• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • 100 procent za Jezusem

    dodane 07.06.2012 00:00

    Młodym katolikom, którzy poznali przykład życia męczennicy
sprzed prawie 100 lat,
nigdy do głowy
nie przyszło, że jest „niedzisiejsza”.


    Stowarzyszenie jest tym środowiskiem, przez które bł. Karolina dociera do znacznej liczby osób młodych. – Pamiętam, że właściwie pierwszy raz usłyszałem o niej w czasie mojego pierwszego szkolenia KSM-owskiego w 2001 r., ale od tego czasu jest ze mną cały czas – wspomina Krzysztof Kumięga, prezes KSM Diecezji Tarnowskiej. Nic dziwnego, bo program życia Karoliny zasadniczo jest programem wychowania i działania młodych katolików ze Stowarzyszenia. Wielu młodych w całej Polsce przekonało się, że męczennica sprzed stu lat zostawiła im trwały wzór życia, kiedy rozpoczęła się we wszystkich diecezjach peregrynacja jej relikwii. To było i jest dzieło wielkie i ważne. – Kiedy nasi księża asystenci wracali ze spotkań w Polsce opowiadali, z jakim przejęciem, żarliwością i jak pięknie o bł. Karolinie potrafili mówić kapłani, opiekunowie młodzieży i sami członkowie KSM, którzy jej dotąd nie znali. Kawałek po kawałku, interpretują, tłumaczą na współczesne realia. Ona jest i musi być dla nas wielkim zobowiązaniem – dodaje Kumięga.


    Propozycja bł. Karoliny dla młodych jest szeroka i bardzo kompletna. – Uczy wierności Bogu do końca, zakochanych – życia w czystości, biernych zachęca do aktywności, egoistów do ofiarowania służby drugiemu człowiekowi, dla wszystkich jest skuteczną pośredniczką w rozmowie z Bogiem – opowiadała mi kiedyś Teresa Pluta, studentka z Dębicy. Wpisuje się Karolina ze swoim wzorem w naturalną skłonność młodych do działania i w potrzebę odwoływania się w życiu do autorytetów. Ale nawiedzenie parafii przez relikwie bł. Karoliny to niekoniecznie było spotkanie z „fajną” koleżanką, metaforyczne „poklepywanie po ramieniu”. – Rzecz w tym, o czym przypomniał Jan Paweł II, że święci są też po to, aby nas zawstydzać. Karolina nas zawstydza, cały czas pokazuje, jak wiele jest do zrobienia, wskazuje, jak pójść w prosty i zwyczajny sposób w życiu na 100 procent za Jezusem – dodaje Krzysztof Kumięga.

    Być jak Ona


      Patrycja Ścieżka, KSM Diecezji Tarnowskiej


    – Pierwszy raz usłyszałam o bł. Karolinie przed bierzmowaniem. Zastanawiałem się, jakiego patrona wybrać, nie pod kątem ładnego imienia, ale życia. Szwagier podpowiedział mi Karolinę. Poczytałam o niej
i ją właśnie wybrałam.
Staram się aktywnie działać w KSM, duszpasterstwie akademickim. Jak ona nie chcę stać z boku, ale próbuję działać, pomagać. Mogłabym zająć się tylko studiami, ale to byłoby mało. Ona miała trudniej, a mimo to angażowała się
we wszelkie dzieła apostolskie. Kiedy mi się nie chce czegoś robić, przypominam sobie jej postawę, staram się być jak ona.
Poza tym kiedyś nosiłam ze sobą
obrazek z modlitwą o kanoni-zację, dziś umiem ją na pamięć i ciągle do niej wracam.

    Małe cuda


      Joanna Marek, KSM Zabawa


    – Pochodzę
ze Zdrochca,
a do KSM wstąpiłam w gimnazjum. Zaczęłam się zaangażować. Jeździliśmy na spotkania do innych, by opowiadać o bł. Karolinie. Pamiętam świadectwa w Wysokiem
nad Uhom na Słowacji.
Miałam coś mówić o Karolinie,
ale nie wiedziałam co i jak. Przygotowałam sobie
na kartce. Od księdza opiekuna usłyszałam: „Aśka, mów z serca”. Wyszłam na scenę, zaczęłam z kartki, ale szybko się zacięłam. „Karolinko pomóż mi, co mam mówić”, szepnęłam. Dalej poleciało już bez kartki. Dla mnie to są takie małe cuda Karoliny. Czułam zawsze,
że ona działa, kiedy przyszło coś zorganizować, a ktoś zawalił, miał przyjść, nie przyszedł, a mimo wszystko udaje się. Boję się tylko, żeby ta jej obecność,
to, że jest tu tak blisko z nami, nam nie spowszedniała.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół