• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Jej ślady

    dodane 07.06.2012 00:00

    Od samego początku bł. Karolina
ma oddanych sobie ludzi, środowiska, 
które są w nią wpatrzone i miejsca, w których czczona jest w sposób wyjątkowy.


    Tadeusz Kowal jest mieszkańcem Woli Radłowskiej. Stąd do Wał-Rudy tylko 4 kilometry. O Karolinie wygłosił już setki prelekcji, opowieści. Namalował kilkadziesiąt jej obrazów, wyszył kilka sztandarów i rzeźbił ją wiele razy.


    Słowem, pędzlem, dłutem

    
– Moja babcia ją znała, bo Karolina przechodziła koło mojej stodoły, tędy biegła ścieżka z Wał-Rudy do Radłowa, którą chodziła – opowiada Tadeusz Kowal. Sam lepiej poznał Karolinę, kiedy zaczął się jej proces beatyfikacyjny. W kieszeni na piersi nosi wydaną wtedy modlitwę ze zdjęciem Karoliny. – W 1987 r.
przyjechał ksiądz z Olkusza, żebym namalował mu jej portret. Nie malowałem wtedy postaci, więc mówię mu, żeby poszedł do kogoś, kto to już takie rzeczy malował. A on na to, że jemu zależy, aby namalował ktoś, kto ją znał – wspomina pan Tadeusz.

    Tymczasem on urodził się 40 lat po niej. Obraz jednak namalował. – Zacząłem się zastanawiać. Przecież tymi samymi ścieżkami chodzę, przy tej samej chrzcielnicy zostałem włączony do grona dzieci Bożych, chleb jem z tej samej ziemi, wodę piję z tych samych źródeł. Z przekonania o jej świętości i tej wielorakiej bliskości wzięło się moje przekonanie, że dla mnie bł. Karolina to zadanie opowiadania o niej w rzeźbie, malarstwie i słowie – dodaje.


    Wzór

    
Gimnazjum w Zespole Szkół w Woli Radłowskiej 12 czerwca przyjmie imię bł. Karoliny. – Będziemy drugą placówką w diecezji, której ona patronuje – mówi Jadwiga Bieś, dyrektor szkoły. Tu jednak uczniowie znajomość Karoliny wyssali zasadniczo z mlekiem matki. Co z bogactwa przykładu patronki podoba się młodzieży? – Karolina nie chciała nikogo imitować, czy jak dziś często młodzi robią, naśladując gwiazdy muzyki, aktorów. Ona chciała żyć własnym życiem, być sobą – mówi Kasia Nasiadka. Natalia Wójcik zwraca uwagę na inną kwestię. – Świat leci do przodu, fascynujemy się technologiami, internetem, brak czasu na pogłębione życie. Tymczasem Karolina pokazuje, że zamiast płynąć z prądem, warto mieć ideały, trwały punkt odniesienia – dodaje. Błogosławiona Karolina jest ważnym odnośnikiem dla nauczycieli. – Katechizowała dzieci pod gruszą, gromadziły się tam bardzo licznie. Ona pokazuje, że warto poświęcić wiele wysiłku, by szukać sposobów docierania do dzieci i młodzieży – dodaje dyr. Bieś. 


    Dwa w jednym


    Tarnowska parafia pw. bł. Karoliny jest wyjątkowa. – Tu w jedno łączą się postacie bł. Karoliny i bł. Jana Pawła II – przyznaje ks. prał. Stanisław Dutka, proboszcz parafii. W zasadzie kościół, na fundamentach którego papież sprawował Mszę św., miał nosić wezwanie śś. Piotra i Pawła. – Jan Paweł II jednak stwierdził, że będzie kościołem bł. Karoliny, a drugiego dobierzemy sobie w przyszłości. Życie dopisało piękny epilog. Sądzę, że tym drugim patronem będzie dla nas bł. Jan Paweł II – przyznaje ks. Dutka. Duży obraz beatyfikacyjny Karoliny pokazuje, że to miejsce jej kultu. Od samego początku poza odpustem listopadowym uroczyście obchodzono każdy 10. dzień miesiąca, którego pamiątka stała się jakby „małym odpustem”. Na apelach ciągle przypominano nauczanie, ale i twórczość poetycką Papieża Polaka. – Staramy się jeździć do Zabawy, do Karoliny, a w przyszłości w kościele pojawi się kaplica bł. Karoliny. Jesteśmy też ciągle przy Janie Pawle Wielkim, który jest szczególnym patronem tego miejsca. Nasz kościół łączy obie te wielkie postacie Kościoła – dodaje ks. Stanisław.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół