• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Bądź prawdziwy

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 28/2012

    dodane 12.07.2012 00:15

    Robert Lewandowski, Agnieszka Radwańska i wielu innych znanych ludzi zachęcają, by „Nie wstydzić się Jezusa!”. Młodzież z Limanowej także.

    W pierwszą sobotę wakacji przy bazylice w Limanowej grupa młodych z Katolickiego Stowarszyszenia Młodziezy i Ruchu Czystych Serc zorganizowała nocne czuwanie pod hasłem „Nie wstydź się Jezusa”. – Widzimy, co się dzieje. Bywa, że rówieśnicy wychowani w religijnych rodzinach w grupie kolegów, koleżanek kpią z wiary, śmieją się z Kościoła, bo to jest modne, bo tak próbują pokazać, że idą z duchem czasu, że są równi – zauważa Tomasz Zapała z limanowskiego KSM. Są też inne symptomy tego zjawiska. – Sprawa niby błaha, ale bywa i tak, że przechodząc koło kościoła, może i by się ktoś miał ochotę przeżegnać, bo przecież jest wierzący i tak go uczyli, ale najpierw rozejrzy się dobrze, żeby go nikt nie widział – dodaje kaesemowicz Kamil Pajor. Nie ma ochoty, to się nie żegna.

    – Tak naprawdę to nie chodzi o to, aby kogokolwiek do czegoś przymuszać, ale chcemy dziś modlić się o prawdę w naszym życiu, o autentyczność, o to, byśmy sami dalecy byli od zakładania masek: inną dla rodziny i księdza, inną dla kolegów – dodaje Joanna Sułkowska z RCS. Jest prawie zupełnie ciemno. Plac przed bazyliką zapełnia się młodymi w większości ubranymi na biało. Jest młodzież limanowska, jest ze Słopnic, także z Przyszowej ze swoim proboszczem. Ciągle ktoś dochodzi, bo spotkanie jest otwarte. – Dla młodych coś niestandardowego, jak nocne czuwanie zakończone Mszą św. o 3.30, to dodatkowy magnes – mówi ks. Marcin Baran, opiekun RCS. Wielu czeka na okazję do spowiedzi. Przed wakacjami. – Mamy w czasie czuwania limanowską noc konfesjonałów. Wiem, że wielu czeka na to – dodaje ks. Jan Tomczyk, opiekun KSM. Świadectwem z pracy w Estonii z młodymi dzieli się ks. Waldemar Bożek. – To kraj zasadniczo wyprany z religijności. Ogromna liczba samobójstw, aborcji, chorób psychicznych. Idę w koloratce ulicą i słyszę: „ale masz dziwną koszulę”. U fryzjera jestem w koloratce: „masz coś wspólnego z cerkwią?” – słyszę pytanie fryzjerki. Ale mnie akceptują, tego w koloratce. Znaki religijne, sakralne w przestrzeni publicznej są jak najbardziej normalne. Szanują wierzących, religię, Kościół przyjmują życzliwie. To u nas jest z tym problem, bo tam nie ma negatywnych odniesień do Kościoła księży, a u nas, w katolickim kraju, owszem – jest niemało – zauważa ks. Bożek. Czy to możliwe, że także dlatego, iż wierzący – czasem wbrew sobie – wstydzą się Jezusa?

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół