• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Tajemnica królewska

    Joanna Sadowska

    |

    Gość Tarnowski 28/2012

    dodane 12.07.2012 00:15

    Wyróżnia je nie habit, ale życie wewnętrzne. Są jak anioły – niewidoczne, a działające skutecznie i z wielkim oddaniem.

    Wnaszej diecezji Zgromadzenie Sług Jezusa ma trzy placówki – w Bochni, Burzynie i w Tarnowie, gdzie siostry prowadzą bursę szkolną dla dziewcząt ze szkół ponadgimnazjalnych.

    Dotrzeć do człowieka

    Na pierwszy rzut oka nic ich nie wyróżnia – nie zwracają się do siebie per siostro, nie noszą habitów, tylko zwykłe ubranie, a na serdecznym palcu prawej dłoni mają obrączkę. Kobiety, jakich wiele w świecie. Są jednak wyjątkowe, bo poślubione Jezusowi, o czym przypomina właśnie obrączka. Należą do bezhabitowego zgromadzenia założonego w 1884 r. w Warszawie przez błogosławionego o. Honorata Koźmińskiego i Eleonorę Motylowską. Wzór i pomysł dla nowej formy życia zakonnego założyciel zaczerpnął z ukrytego życia Jezusa i Maryi w Nazarecie. – Na co dzień nie ujawniamy swojej konsekracji zakonnej, tej „tajemnicy królewskiej” powołania zakonnego, jak mówił o. Honorat – opowiadają siostry.

    – Życie ukryte wpływa na nasze życie duchowe, jest pomocą w dążeniu do świętości i szkołą pokory. Wpływa ono także na nasze apostolstwo, gdyż ułatwia docieranie do osób i środowisk niechętnych, a nawet wrogich Bogu i Kościołowi – dodają.

    Nauka w domu

    Zadaniem apostolskim sióstr jest służenie przede wszystkim dziewczętom, m.in. przez pomoc w przygotowaniu do odpowiedzialnego życia zgodnego z Ewangelią i własnym powołaniem oraz do podjęcia pracy zawodowej i świadczenia o Jezusie Chrystusie. – Przez wiele lat pomagałyśmy służącym – mówi s. Izabela Wrześniak, wychowawczyni w tarnowskiej bursie. – W ubiegłym wieku wiele dziewcząt szło ze wsi do miasta w poszukiwaniu pracy. Najpierw szukałyśmy im pracy, a potem sprawdzałyśmy, w jakich żyją warunkach, a gdy trzeba było, stawałyśmy w ich obronie – opowiada. Teraz, gdy nie ma już służących, działają na innych płaszczyznach. Od wielu lat w Warszawie, a od niedawna również w Krakowie pomagają dziewczętom w znalezieniu pracy. Służy temu prowadzony przez siostry kurs „Dom”, przygotowujący dziewczęta do roli opiekunki czy pomocy domowej. – Uczą się m.in., jak zarządzać domem, jak opiekować się dzieckiem czy osobą starszą. Po ukończeniu kursu dostają stosowne zaświadczenie – dodaje. Ponadto, siostry prowadzą biuro pośrednictwa pracy, szkołę podstawową, przedszkole, dom dziecka, dom pomocy społecznej, dom dla niepełnosprawnych. Katechizują, są organistkami i zakrystiankami. Prowadzą też bursę, a tarnowska, im. E. Motylowskiej na ul. Rejtana 10, jest jedną z lepszych placówek tego typu w tym mieście. I to od strony zarówno warunków mieszkaniowych, żywieniowych, jak i formacji w duchu katolickim. W Tarnowie posługuje 14 sióstr, z czego 7 pracuje w bursie. Obecnie zgromadzenie liczy 300 sióstr. – Żyjemy, modlimy się i podejmujemy pracę w trzydziestu trzech wspólnotach w Polsce, na Ukrainie, w USA i Wielkiej Brytanii. Dom generalny mamy w Warszawie, a nowicjat w Otwocku – informują siostry. W 1992 r. rozpoczęły pracę na misjach w Boliwii, służąc tamtejszym mieszkańcom. Jako jedno z pierwszych zgromadzeń życia ukrytego uzyskały zatwierdzenie papieskie.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół