• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Maryja czuwająca

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 30/2012

    dodane 26.07.2012 00:00

    Drewniany kościół w Zgórsku przy drodze z Tarnowa do Mielca to miejsce z jednej strony niepozorne, a z drugiej wyjątkowe, choć nieznane.

    Zgórsko ma 900 lat. Parafia zaś 440. – Ale pierwszą świątynię ufundował tu za pokutę w 1561 roku Mikołaj Mielecki, hetman wielki koronny, wracając na łono Kościoła. Dwieście lat później wybudowano obecny kościół, a ufundowała go inna wielka postać swoich czasów – Michał Ossoliński, właściciel Mielca, Zgórska i wielu okolicznych dóbr, który miał niedaleko kościoła dwór nazywający się Przybysz – wyjaśnia ks. Sylwester Dziedzic, który badał historię Zgórska. W tym dworze mieszkał też syn Michała – Józef Maksymilian, który zgromadził wspaniały księgozbiór i wraz z miejscowym proboszczem ks. Hieronimem Juszczyńskim utworzył we Lwowie późniejszy Zakład Narodowy im. Ossolińskich. Kościół zgórski zbudowano z modrzewia. Nie tak dawno jego wnętrze zostało gruntownie odnowione, więc urzeka swoją urodą. Szczególnie zwraca uwagę główny barokowy ołtarz, w którym znajdziemy piękny, XVII-wieczny obraz łaskami słynącej Matki Bożej Zgórskiej.

    Ze strychu

    – Nie wiadomo, jak znalazł się w kościele. Przedstawia Madonnę z Dzieciątkiem w typie Matki Bożej Śnieżnej. Mój poprzednik ks. Pałys bronił hipotezy, że jest to kopia wizerunku z bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie, którą miał przywieźć do Zgórska jeden z mieszkających tutaj Ossolińskich – mówi ks. Stanisław Niemiec, proboszcz w Zgórsku. W każdym razie kult maryjny w tym miejscu jest znacznie starszy, bo sięga czasów założenia parafii, kiedy to powstało bractwo różańcowe, które miało w Zgórsku specjalną kaplicę. Kiedy zaś obraz znalazł się w kościele, wokół niego skupiła się pobożność maryjna. Dziwnym trafem w okresie zaborów, kasat i reform józefińskich zaginął. Odnalazł go na strychu w 1894 roku ks. Zabawiński i uratował. Źródła XVIII- i XIX-wieczne wspominają o tym wizerunku jako łaskami słynącym. Świadectwem tego i dziś są wota umieszczone w szafkach po obu stronach ołtarza.

    Kuźnia pod bokiem

    Zwłaszcza w czasie wojny miejscowa ludność odczuwała rozciągnięty nad nimi ochronny płaszcz Maryi. – Temu przypisywał ocalenie z obławy w czasie II wojny światowej miejscowy komendant Armii Krajowej J. Kądziołka. W 1944 roku Niemcy wpadli do dworu, zarządcę zastrzelili od razu, resztę spędzili w jedno miejsce, szukając komendanta AK, który był wśród nich. „Leżałem na ziemi i modliłem się do Matki Boskiej Zgórskiej i do mojej zmarłej matki, aby mnie ratowała” – wspominał potem. Ocalał – opowiada ks. Sylwester. W czasie tej samej wojny wojska radzieckie na pół roku zajęły kościół i urządziły sobie w nim... kuźnię. W drewnianej świątyni! Mimo to, nic się nie stało... Od 1945 roku istnieje tu księga łask, która zawiera wiele świadectw tego, jak Maryja i dziś na co dzień towarzyszy ludziom w ich troskach. – Po wojnie niezwykle dużo dla szerzenia kultu MB Zgórskiej i rozwoju pobożności maryjnej zrobił ks. Bronisław Pałys i to jemu zawdzięczamy, że ten maryjny kult jest żywy – mówi ks. Stanisław Niemiec.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół