• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Ochronka w... karczmie

    dodane 23.08.2012 00:00

    Ich założyciel doznał w dzieciństwie cudu uzdrowienia. Patrząc, jak prężnie rozwijają się jego dzieła, widać, 
że łaska trwa do dziś.

    Był rok 1850, kiedy na ziemi wielkopolskiej Edmund Bojanowski, dziś błogosławiony, założył Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny. Nikt się chyba nie spodziewał, że będzie się ono tak szybko i pięknie rozrastało.
Do Galicji siostry przyjechały w 1861 roku i w ciągu kilku lat założyły na tych terenach nowe placówki, m.in. w Starej Wsi. Na skutek nieprzychylnej polityki zaborców w 1866 roku powstała autonomiczna gałąź zgromadzenia. Placówka w Starej Wsi, gdzie znajdował się nowicjat, stała się również domem macierzystym i generalnym zgromadzenia, stąd popularna nazwa „służebniczki starowiejskie”. Po odzyskaniu niepodległości zgromadzenie zaczęło zakładać placówki w całej Polsce oraz podjęło pracę w USA i Afryce. Aktualnie ok.1300 służebniczek pracuje na 231 placówkach w Polsce i poza jej granicami – w Europie, Afryce, Ameryce Płn., Azji.


    Pierwsza placówka w diecezji tarnowskiej została założona w 1867 r. w Nowodworzu, z inicjatywy księżnej Elżbiety Sanguszko. Było to jeszcze za życia ojca założyciela. Posługa sióstr w tej placówce – na przestrzeni dziejów – daje ogólny obraz apostolstwa służebniczek.
– Siostry podejmowały tu bardzo różne prace: prowadziły ochronkę, katechizowały, organizowały kursy kroju i szycia, kolonie dla dzieci, prowadziły także Krucjatę Eucharystyczną, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej, Żywy Różaniec, obsługę kościoła, pielęgnowały chorych, a podczas wojny pomagały żołnierzom i prowadziły punkt dożywiania – wylicza s. Władysława Buczyńska, sekretarka.
Obecnie pracują tam trzy siostry, które prowadzą ochronkę oraz opiekują się kościołem. – Nasz założyciel mówił: „Dzieci to najdroższy skarb Pana Jezusa”, dlatego szczególną troską otaczamy przedszkolaki uczęszczające do ochronki. Wychowujemy je według programu bł. Edmunda Bojanowskiego, w duchu katolickim i patriotycznym, mając na uwadze rozwój fizyczny, umysłowy i duchowy dziecka – mówi s. Iwona Zabawska, dyrektor przedszkola w Nowodworzu.
Historia domów zgromadzenia pokazuje też, że Pan Bóg ma swoje drogi i miejsca.
– Niejednokrotnie nasze placówki powstawały w domach po zlikwidowanej... karczmie. Ochronki miały bowiem wnosić odnowę moralną w środowiska, które wcześniej degradowane były przez alkohol – tłumaczą siostry. Placówki powstawały też w miejscowościach odległych od kościołów parafialnych, gdyż zadaniem sióstr było organizowanie życia religijnego.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół