• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Zapraszamy do serwisu specjalnego

    Perła w koronach

    dodane 11.10.2012 00:00

    Wąska i kręta droga nie zapowiada majestatycznej świątyni u jej kresu...

    Ataki właśnie jest kościół parafialny w liczącym zaledwie 800 parafian Gwoźdźcu.

    Z Gdańska do Gwoźdźca

    Świątynia nie tylko zachwyca. Również intryguje, bo skrywa wiele tajemnic. Kilka z nich udało się odkryć całkiem niedawno. – Rok temu zakończono konserwację dwóch ołtarzy bocznych, późnorenesansowych, pochodzących z wcześniejszego, drewnianego kościoła – mówi ks. proboszcz Rafał Cisowski. Okazało się, że obraz przedstawiający Świętą Rodzinę jest sygnowany datą 1773 roku i został namalowany na dworze Artusa w Gdańsku. Drugi ołtarz również zaskoczył konserwatorów piękną ornamentyką. Ale największą niespodziankę sprawił obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem, znajdujący się w centrum nastawy ołtarza. – Pokazały się piękne korony, których nie było widać wcześniej. To misterne i piękne malarstwo – pokazuje proboszcz. Teraz urzeka również kolorystyką.

    Czułość Syna

    Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem ma bardzo bogatą historię. Datowany jest na 1634 rok, a namalowany został na desce 123 na 90 cm. Maryja przedstawiona jest w całej postaci, na lewej ręce trzyma małego Jezusa, który przytula się do Niej z czułością, obejmując prawą ręką za szyję, lewą zaś za podbródek. Przed laty słynął łaskami, o czym przypominają wota znajdujące się w kościele, a także zapis w notatce powizytacyjnej. Niestety, kult nie przetrwał do dziś. – Już w Tabelach Załuskiego, powstałych w latach 1747–1749, przy parafii Gwoździec widnieje w rubryce „Imago gratiosa” słowo „Nulla” – dodaje ks. Władysław Szczebak. Czemu tak się stało – to kolejna zagadka.

    Pamiątki z przeszłości

    Niewiadomo też, kto ufundował ołtarze, poddane niedawnej renowacji. Może ich sekret zdradzi ostatni ołtarz z dawnego kościoła, który czeka na odnowienie? Tajemnic jest tu naprawdę wiele. – W kościele mamy dużo pamiątek z przeszłości: obrazy, dzwony, kielich, ornaty. Są one naprawdę wyjątkowe, jak na taką małą parafię, i nie wiadomo, skąd się tu znalazły – zastanawia się ks. Cisowski. Czy stało się to za przyczyną właścicieli niedalekiego zamku w Melsztynie, czy też późniejszych decydentów wsi? Pytanie pozostaje bez odpowiedzi. – Nie zachowało się wiele kronik. Wiemy tylko, że parafia powstała na początku XIV wieku. Obecny kościół jest trzecim z kolei, dwa poprzednie, drewniane, już nie istnieją – dodaje gospodarz miejsca. Joanna Sadowska

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość
      przewiń w dół