Nowy numer 17/2018 Archiwum

3 x Jezus

W wyobraźni kreowanej przez telewizję św. Szymon z Lipnicy kojarzy się z palmami i radosnym „Hosanna!”. Ale to tylko fragment jego obrazu.

Wjeżdżających do Lipnicy Murowanej wita na rynku kamienna postać świętego – w jednej ręce trzyma księgę Ewangelii, drugą zaś wskazuje niebo. Święty Szymon pojawia się więc jako nauczyciel, kaznodzieja. – Mówią, że nawet przewyższył swego mistrza, św. Jana Kapistrana, w żarliwości głoszenia słowa Bożego, z czym łączył się trzykrotny okrzyk Szymona: Jezus, Jezus, Jezus – mówi ks. prał. Zbigniew Kras, kustosz sanktuarium świętego.

Nauczyciel miłości

Takim nauczycielem św. Szymon okazuje się w dedykowanym mu kościele, gdzie w obrazie ołtarzowym artysta namalował scenę formowania nowicjuszy do cnoty posłuszeństwa. – Szymona cechowała także heroiczna miłość do ludzi, którą przypłacił życiem. Chcemy żyć podobnie, naśladować go. Stąd od dziewięciu lat, od kanonizacji, raz, dwa razy w roku organizujemy zbiórki krwi. Ludzie oddali jej już ponad 150 litrów. Promujemy też ideę transplantacji i oddawania szpiku kostnego. Mam nadzieję, że budowany dom św. Szymona będzie miejscem służącym dziełom charytatywnym – dodaje ks. Kras.

Lipnica podkreśla także maryjność św. Szymona. W kościele św. Andrzeja, gdzie był ochrzczony, znajduje się Piękna Madonna z 1370 roku (a nawet starsza, dzięki ustaleniom konserwatorów). – Przed nią Szymon się modlił, a dziś chętnie czynią to jego rodacy. Spełniają maryjny testament świętego, zapisany przez niego samego. Z łaciny można przetłumaczyć go mniej więcej tak: „Pamiętaj, byś był wiernym Maryi czcicielem. Jeśli takim zostaniesz, na pewno do nieba się dostaniesz” – mówi proboszcz i przypomina, że św. Szymon zawsze nosił przy habicie różaniec, choć nie był to zwyczaj bernardynów.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma