Nowy numer 20/2018 Archiwum

O co chodzi?

Z  ks. dr. Ryszardem Banachem o powstaniu styczniowym rozmawia Grzegorz Brożek

Grzegorz Brożek: Po co nam to było?

Ks. dr Ryszard Banach: – Chodziło o Polskę. Powstanie styczniowe wybuchło w czasie, kiedy w legendzie powstania listopadowego wyrosło nowe, młode pokolenie. Ono nie wiedziało, że się „nie da”, oni wierzyli, że z nimi zacznie się nowy czas, że dadzą radę. Młodzież chciała zrealizować ideały niepodległości.

To dlaczego się nie udało?

– W powstaniu nie wzięło udziału chłopstwo, którego nie udało się pozyskać. A ci, którzy wzięli się do powstańczej roboty, byli mocno podzieleni. W tym było nieszczęście powstania, że każdy chciał inaczej. To była wielka słabość.

Także to, że oddziały, które się formowały, nie były liczne, a szły same do walki bez większej koordynacji. Przechodzili przez Wisłę, gdzie już na nich czekali Rosjanie. Wiele było wśród powstańców naiwności i zapału. Mimo wszystko coś po tym zrywie zostało.

Co takiego?

– Udało się stworzyć struktury państwa, podziemnej administracji, co później zadziałało w czasie II wojny światowej. Poza tym legenda powstania styczniowego bardzo przysłużyła się umocnieniu świadomości narodowej. Dzięki temu później Piłsudski mógł tak łatwo werbować młodzież do legionów, bo oni żyli ideałami tego nieudanego zrywu, ideałami wolnościowymi. Polakom po prostu cały czas o coś chodziło.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma