• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Nowotwory duszy

    Joanna Sadowska

    |

    Gość Tarnowski 07/2013

    dodane 14.02.2013 00:00

    Zintegrowana profilaktyka. Statystyka i przykłady z życia nie wystarczą. Młodych ludzi trzeba uczyć żyć według wartości, o czym przypomina program „Godność człowieka”.

    Chłopak coraz częściej kupował napoje energetyzujące. Z czasem nie wystarczały mu nawet dwie puszki w ciągu dnia. Zauważyli to nauczyciele i wezwali do szkoły rodziców. Doszło do rozmowy ojca z synem, który nie tylko wykazał skruchę, ale i przekonywał o swojej niewiedzy. Wydawało się, że wszystko wróciło do normy – do momentu, gdy tato usłyszał w domu dźwięk otwieranej puszki. Chłopak pił potajemnie, a w łóżku miał kilkadziesiąt zgniecionych puszek. Nie jest to odosobniony przypadek. Napoje energetyzujące są najczęściej stosowanym środkiem psychoaktywnym wśród młodzieży. Według badań przeprowadzonych w ubiegłym roku przez Specjalistyczną Poradnię Profilaktyczno-Terapeutyczną w Tarnowie przyznaje się do tego ponad 77 proc. gimnazjalistów i prawie 90 proc. uczniów szkół ponadgimnazjalnych. – Picie tych napojów grozi przedawkowaniem kofeiny. Jest też tam tauryna, która działa na człowieka jak neuroprzekaźnik i uzależnia po cichu. Ludzie je kupują, bo im smakują. Po wypiciu napoju nie odczuwa się jakiegoś stanu, który można zapamiętać i potem próbować go powtórzyć, bo było fajnie. A jednak człowiek, który ich nadużywa, uzależnia się – mówi Stanisław Koćwin, emerytowany policjant kryminalistyki, autor projektu profilaktycznego „Godność człowieka”, realizowanego w szkołach regionu tarnowskiego.

    Pułapki świata

    W grupie substancji psychoaktywnych są też inne preparaty oddziałujące na ośrodkowy układ nerwowy i będące ogromnym zagrożeniem dla młodego człowieka. – Należą do nich m.in. dopalacze, które wciąż łatwo kupić, i narkotyki. Niepokojące jest również to, że młodzież wciąż ulega mitom na temat marihuany – zauważa S. Koćwin. Mimo zakazów środki te stosunkowo łatwo kupić – 29 proc. uczniów spotkało się z propozycją zakupu marihuany, dopalaczy i innych narkotyków. Wśród młodzieży jest też problem z alkoholem. Według badań w ciągu ostatnich 30 dni mocne alkohole piło 29 proc. gimnazjalistów i 64 proc. młodzieży ze szkół ponadgimnazjalnych. – To oznacza, że ci młodzi ludzie często są pijani i już tego nie kontrolują – dodaje S. Koćwin. Dużym zagrożeniem są leki. – Pierwszy i zasadniczy błąd popełniają tu rodzice trzymający leki w domu na widoku. Ponadto, od 1995 roku, w porównaniu z innymi krajami, polska młodzież używa trzy razy więcej leków niż jej rówieśnicy w innych krajach. To świadczy zarówno o dostępie medykamentów, jak i niestety przyzwoleniu – podkreśla specjalista. Wśród tarnowskich gimnazjalistów prawie 15 proc. stosowało środki uspokajające lub nasenne. Chodzi tu głównie o leki zażywane przez młodzież w celu rekreacyjnym, bez konsultacji z lekarzem.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół