Nowy numer 20/2018 Archiwum

Ziarnko do ziarnka

Ile dzieci z Ziempniowa koło Mielca wyjechało na ferie zimowe? Wszystkie. Mała wieś – wielkie rzeczy.

Do Mielca 16 km, do Tarnowa już 50 km. Daleko do miasta, daleko do gminy. Jednym słowem: peryferie. – To jedna z mniejszych i biedniejszych miejscowości w gminie. Słabe grunty, do pracy daleko. Niełatwo się tu ludziom żyje – przyznaje Elżbieta Szymczuch, pochodząca z Ziempniowa wicewójt gminy Czermin. Trochę jakby na przekór warunkom życia mieszkańcy postanowili udowodnić, że wiele mogą. W 2010 roku do parafii przyszedł na probostwo ks. Józef Pachut. – Ksiądz animuje tu wiele działań, włącza w nie wszystkich. Razem stanowimy siłę. Ludzie są odważniejsi, popodnosili głowy. Teraz czasem dobrze o Ziempniowie piszą i mówią, to ludzi też podbudowuje i dodaje skrzydeł – podkreśla Krystyna Giera, prezes Akcji Katolickiej w Ziempniowie.

Miejscowa parafia na papierze liczy sobie 600 wiernych, wielu jest jednak za granicą. Kiedy 9 lutego podkarpaccy uczniowie zaczęli zimowe ferie, do Zakopanego na wypoczynek pojechało (w dwóch turach) prawie 60 ziempniowskich uczniów. – Wszystkie z parafii, które mogły i chciały jechać. Niektóre także spoza niej – przyznaje ks. Józef.

Wspieramy, bo warto

To już trzeci rok z rzędu, kiedy dzieci wyjeżdżają na ferie. – Parafia jest biedna, a ludzie niezamożni. Niewielu byłoby stać na zorganizowanie dzieciom atrakcyjnego wypoczynku. Dlatego cała parafia zbierała przez rok środki, aby sfinansować wyjazd – dodaje ks. Pachut. Bardzo wiele pracy włożyła Akcja Katolicka. – Na Wszystkich Świętych rozprowadzaliśmy zrobione przez nas ozdoby. Kandydaci do bierzmowania przez tydzień sprzedawali także przywiezione przez nas znicze. Składamy każdy grosz na ten cel – mówi pani Regina Dukles z Akcji Katolickiej. – Także członkowie naszej AK indywidualnie dofinansowali wyjazd konkretnych dzieci. Swoje dołożyła też Rada Parafialna wspierająca każdą akcję, w tym parafialne chlebki miłosierdzia – dodaje ks. Józef. Do koszyka datek na wypoczynek ziempniowskich dzieci złożyli pielgrzymi z 16 parafii diecezji, którzy spotkali się w Ziempniowie po przyjeździe z Medjugorie. Także członkowie Akcji Katolickiej po dekanalnym opłatku. – Staramy się życzliwie i bezinteresownie podejmować wszystkich, którzy do nas przybywają, także do naszych grot solnych, toteż wielu się odwdzięcza, wspierając nasze dzieci – dodaje Krystyna Giera. Pomogła też gmina. – Robimy to, bo warto, bo zaangażowanie ludzi i dobro, które dzięki temu się dzieje, może być wzorem dla innych mieszkańców gminy – dodaje Elżbieta Szymczuch.

Nowe siły

– Podobało mi się bardzo. Najbardziej kulig, łyżwy, koniki i skocznia Małysza – wspomina zeszłoroczny wyjazd najmłodsza uczestniczka Gabrysia Kwaśniewska. W tym roku organizatorzy dołożyli jeszcze atrakcji. – Byliśmy na szczycie Wielkiej Krokwi, ale dzieci pojechały też kolejką linową na Kasprowy Wierch, krzesełkową na Butorowy i wreszcie wygrzewały się w ciepłych wodach „Termy Bukovina” – dodaje ks. Józef. Sylwia Kusek dwa lata temu była na zimowym wyjeździe z ziempniowską szkołą w Zawoi. – Rok temu nie byłam, ale teraz cieszę się, że mogłam być w Zakopanem, bo atrakcji było co niemiara – mówi. Z organizowanych przez parafię wyjazdów zadowoleni są rodzice dzieci. – Atrakcyjne miejsce, bogaty program, uśmiechnięte dzieci – czego chcieć więcej? – pyta retorycznie Bożena Kwaśniewska, mama Gabrysi i Krystianka. Wypoczynek to ważna sprawa. – Mieliśmy długie pierwsze półrocze na Podkarpaciu, toteż dzieci były już trochę znużone szkołą, a dzięki wyjazdowi do Zakopanego zregenerowały siły – podkreśla Małgorzata Osika, pedagog z Czermina. 16 lutego odbył się dekanalny dzień skupienia dla oddziałów Caritas w Ziempniowie, który jeszcze struktur Caritas nie ma. – Chcemy się od innych parafii uczyć. W praktyce czynimy jednak już miłosierdzie. Zwłaszcza wobec seniorów i dzieci – dodaje ks. Józef Pachut.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma