• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Płacze Bóg na Strzygańcu

    Ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 09/2013

    dodane 28.02.2013 00:00

    W centrum niewielkiego ołtarza znajduje się miniaturowa wielka historia miłości, która zbawiła świat.

    Na górze zwanej Strzygańcem, gdzie biegła granica między Brzezną a Chochorowicami, stała przed wiekami kapliczka na słupie, a w niej Frasobliwy. Towarzyszyła Mu Maryja i św. Jan. Grupa figur umieszczona została na tle obrazu malowanego na desce, przedstawiającego Trójcę Świętą. Pierwszy plan to cierpienie i smutek, drugi chwała i radość.

    Ratunek dla cierpiących

    Świetlisty w słońcu, smagany wiatrem, znalazł Frasobliwy schronienie w przysadzistej kaplicy, do której przyrósł potem niewielki kościół. Z figurą Chrystusa wiąże się legenda o wielkiej jasności bijącej z owej pierwotnej kapliczki, czego świadkiem była mieszkająca w pobliżu kobieta oraz inni mieszkańcy Brzeznej i Chochorowic. Wieść o cudzie rozniosła się po okolicy, dlatego od tej pory wierni zaczęli przybywać w to miejsce i prosić Chrystusa o łaski. – Kult zrazu lokalny, coraz bardziej się ożywiał, przyciągając tu ludzi nie tylko z Sądecczyzny, ale z innych odległych nieraz stron Polski.

    Ludzie mogą codziennie modlić się przed figurą, zostawiać kartki z prośbami i podziękowaniami. Jest też w każdy piątek nowenna do Frasobliwego – opowiada ks. proboszcz Stanisław Posłuszny. Wikariusz i opiekun kaplicy na Strzygańcu ks. Paweł Nowak pokazuje pękate skoroszyty pełne kartek zapisanych cierpieniem, ale i wdzięcznością. – Są tu niezwykłe historie i świadectwa otrzymanych łask, wśród nich wiele podziękowań za uzdrowienie z chorób – mówi ks. Paweł.– Jak zawodzą ludzkie rachuby, to ostatnim ratunkiem jest dla cierpiących i ich rodzin Pan Jezus na Strzygańcu, stąd tyle próśb o Msze święte przed figurą – dodaje ks. Posłuszny.

    Matka Boska z pokłonem

    Dawny kult Pana Jezusa Frasobliwego ożywiali pielgrzymi, którzy tłumnie przychodzili tu we wrześniu, na Podwyższenie Krzyża Świętego. Do dziś, dwa razy w roku z kościoła w Brzeznej do kaplicy na Strzygańcu odprawiana jest Droga Krzyżowa. Niezależnie od pogody, wijącą się w górę stromą drogą idzie mnóstwo ludzi. – Co roku w lipcu przychodzi na Strzyganiec pielgrzymka z Trzetrzewiny. Wierni przynoszą ze sobą figurę Matki Boskiej Fatimskiej, by – jak mówią – Maryja pokłoniła się swemu Synowi, a oni razem z Nią – opowiada ks. Paweł. Inną liczną grupą pątników są mieszkańcy Świniarska. Najwięcej jednak jest pielgrzymów indywidualnych, więc dobrze się stało, że przy kaplicy powstał solidny parking. Miejsce to na początek wspólnej drogi w małżeństwie i rodzinie wybiera też coraz więcej młodych z bliższej i dalszej okolicy. – Nie musimy specjalnie promować Strzygańca. Pan Bóg wybrał sobie to miejsce, a ludzie dzielą się między sobą jego tajemnicą, opowiadając o łaskach, klimacie modlitwy, ciszy, ukojenia i pociechy – podkreśla ks. Posłuszny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół