• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Supertata ma moc

    Joanna Sadowska

    |

    Gość Tarnowski 10/2013

    dodane 07.03.2013 00:00

    Ojcowie. Nie dostają tu żadnej recepty, jak zostać bohaterem dla swoich dzieci. Oni już nimi są, tylko muszą w to uwierzyć, a przy tym odkryć swoje silne strony.

    Usiąść w kręgu – żaden obciach. Zastanowić się nad swoimi emocjami – czemu nie. Podzielić się doświadczeniem – jak najbardziej. Ojcowie też potrzebują porozmawiać o swojej najważniejszej roli życia. Posłuchać innych i na scenę życia wyjść dobrze przygotowanym.

    Tato.net

    – Od ośmiu miesięcy byłem szczęśliwym tatą Zosi. Tematy ojcostwa były mi już bliskie, choć, wiadomo, cały czas się uczyłem. Jadąc samochodem, przypadkowo usłyszałem w radiu audycję o inicjatywie Tato.net i warsztatach dla ojców. Na tyle ciekawie o tym mówiono, że postanowiłem poszukać, czy w Tarnowie odbywają się także takie spotkania. Niestety, nikt ich nie organizował. Rzuciłem więc temat księżom filipinom i tak wszystko się zaczęło – wspomina Mieszko Tutaj z Tarnowa.

    Wachlarz tematów

    Inicjatywa Tato.net realizowana jest przez fundację Cyryla i Metodego. Trenerzy, którzy sami mają dzieci i też kiedyś szukali odpowiedzi na ojcowskie pytania, uczą, jak odkryć w sobie supertatę i nabyć nowych umiejętności do bycia efektywniejszym ojcem. Wachlarz proponowanych warsztatów jest ogromny. Od jedno- do trzydniowych. Zarówno dla ojców, jak i tych, którzy dopiero przygotowują się do tej roli. Dla ojców i synów oraz ojców i córek. Najbardziej rozbudowane są trzydniowe warsztaty, gdzie do udziału w pierwszym dniu zaproszone są także żony. Wszystkie ciekawe, prowadzone profesjonalnie i nowatorsko. I wszystkie zaczynają się od zastanowienia: jak wyglądają relacje z własnym tatą, na ile są one właściwe, a na ile trzeba coś w nich naprawić. Na terenie naszej diecezji pierwsze warsztaty odbyły się półtora roku temu w Gródku nad Dunajcem, potem w Nowym Sączu, a następnie w Tarnowie u wspomnianych księży filipinów. Temat chwycił i zaczęły odbywać się w kolejnych miejscach, m.in. w Mościcach i Dąbrowie Tarnowskiej. W planach są kolejne.

    Drogowskaz ojca

    Jednym z częściej organizowanych warsztatów jest „Siedem sekretów efektywnego ojcostwa”. Trwają dwa dni, a efekty widać latami. – Udział w tych warsztatach nie wynikał z problemów wychowawczych dotyczących moich dzieci, a po prostu ze zwykłej ciekawości – opowiada pan Paweł z Tarnowa, tata Dominiki i Kacpra. – Jestem nauczycielem i wydawało mi się, że dużo wiem na temat  wychowania dzieci. Chciałem sprawdzić, czy rzeczywiście tak jest. Interesowały mnie także nowe metody postępowania w różnych sytuacjach kryzysowych, które wraz z dorastaniem dzieci na pewno się pojawią. Okazało się, że z moją wiedzą nie jest tak źle, aczkolwiek  wiele rzeczy było dla mnie nowością. Kurs dla ojców dał mi pewne drogowskazy, którymi trzeba podążać, aby minimalizować problemy lub rozwiązywać je jak najbardziej efektywnie. Jestem przygotowany do zmierzenia się z różnymi zagrożeniami, i nawet, gdy będę miał problem, z którym sobie nie poradzę, wiem, gdzie mogę szukać pomocy – dodaje. Z kolei dla pana Michała, taty ośmioletnich bliźniaczek, ważna była wymiana doświadczeń ojców w różnym wieku. – Na warsztatach nikt nie uzurpował sobie tytułu do bycia „tatą ekspertem”, zwłaszcza prowadzący. Zawsze dobrze jest posłuchać, jak żyją i radzą sobie z problemami inni wokół nas. Taką właśnie możliwość dawały zajęcia w grupach – swobodna rozmowa o różnych „tatowych” sprawach. Cieszę się, że mogłem lepiej poznać samego siebie: swoje wady, niedociągnięcia, ale także, a może przede wszystkim, zalety. Bo to bardzo ważne, aby znać swoją wartość i wierzyć w swoje możliwości – dodaje.

    Moc błogosławieństwa

    Warsztaty uwrażliwiają na wiele rzeczy. Mówią m.in. o zaangażowaniu, sferze duchowej i miłości do żony. Podpowiadają, jak z dzieckiem spędzać wolny czas. Kończą się zaś postanowieniami. – To, co najbardziej zapamiętałem, i co staram się najsilniej zmieniać w moim życiu i ojcostwie, to umiejętność słuchania dziecka i poświęcania mu tak dużo czasu, jak to tylko jest możliwe. Postanowiłem, że ułożę modlitwę błogosławieństwa dla każdej córki i codziennie będę błogosławił je znakiem krzyża. I widzę, jaką błogosławieństwo ojca ma moc – podkreśla pan Michał. Czy łatwiej być tatą po takich warsztatach? – Technicznie tak – dodaje Marcin Lewandowski, trener. – Ale i trudniej, bo ma się większą wiedzę. Jednak warto spróbować, bo stawką jest szczęście naszych dzieci – podkreśla. Więcej informacji o projekcie, ciekawych publikacjach, czy zaplanowanych warsztatach, organizowanych na terenie naszej diecezji, można znaleźć na stronie www.tato.net.

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: OJCOSTWO

    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół