• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Zwraca się każdy grosz

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 14/2013

    dodane 04.04.2013 00:00

    Ksiądz Kazimierz Dominiak miał być duszpasterzem w Stanach Zjednoczonych. Od biskupa Ablewicza usłyszał: „Tu może być twoja Ameryka”. I ją zrobił.

    Jak wspomina ks. Dominiak, emerytowany proboszcz w Dębicy-Latoszynie, w czasie wyjazdów zagranicznych podziwiał parafie, które miały zaplecze. – Zwłaszcza domy spotkań, w których koncentruje się życie wspólnot parafialnych poza nabożeństwami. Domy z salami przeznaczonymi np. na zebrania, konferencje, spotkania grup, jak również spotkania ludzi po nabożeństwach na herbacie czy kawie – pisze kapłan. Był bodaj 1996 rok, kiedy zaczęli w Latoszynie myśleć o budowie. Okazały obiekt powstał w parę lat. Taka mała Ameryka.

    Nauka w „Miriam”

    Sobota. Od rana w jednej z sal trwają darmowe korepetycje. Pani Ewa uczy matematyki. – Jak usłyszałam apel proboszcza, zgłosiłam się od razu, bo tak trzeba, bo można choć trochę pomóc dzieciom, poudzielać się w parafii – mówi.

    Przy stole siedzi Ania. Na stole rozłożone zadania z geometrii. – Nie ma poza parafiami miejsc, żeby gdzieś za darmo pomagali – kiwa głową. Na korepetycje zajęta jest niemal cały tydzień sala „Miriam”. – Czterech nauczycieli dyżuruje na zmiany w różne dni i jest do dyspozycji – z fizyki, chemii, matematyki, języka angielskiego i wychowania przedszkolnego – informuje ks. dr Kazimierz Fąfara, proboszcz parafii. – Tak trzeba, bo nie wszystkie dzieci stać, by pójść gdzieś na płatne korepetycje. Życie w parafii, we wspólnocie to nie tylko chodzenie na nabożeństwa, ale udzielanie się, służba tym, którzy potrzebują pomocy – dodaje pani Ewa. Podobnie myśli wielu parafian w Latoszynie.

    Herbatka

    W sobotę bliżej południa, po wcześniejszej Mszy św., zaludnia się duża sala na parterze. – Wspólnie z Akcją Katolicką organizujemy regularnie parafialny dzień seniora – mówi Wanda Mazur z Caritas. Panie z grupy krzątają się w kuchni, podają herbatę, kanapki już są na stole, podobnie jak ciasto. Ludzie rozmawiają ze sobą, trochę śpiewają. Seniorzy sami pilnują, aby spotkania regularnie się odbywały. – Zwłaszcza jedna z uczestniczek, pani Helcia, mocno się o to troszczy – uśmiecha się ks. Fąfara. Kiedy tylko ma okazję, ta 90-letnia niewiasta z uśmiechem podpytuje ks. Kazimierza: – Proboszczyku, kiedy będzie herbatka? Jest co miesiąc. Obok kuchni Caritas ma swój magazyn na dary, które rozdziela. Dalej są pomieszczenia świetlicy socjoterapeutycznej, kolejne drzwi to świetlica dla dzieci. Potem na wolnej przestrzeni przyrządy do ćwiczeń, tzw. atlas. Na dużej sali, dziś odsunięte na boki, stoją stoły do bilardu i tenisa stołowego. Król miłości Na piętrze jest ciszej. Na końcu korytarza jest biblioteka parafialna. – To miejsce, które zadaje kłam twierdzeniu, że ludzie nie czytają – mówi Leokadia Marcisz, która z 3 innymi osobami opiekuje się biblioteką. Księgozbiór liczy ponad 3 tys. pozycji z różnych dziedzin. – Kart imiennych w naszej parafii jest ponad 600. Regularnie, co tydzień czy dwa, przychodzi do nas 200 czytelników – informuje L. Marcisz. Dla niej, osoby aktywnej, a zarazem wczesnej emerytki, udzielanie się tutaj to sposób na dobre spędzenie czasu. – Biblioteka to nie przeżytek. Sama nie sięgałam wcześniej po literaturę religijną. Tu wzięłam do ręki książkę „Jezus Chrystus, król miłości”. Przeżyłam pozytywny szok, że można z taką pasją pisać o miłości do Boga – wspomina. Wiele osób też ma dzięki temu miejscu podobne doświadczenia. Nie jesteśmy rozrzutni – Ten dom to drugie poza kościołem miejsce, w którym gromadzimy się, spotkamy z drugim człowiekiem, co każdego z nas, parafian, odnawia, daje nowe siły – mówi ks. K. Fąfara. Dom to też kłopot, bo trzeba go utrzymać. Jego ogrzanie kosztuje nieraz więcej niż kościoła. – Łączny, zeszłoroczny koszt utrzymania ośrodka, przy dużych oszczędnościach, bo nie stać nas na rozrzutność i tak przekroczył 20 tys. złotych. Niemało, ale warto, bo to miejsce pracuje na rzecz parafii, więc zwraca się każda złotówka wydana na jego funkcjonowanie – podkreśla ks. Fąfara.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół