• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Leśne sanktuarium

    dodane 18.04.2013 00:00

    To jedyne takie miejsce w diecezji, oficjalnie nazwane świętym, które znajduje się pod gołym niebem.

    Rio ma statuę Chrystusa na szczycie Corcovado. Krynica-Zdrój zaś figurę Maryi na Górze Parkowej, tyle że dużo mniejszą, cichą, schowaną wśród zieleni, jednak ciągle łaskawie patrzącą na tych, którzy zatrzymują się tu na modlitwę.

    Początek

    Najpierw były stare legendy o tym, jak Maryja uzdrowiła wodą ze źródła na Górze Parkowej rannego rycerza, który był ukochanym miejscowej pasterki. Zapoczątkowało to zarówno sławę wód mineralnych w Krynicy, jak i przyczyniło się do rozwoju kultu Matki Bożej. Dzisiejszą figurę Matki Bożej Królowej Krynickich Zdrojów naszkicował znakomity polski malarz Artur Grottger, który chciał, by Maryja otuliła swym płaszczem Krynicę. Figura stanęła w 1865 roku, kilkadziesiąt metrów nad Zdrojem Głównym. – O przemożnej opiece Maryi mieli się mieszkańcy przekonać szybko, bo w 1873 roku; jak się powszechnie uważa, właśnie wstawiennictwu MB Łaskawej okolica zawdzięcza to, że panosząca się zaraza ominęła Krynicę – opowiada ks. prał. Bogusław Skotarek, proboszcz parafii zdrojowej.

    Po spokój duszy

    Od tamtej pory Maryja działa jakby po cichu. Właśnie spadł świeży śnieg. Ścieżki są jednak wydeptane i zimą, i latem. Niemal nikt nie omija tego miejsca. Cały czas przy figurze palą się znicze, stoją kwiaty. – Maryja działa – uśmiecha się proboszcz krynicki. Miasto ściąga od lat kuracjuszy, turystów i tych, którzy chcą się tu bawić. – Nie wszystkim przyjezdnym jest blisko do kościoła, jednak np. wielu kuracjuszy chętnie przychodzi też się modlić. Wydaje mi się, że 40 proc. uczestniczących w Mszach św. niedzielnych to goście Krynicy – domyśla się ks. Andrzej Faron, wikariusz w Zdroju. Co ciekawe, przyjezdni chętnie korzystają z sakramentu pokuty. – Jest w tym jakaś prawidłowość, że szukając zdrowia fizycznego, lecząc się z niemocy, klękają także u kratek konfesjonału w poszukiwaniu pokoju duszy – dodaje ks. prał. Skotarek. Nie dzieje się to chyba bez dyskretnego udziału Matki Bożej Łaskawej, z którą spotyka się każdy przyjezdny.

    Matka jak drogowskaz

    Figura MB Królowej Krynickich Zdrojów otoczona jest zielonym lasem. Niemniej jednak widać ją z daleka. – Parę lat temu udało nam się wystarać o wycięcie kilku drzew. Dzięki temu figurę widać z deptaka – mówi ks. Bogusław. Jest poniekąd jak życiowa busola, jak punkt orientacyjny. Także dosłowny, kiedy w ostatnią niedzielę maja z kościoła zdrojowego wychodzi procesja do figury. Ludzi bywa parę tysięcy. Stoją na wszystkich wolnych miejscach, ścieżkach znajdujących się w pobliżu figury Maryi. – Od lat wychodzimy tu na nabożeństwo w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Poza tym kult maryjny ogniskuje się w kościele parafialnym. Nowennę do MB Nieustającej Pomocy łączymy z modlitwą do Maryi Królowej Krynickich Zdrojów. Czytamy wszystkie prośby, których bywa nawet setka. W znacznej mierze za przyczyną krynickiej Maryi Łaskawej. Dla mnie to czytelny przejaw kultu Madonny z tego naszego leśnego sanktuarium.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół