• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Pod płaszczem Matki

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 19/2013

    dodane 09.05.2013 00:00

    Jeśli w różnych miejscach diecezji kult Maryi z portugalskiej wioski jest zauważalny, to jest to w dużej mierze zasługa tarnowskiego sanktuarium.

    Zaczęło się od tego, że w 1951 roku ks. Jan Marszałek został mianowany proboszczem nowej parafii w Tarnowie pw. św. Józefa. Od początku wszystko postawił na Maryję Fatimską. Do małego kościółka przy ul. Dwernickiego sprowadził Jej figurę. Kiedy przystąpiono do budowy nowej świątyni, było wiadomo, że będzie nosiła tytuł MB Fatimskiej. Gdy wokół niej powstawały cztery ołtarze na Boże Ciało, to jeden z nich zawsze był poświęcony portugalskiej Pani. Gdy w parafii pojawił się w 1954 roku dzwon, nazwano go Maryja z Fatimy. – Co ciekawe, nie ma w kronikach śladu, dlaczego ks. prał. Marszałek tak kreował duchowość parafii. Wtedy jeszcze niewiele słyszano o objawieniach. Czasy były ciężkie. Może uznał, że Fatimska Pani jest wspaniałą orędowniczką w takich czasach? Tak jest i dziś. Zagrożeń nie brakuje, nie tylko globalnych, ale tych egzystencjalnych. Temu przypisywałbym fakt, że kult MB Fatimskiej jest żywy i aktualny, że ludzie przychodzą tu chować się pod płaszczem Matki – mówi ks. dr Stanisław Bilski, obecny proboszcz parafii i kustosz sanktuarium.

    Owoc pracy

    W czasach ks. Marszałka pojawiły się Niedziele Fatimskie, w czasie których propagowano objawienia, jakie miała w 1917 roku trójka dzieci. – Formy pobożności maryjnej krystalizowały się przez lata. Istotne jest to, że następca ks. Marszałka, ks. prał. Edwin Rzeszuto, rozwinął dzieło swego poprzednika – wspomina ks. Bilski. Tylko w ciągu kilkunastu lat przeprowadził ponad 120 serii rekolekcji fatimskich w diecezji i poza nią. Ks. Edwin jeździł zawsze z figurą MB Fatimskiej, rozdawał obrazki Maryi, wprowadzał procesje z lampionami i odmawianiem Różańca. Te popularne dziś w diecezji nabożeństwa są w znacznej części owocem jego pracy. – Dziś obchodzimy dwa odpusty, 13 maja i 13 października, które poprzedzone są nocnym czuwaniem wiernych z parafii Tarnowa. Co sobotę mamy nowennę do MB Fatimskiej. Kościół z reguły jest pełny. Na nabożeństwie czytamy nawet po kilkadziesiąt próśb, które wierni zanoszą do Matki Bożej. W pierwsze soboty od rana są czuwania w sanktuarium, a każdego 13. oczywiście nabożeństwa fatimskie – opowiada ks. Bilski. Ale wierni troszczą się każdego dnia o to, żeby Matka Boża się nie nudziła i miała towarzystwo.

    Trzy cele

    Kłopotem w ciągu minionych 60 lat był fakt, że zmieniała się ciągle figura. Obecną wykonał syn człowieka, który wyrzeźbił Matkę Bożą dla Fatimy. – Żeby skoncentrować pobożność na jednym miejscu, w ostatnich latach wykonaliśmy wokół figury tzw. wirujące słońce – informuje ks. dr Bilski. Dziełem ostatniego roku zaś jest ołtarz polowy, który udało się zmieścić na placu sanktuaryjnym, choć miejsca nie jest zbyt wiele. W ciągu kilkudziesięciu lat niemal z niczego, ale dzięki staraniom duszpasterzy i otwartych serc ludzi, zbudowano w tym miejscu żywy kult MB Fatimskiej. Jest już dziś zaplecze. – Co nam zostało? Naszym pragnieniem jest koronacja figury Matki Bożej – przyznaje ks. dr S. Bilski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół