• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Maryjny ryngraf

    dodane 16.05.2013 00:00

    Dziś nie ma już tu rycerzy pocierających szable o ołtarz Maryi. Coraz więcej natomiast jest małżeństw, proszących o dar potomstwa i błogosławieństwo w czasie ciąży.

    Początki Tuchowa związane są solą, którą odkryto tu w 1315 r. Dziś miejsce to kojarzy się przede wszystkim z cudownym wizerunkiem Matki Bożej, która króluje tu od XVI wieku. Obraz, namalowany na desce lipowej, przedstawia Matkę Bożą trzymającą na lewej ręce Dzieciątko Jezus, a w prawej różę. Zanim został umieszczony w ołtarzu, prawdopodobnie najpierw był noszony w feretronie. Kilka razy opuścił też Tuchów. W czasie I wojny światowej wywieziono go do Wiednia, podczas II wojny grupa kleryków redemptorystów dotarła z nim aż na Wołyń.

    Świece jak służąca

    Matka Tuchowska, zwana Panią Ziemi Tarnowskiej, wysłuchuje od stuleci. Już w 1597 roku obraz zasłynął łaskami, a księgę cudów zaczęły wypełniać kolejne przejmujące świadectwa. „Służąca pana Samuela piorunem była rażona. Gdy ją ofiarowano do obrazu M. Boskiej i przyrzeczono dać za nią na Mszę św. i złożyć w ofierze świece woskową tejże samej, co i owa służąca wysokości, taż po trzech godzinach przyszła do zdrowia. Panna Konstancja od epilepsji została uwolniona. Syn Sebastiana Milanowskiego bardzo ciężko chorował – skóra pękała na jego ciele i krew płynęła. Zdrowie odzyskał dzięki Maryi” – czytamy w archiwaliach. Przez lata powstawały kolejne księgi, pełne podziękowań i próśb – o wyjście z nałogu, uleczenie relacji w rodzinie, nawrócenie.

    Rycerze u stóp

    Do Tuchowa pielgrzymowano z dalekich stron. Jak podają kroniki: od Śląska po Kijów i od Węgier po Litwę. Przybywali też rycerze. – Przyjmowali tu sakramenty, pocierali szable o ołtarz Maryi i ze świętym znakiem maryjnego ryngrafu, różańca czy szkaplerza szli w bój za sprawę wiary i ojczyzny – pisze o. Stanisław Stańczyk w „Tarnowskich Studiach Teologicznych”, tom IX. Wielkim wydarzeniem był rok 1904, kiedy to 2 października obraz został ukoronowany papieskimi koronami. Tego dnia bp Leon Wałęsa, ordynariusz tarnowski oddał w opiekę Tuchowskiej Matce całą swoją diecezję. Podczas koronacji nastąpił także udokumentowany później cud uzdrowienia chorej na oczy dziewczynki. Miejsce, będące od 2010 r. bazyliką mniejszą, tętni maryjną pobożnością. Od prawie 60 lat odprawiane jest tu nabożeństwo Nieustannej Nowenny. Jest też codzienna modlitwa różańcowa na dróżkach i adoracja Najświętszego Sakramentu. Coraz więcej osób bierze udział w co wtorkowych nabożeństwach do św. Gerarda Majelli, połączonych z ucałowaniem relikwii świętego. – Ci, którzy nie mogą przyjechać, przysyłają maile z prośbami. Przychodzą one do nas z całej Polski. Za wstawiennictwem św. Gerarda prosimy w intencji matek w stanie błogosławionym i o ochronę życia dzieci poczętych– mówi o. Bogusław Augustowski CSsR, proboszcz i kustosz miejsca. To najstarsze sanktuarium diecezji tarnowskiej, którego gospodarzami są ojcowie redemptoryści, w ubiegłym roku nawiedziło ponad 200 tys. pielgrzymów. Najwięcej, bo 80 tys. przybywa na lipcowy odpust, by Tuchowskiej Pani kolejny raz zawierzyć swe życie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół