• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Czas dotknąć ludzi

    dodane 04.07.2013 00:00

    Dla alumnów wakacje to nie tylko chwile wypoczynku w rodzinnej parafii czy w seminaryjnym domu w Zakopanem.

    Kleryk Michał Mos o misjach myślał już od matury. – Pierwszym krokiem był zakup rozmówek do hiszpańskiego i nauka języka, którą kontynuuję. W seminarium od razu zapisałem się do ogniska misyjnego i na razie wszystko zmierza w kierunku misji – mówił przed tym, jak 2 lipca miał wylecieć do Peru. Praktyka wakacyjna jest dla niego czasem, by zweryfikować swe plany i marzenia o misjach. – To okazja, by przyjrzeć się pracy misjonarzy, pobyć z ludźmi, poznać ich zwyczaje, kulturę, podszkolić język – wylicza.

    Od gór do morza…

    Peru jest jednym z wielu miejsc, gdzie swe praktyki mają tarnowscy klerycy. – Alumni młodszych roczników dyżurują: w seminarium na furcie i grupach gospodarczych, pracują przez tydzień w bibliotekach, są przewodnikami w Muzeum Diecezjalnym w Tarnowie, w kościele sióstr klarysek w Starym Sączu – wylicza ks. Jacek Nowak, rektor WSD. Ponadto są animatorami oaz organizowanych przez diecezję i parafie, uczestniczą w Szkole Animacji Misyjnej w Czchowie, obozie dla stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, kursie języka migowego we Wrocławiu i kursie dla duszpasterzy trzeźwościowych w Zakroczymiu. Chórzyści odbywają swoje warsztaty w Kołobrzegu, tradycyjnie też klerycy pójdą w Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej. Alumni po III roku podejmują jako wolontariusze staż w szpitalach regionu. W nowosądeckim szpitalu praktykuje Michał Sapalski. – Ta przestrzeń, gdzie jest doświadczenie choroby i cierpienia, jest miejscem, w którym powinien być ksiądz. To wpisuje się w formację ludzką, która jest fundamentem bycia kapłanem – zauważa kl. Michał. – Jest to dla mnie wyzwanie i zarówno ciężkie, jak i ubogacające doświadczenie. Ale dobro zazwyczaj wiąże się z trudem – dodaje.

    … od Wschodu i Zachodu

    Najstarsi alumni – diakoni jako wolontariusze pracują w ośrodku „Caritas” w Jadownikach Mokrych oraz w Przytulisku św. Brata Alberta w Grywałdzie. 17 z nich wyjechało też na Wschód, m.in. do: lwowskiej katedry, Obertyna, Strzelczysk, by tam pomagać duszpasterzom.– Po pięciu latach formacji i teoretycznym przygotowaniu do tych wyjazdów teraz nadszedł czas na praktykę: na głoszenie Ewangelii i dawanie świadectwa – mówi diakon Tomasz Biernat, który będzie posługiwał w lwowskiej katedrze. Na Ukrainie diakoni codziennie głoszą kazania, pracują z grupami młodzieżowymi, pomagają przy remoncie kościołów, kaplic, domów parafialnych. Diakoni pojechali także do Norwegii i Francji, Kazachstanu i do Czadu z o. Stanisławem Wojdakiem. – Wybrałem Norwegię, bo bardzo podoba mi się ten kraj, chcę też dotknąć tamtej rzeczywistości, zobaczyć, jak tam jest, i pobyć z ludźmi. Dużo mówi się o laicyzacji Zachodu, odchodzeniu Europy od Boga i potrzebie reewangelizacji. Z drugiej strony wiem, że tam są ludzie, którzy pokonują setki kilometrów, by być na Mszy św. To jest bardzo budujące – zauważa diakon Marcin Bukowiec.

    Dojrzewanie do kapłaństwa

    Dla alumnów praktyka jest okazją, by rozwijać swoje człowieczeństwo i łączyć je z dojrzewaniem do kapłaństwa. – Rok temu byłem na oazie. Było to bardzo ciekawe doświadczenie pracy z dziećmi. To okazja do poszerzania horyzontów i lepszego poznania ludzi, do których, daj Panie Boże, będziemy posłani za rok – dodaje diakon Marcin. – Doświadczenie praktyk pozwala nam być bliżej ludzi i ich rzeczywistych problemów – podkreśla Michał Sapalski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół