• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Jasna Górka

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 32/2013

    dodane 08.08.2013 00:00

    Przez cały rok tłumy pielgrzymów zdążają do Matki Bożej na Jasną Górę. W Chotowej wzniesienie jest mniejsze, tłumy również, ale wiara ludu ta sama.

    Chotowa leży 12 km od Dębicy i 5 km od Pilzna. Schowana jest w lasach, wśród sosen i dębów. Najbardziej znana z ośrodka rekreacyjnego nad zalewem.

    Obraz z Częstochowy

    Ponoć, bo do końca nikt nie wie, jak było, w 1800 roku jedna mieszkanek wsi poszła pieszo z pielgrzymką do Częstochowy. Na Jasnej Górze zakupiła obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Jakoś pod ubraniem przeniosła go przez granicę zaborów. Kiedy przyniosła do domu i pokazała, usłyszała w chałupie: „Nie jesteśmy godni zatrzymać u siebie takiego obrazu”. Co było z obrazem dalej? Nie do końca wiadomo. Faktem jest jednak, że w 1846 roku właściciel dóbr hrabia Rey postawił pamiątkowy krzyż w miejscu, w którym chłopi w czasie rabacji zabili rządcę z Przyborowia Żętowskiego. „Wkrótce na miejscu krzyża powstała drewniana kapliczka pomalowana na niebiesko” – pisze ks. dr Andrzej Jedynak, niegdysiejszy proboszcz, w małej książeczce „Parafia wśród lasów”. Do tej kapliczki trafił ów wspomniany obraz.

    O pogodę i wszystko inne

    Dziś znajduje się w kaplicy z prawej strony głównej nawy kościoła parafialnego. Świątynię wzniesiono na Ptasiej Górce, która od dawna nazywana była Jasną Górką. Chotowa nie kandyduje do miana sanktuarium. Jednak od lat ludzie przychodzą się tu modlić i otrzymują łaski. – Najwięcej wiernych z zewnątrz przybywa na odpusty – przyznaje ks. Józef Majka, proboszcz. Są jednak i tacy, którzy upatrzyli sobie to miejsce. – Od wielu lat przyjeżdżają tu np. kobiety z Góry Motycznej. W tym roku, prosząc o pogodę, zamówiły 4 Msze św. i codziennie w nich uczestniczyły – dodaje ks. Majka. Stale przy obrazie jest mnóstwo świeżych kwiatów. Znak, że wierni pamiętają o swej Matce.

    Woda w grocie

    Z obrazem wiąże się grota MB Niepokalanej, która znajduje się u stóp kościoła. – Niedawno spotkałem tam klęczącego chłopaka, których chyba z Pilzna przyjechał tu na rowerze, żeby modlić się w czasie, kiedy jego narzeczona zdawała jakiś ważny egzamin – opowiada ks. Majka. Kiedyś z groty wierni czerpali wodę, której przyjmowanie z wiarą miało szczególną moc. W Chotowej krąży opowieść o pewnej Żydówce z Pilzna, która chciała wody ze źródełka. – Człowiek o nią poproszony zapomniał o prośbie, nabrał innej wody, którą zaniósł Żydówce. Po umyciu się i napiciu ociemniała kobieta odzyskała wzrok – przypomina legendę ks. Andrzej Jedynak. Dziś wody w źródle nie ma. Mówi się, że pojawia się tam wtedy, kiedy jest zgoda między ludźmi. Ale Matka Boża czeka tu na każdego o każdej porze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół