• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Chroń od zarazy

    dodane 12.09.2013 00:00

    Gdyby próbować ustalić bocheński ranking świętych, to św. Rozalia być może wyprzedziłaby i św. Kingę, i św. Mikołaja.

    Kaplica św. Rozalii jest jedną z ciekawszych i ważniejszych w mieście. Jest świadectwem religijności bochnian i ich walki z nękającymi miasto epidemiami dżumy, cholery i tyfusu w XIX w. – pisze Janusz Paprota w artykule nt. kaplicy. Stoi ona przy ul. Krakowskie Przedmieście, w sąsiedztwie bloków. – Raz w roku, w odpust ku czci św. Rozalii, sprawujemy tam Mszę św. – mówi ks. prał. Jan Nowakowski z parafii pw. św. Pawła, na której terenie stoi kapliczka. W 1831 roku na wiekowym dębie przy dawnym trakcie umieszczono obraz św. Rozalii. Miejsce cieszyło się popularnością, zwłaszcza kiedy „morowe powietrze” nawiedzało Bochnię.

    Epidemie pojawiały się w 1837, 1847 i 1849. 15 lipca tego ostatniego roku bochnianie poszli z procesją błagalną do Łapczycy, prosząc o wstawiennictwo św. Rozalię. Skutecznie. Zaraza ustąpiła. Na pamiątkę Józef Fortuna wzniósł przy drodze kaplicę, do której przywieziono obraz z Wiednia. O tej kaplicy i kulcie św. Rozalii książkę napisała właśnie Janina Kęsek, a wydał Urząd Miasta. – Książka pozwala na lepsze poznanie historii miasta, a przez to lepsze zrozumienie współczesności – uważa Stefan Kolawiński, burmistrz Bochni. Jak choćby tłumów ludzi, którzy gromadzą się przy kapliczce. – Mamy do niej niezwykły sentyment. Tu mamy majówki, Różaniec w październiku, ale i tu na modlitwie do Matki Bożej gromadzą się sąsiedzi, gdy któryś z nich odchodzi do Pana – mówi Kazimierz Wróbel z Komitetu Odnowy Kapliczki św. Rozalii. W ciągu kilku lat miejsce przeszło kapitalny remont. To jest najstarsze miejsce kultu w naszej młodej jeszcze parafii – dodaje ks. Nowakowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół