• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Jeśli masz wątpliwości...

    dodane 27.09.2013 00:00

    ...napisz do specjalistów. Na pytania dotyczące Pisma Świętego odpowiadają wykładowcy Radiowo-Internetowego Studium Biblijnego: ks. dr hab. Piotr Łabuda, ks. dr hab. Michał Bednarz, ks. dr Mirosław Łanoszka, ks. dr Robert Głuchowski.

    Pytania prosimy wpisywać w komentarzach poniżej.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    • Paweł
      05.06.2015 14:08
      Witam. Moje pytanie brzmi - Jak należy rozumieć słowa z Ewangelii wg św. Jana: "Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma" (8, 44)? chodzi mi zwłaszcza o stwierdzenie :od początku". Jak to rozumieć? Bo brzmi to trochę tak, jakby szatan już został stworzony jako zły. Z góry dziękuje. Pozdrawiam.
    • ks. Piotr Łabuda
      08.06.2015 17:16
      CZY SZATAN ZOSTAŁ STWORZONY JAKO ZŁY?

      Jak należy rozumieć słowa z Ewangelii wg św. Jana: “Od początku był on zabójcą i nie wytrwał w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma” (J 8, 44)? chodzi mi zwłaszcza o stwierdzenie: “od początku”. Jak to rozumieć? Bo brzmi to trochę tak, jakby szatan został stworzony jako zły.
      Na początku należy przypomnieć, że, czytając Ewangelię św. Jana, nie wolno zapominać, że jej autor odwołuje się bardzo często do Pięcioksięgu, a zwłaszcza do Księgi Rodzaju. Odnosi się do także do cytowanej wypowiedzi Jezusa.
      Diabeł jest nieprzyjacielem Chrystusa, gdyż nie ma w nim prawdy. Jest uosobieniem kłamstwa, zła, niewiary, ciemności, nienawiści. Ci zaś, którzy “są z diabła”, przyjmują od niego kłamstwo i kierują się nienawiścią. Pochodzą od ojca fałszu, ojca kłamstwa, który oddzielił ich od Ojca. Zabójstwem jest w tym wypadku zaszczepienie w sercu człowieka nienawiści w miejsce miłości; oddalenie go od Ojca i wyobcowanie go od samego siebie i od świata jako stworzenia Bożego.
      Jezus stwierdza, że, począwszy od raju diabeł jest zabójcą. U początków zła człowieka jest kłamstwo, które zabiło w nim godność dziecka Bożego. Grzech ma więc swoje źródło w czymś będącym na zewnątrz człowieka. Pochodzi z pokusy, która pod pozorem dobra zniekształca obraz i relację człowieka do Niego. Wąż przypisał Panu Bogu kłamstwo. Pan Bóg powiedział człowiekowi: “Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać do woli, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz” (Rdz 2,17). Tymczasem wąż kusił człowieka i kłamliwie mówił do niewiasty: “Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg , że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,4-5).
      Stara i natchniona tradycja tłumaczyła to w następujący sposób: “Bo śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się z zagłady żyjących […] A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą” (Mdr 1,13; 2,24).
      To przekonanie odbiło się w księdze przypisywanej autorowi Ewangelii św. Jana, a mianowicie w Pierwszym Liście św. Jana: “Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, by zniszczyć dzieła diabła” (1 J 3,8). W tym tekście występuje podobne sformułowanie, jak w cytowanym na początku wersecie z Ewangelii św. Jana, a mianowicie: “diabeł trwa w grzechu od początku”. W tej wypowiedzi autor Pierwszego Listu św. Jana pisze: “Syn Boży objawił się po to, by zniszczyć dzieła diabła”. Przyszedł na świat, aby naprawić to, co na początku zniszczył pierwszy człowiek, ulegając pokusie szatana.
      Jezus, kiedy powiedział, że diabeł “od początku był on zabójcą i nie wytrwał w prawdzie”, nie określa więc jego początku w znaczeniu zaistnienia, ale interesuje Go moment, gdy szatan stał się zabójcą i wrogiem człowieka, który uległ jego podszeptom. Diabel stał się wtedy zabójcą, gdyż pozbawił człowieka życia Bożego. Równocześnie Jezus odsłania to, co jest istotne w przeciwniku Boga, a mianowicie kłamstwo. Jego aktywność, jako kłamcy ujawniła się począwszy od raju. Jezus natomiast, nawiązując do tego, co było na początku, przynosi prawdę i uwalnia człowieka od śmierci.


    • Iuris
      22.09.2015 10:05
      "Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. (Mt 5:17-19)"

      Jak można zinterpretować owy fragment Ewangelii w kontekście nauczania papieskiego?
    • Wojciech z NS
      27.12.2016 14:44
      Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

      Zwracam się z pytaniem, które przyszło mi do głowy dopiero dzisiaj (lepiej późno ..., mam blisko 60 lat i, o zgrozo! uważam za trochę oczytanego katolika) dotyczącego zachowania Maryi i pośrednio także Józefa tuż po Zwiastowaniu i poczęciu Jezusa. Pytanie brzmi: dlaczego Maryja i jej mąż natychmiast po Zwiastowaniu nie ogłosili całemu światu (bez przesady - całemu Narodowi Wybranemu), że właśnie Maryję nawiedził Anioł Pański, że właśnie poczęła z Ducha Świętego Zbawiciela Świata, Mesjasza zapowiadanego i oczekiwanego przez żydów od tysiącleci, że będą mieć Króla na królami, że ..., że ..., że ...?

      Przecież było to wydarzenie wyjątkowe. Przecież wszyscy na to czekali. Należało Tego Bożego Syna jakoś godnie przyjąć na świecie, należało natychmiast zapewnić Maryi najlepszą opiekę (powiedzmy medyczną). Należało zapewnić rodzicom Jezusa godny dach nad głową ze strony władz. Należało czuwać nad Nimi, modlić się, świętować. Tymczasem Maryja i Józef zrobili z tego tajemnicę. Czy taka decyzja wynikała ze słów samego Anioła Pańskiego? Maryja powiedziała o tym tylko swojej krewnej Elżbiecie, mieszkającej gdzieś na odludziu. Nic dziwnego, że gdy Jezus zaczął swoją działalność jako 30-letni nauczyciel żydzi musieli zadawać pytania - a skąd się taki samozwańczy prorok wziął? Dlaczego nic o nim nie wiemy? Głosi się Synem Bożym a dlaczego nikt nam wcześniej nic nie powiedział, ani o jego pochodzeniu, ani o jego rodzinie, ani o jego cudownych narodzinach! Co to za tajemnica? Co to za spisek? Jak mamy uwierzyć w kogoś kto 'wyskoczył jak filip z konopi'?

      Nie wiem czy już wtedy Maryja i Józef mieli powody aby tak strasznie obawiać się Heroda. Dlaczegoż Herod miałby czyhać na życie Mesjasza, który był powszechnie wyczekiwanym Zbawicielem? Czy raczej nie należało oczekiwać entuzjazmu ze strony ówczesnych 'władz' na taką wspaniałą wiadomość. A nawet gdyby istniały powody do obaw, czy nie należało próbować nawiązać kontakt choćby z przywódcami religijnym w Narodzie Wybranym, z elitami żydowskimi? Naradzić się, poprosić o pomoc, wspólnie ustalić jakąś taktykę dalszego działania? A tak to wydaje mi się, że reakcja Maryi i Józefa po Zwiastowaniu była ... nielogiczna.

      Więc jak to było z tym Zwiastowaniem? Co było w tym wydarzeniu takiego niepokojącego (?), co przesądziło o zachowaniu go w tajemnicy przed wszystkimi i uczyniło wejście Jezusa w swoją późniejszą misję takim trudnym?
      Szczęść Boże
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość
      przewiń w dół