• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Kraina kaplic

    dodane 03.10.2013 00:00

    Trzeba ich podziwiać za konsekwencję, za wiarę, ofiarność, za ciężką pracę i za to, że mają jeszcze siłę.

    Parafia z Jurkowa k. Dobrej liczy 2300 wiernych. Cztery wioski, kilka gór. – Nasza parafia to jest kraina kaplic – śmieje się ks. dr Tadeusz Piwowarski, proboszcz parafii. Od kilku lat ta kraina jest w remoncie. Kościół jest w Jurkowie. Poza tym każda wioska ma swoją kaplicę: w Wilczycach, Półrzeczkach i Chyszówkach. Na 100-lecie kościoła wybudowano kaplicę cmentarną, bardzo nowoczesną. 27 października kaplicę ma poświęcić bp Wiesław Lechowicz.

    Cztery kaplice i pogrzeb

    Wszystkie kaplice zaczęły powstawać w latach 80. XX wieku. W Wilczycach kościółek został niedawno doposażony i poświęcony. – Pamiętam, jak z ks. prałatem Puchałą mieszkańcy wioski za komuny bronili budowy tej kaplicy. Miała być rozbiórka, a wywalczyliśmy rozbudowę. Nawet Wolna Europa mówiła o Wilczycach – wspomina Jerzy Kołodziej z rady parafialnej. W sierpniu poświęcił kościół bp Andrzej Jeż, wprowadzając do niego relikwie św. Maksymiliana.

    – One były w Rzymie na ołtarzu podczas beatyfikacji o. Maksymiliana w 1972 roku. Miał je w dłoniach papież Paweł VI – przypomina ks. Tadeusz. Do Jurkowa jest 6 kilometrów. Nieco bliżej leżą Półrzeczki. Kaplica gruntownie odnowiona. Dziś jest tu już wszystko. Obok nawet plac zabaw dla dzieci udało się przygotować, a na strychu kaplicy małe muzeum chleba i ekspozycję dawnych sprzętów. – Ocalimy trochę lokalnej historii – tłumaczy ks. Tadeusz. Z drugiej strony parafii leżą Chyszówki. Kościółek jak malowany. W kamiennej grocie kilka razy w roku wymieniane są figury, stosownie do okresu liturgicznego. Na strychu będą wystawy miejscowych artystów. Eksponowane także zostaną pamiątki związane z Janem Pawłem II, które ofiarowała pomieszkująca w Chyszówkach Wanda Półtawska. No i jest jeszcze kościół parafialny. Zażywny stulatek, z wierzchu bezstylowy, ale z niezwykłym klimatem w środku.

    Warto się spiąć

    Duszpasterzom pracy nie brakuje. Poza ks. Tadeuszem pracuje tu wikariusz ks. Krzysztof Myjak i pomaga poprzedni proboszcz ks. prał. Józef Puchała. Są w sumie 4 kaplice. – W każdej Msze św. w niedzielę i pierwszy piątek. Poza tym Eucharystia przynajmniej raz w tygodniu. W każdej nabożeństwa Drogi Krzyżowej, Różaniec, majówki i Gorzkie Żale. Jest trochę pracy – uśmiecha się ks. Piwowarski. Ale jest dla kogo się starać, bo ludzi w kościele nie brakuje nigdy. No i te trwające od 6 lat remonty obiektów kościelnych. Teraz roboty trwają przy ostatnim, 7. w kolejce: plebanii. Proboszcz mówi, że – choć udało się pozyskać środki z zewnątrz – to jednak nic by się nie dało zrobić bez ofiarności i olbrzymiej pracy ludzi. – Od 6 lat, dzień w dzień, przychodzi do pracy wielu ludzi. Od 6 lat! – podkreśla ks. Tadeusz. W tym czasie wspólnie wydali na budowy i remonty mnóstwo pieniędzy. Wierni mają prawo czuć się zmęczeni. – Jest to wysiłek, ale jak widać szansę powodzenia, to warto się spinać, choć nie ma nakazanych czy imiennych składek do kopert. Nic takiego. Każdy daje na tacę tyle, ile uważa – wyjaśnia Jerzy Kołodziej. I na razie nie brakuje. – Tempo jest duże, ale lepiej spiąć się, wybudować i pięknie żyć, a nie całe życie męczyć się na budowie – zauważa ks. Tadeusz. Grzegorz Broż..

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół