• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Na każde zawołanie

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 40/2013

    dodane 03.10.2013 00:00

    Od 400 lat czczony jest w Bochni wizerunek Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus. Jedyny w diecezji, który zrosiły krwawe łzy.

    Obraz Matki Bożej Bocheńskiej, Królowej Różańca Świętego, jest prawdopodobnie kopią wizerunku jasnogórskiego. Powstał w XV lub XVI wieku. Zrazu przechowywany w domu Krzysztofa Bąkowskiego w Wieczlice, został przez niego oddany do klasztoru dominikanów w Bochni, gdzie zaczął się żywy, publiczny kult Bocheńskiej Pani. – Twarz Maryi jest pełna wyrazu. Uderzają w niej przede wszystkim oczy. Duże, żywe, patrzące miłosiernie, są jakby zmęczone od łez i nieprzespanych nocy – opisuje ks. inf. Zdzisław Sadko, kustosz bocheńskiego sanktuarium.

    Krwawe łzy

    W latach 1632–37 miał miejsce cud. – Maryja płakała krwawymi łzami. Cud powtórzył się trzykrotnie, a jego świadkiem była komisja duchowna, która przyjechała do Bochni, żeby przeprowadzić w tej sprawie dochodzenie. Ks. Rościszewski tak komentuje wizytę komisji: „Chciał Pan Bóg, by sami komisarze byli świadkami Cudownego Obrazu, by zobaczyli strumyki łez, a nawet dotknęli je pod lewym okiem” – podaje ks. inf. Sadko. Sława świętego miejsca rozeszła się po całej Polsce. Założyciel Muzeum Bocheńskiego Stanisław Fischer zanotował w 1934 roku, że do obrazu Matki Bożej zdążały z różnych stron kraju „liczne pątnicze kampanie, a rzesze kalek – jak niegdyś nad sadzawką Betsaidy czekały na tajemnicze drgnięcie cudownych wód – tak teraz czekały odsłonięcia obrazu Matki Boskiej tak niecierpliwie, jak gdyby każdy biedak pragnął wyprzedzić drugich i przed innymi schwytać litościwe spojrzenie Matki Bożej”. Mieszkańcy Bochni podzielili się tym spojrzeniem z innymi. – Wyrazem sławy obrazu były kopie, które rozeszły się po Polsce i są czczone do dziś – dodaje ks. Sadko.

    Matka wszystkich

    Kult nie ustał mimo kasaty dominikanów w Bochni za czasów austriackich. Obraz i fragmenty jego ołtarza przeniesiono do kościoła św. Mikołaja, dziś bazyliki mniejszej i sanktuarium Królowej Różańca Świętego. Wielkim wydarzeniem była koronacja obrazu koronami papieskimi, która odbyła się 7 października 1934 roku. Podają, że uczestniczyło w niej od 100 do 120 tys. wiernych, a na miejscu koronacji, w Kolanowie, wystawiono kaplicę upamiętniającą to wydarzenie. Wierni, którzy doznają tu wielu łask, o czym świadczą liczne wota, nazywają to miejsce sanktuarium Matki Bożej na każde zawołanie. – Przybywają tu chętnie nie tylko parafianie, mieszkańcy Bochni, ale pielgrzymi z różnych stron Polski i świata. Z wielkim sentymentem powracają do tego miejsca ci, których życie posłało do innych krajów Europy czy na inne kontynenty – podkreśla ks. Sadko. Najwięcej pielgrzymów przybywa do bocheńskiego sanktuarium na wielki tygodniowy odpust, który w tym roku rozpocznie się 6 października. Główna uroczystość przewidziana jest 7 października. O godz. 18 odbędzie się procesja różańcowa ulicami miasta, której będzie przewodniczył bp Andrzej Jeż.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół