• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Mądrość na kolanach

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 41/2013

    dodane 10.10.2013 00:00

    Szalowa od 400 lat jest znaczącym w Polsce miejscem kultu św. Jana Kantego i ma poważny udział w jego kanonizacji.

    W Polsce obowiązkowe wspomnienie św. Jana Kantego obchodzimy 20 października. – Nasza parafia w ciągu roku ma dwa odpusty: na Trójcę Świętą i na św. Michała. Trzecim, niezwykle ważnym dniem w naszym kalendarzu jest dzień św. Jana Kantego – przyznaje ks. Marian Wójcik, proboszcz z Szalowej.

    Dwa watykańskie cuda

    Drewnianą barokową bazylikę z Szalowej podziwiają w całej Polsce miłośnicy architektury i sztuki. Na poziomie religijnym wieś najbardziej znana jest z obrazu św. Jana Kantego. – Od wieków umieszczony jest w jednym z 7 ołtarzy bocznych w naszej świątyni, tym położonym w lewej nawie, najbliżej prezbiterium – pokazuje ks. Wójcik. Wizerunek ma ciekawą historię, znaczną wartość artystyczną i otacza go kilka tajemnic. Od wieków jest otoczony kultem i odegrał znaczącą rolę w kanonizacji świętego. Pracę na temat tego obrazu napisał przed laty ks. Zbigniew Dusza.

    – Na 5 cudów, które zostały ostatecznie podane do „Świętego Zgromadzenia Obrządków” i potwierdzone przez papieża Klemensa XIII w bulli kanonizacyjnej, dwa – jeden na pewno, drugi z dużym prawdopodobieństwem – zdarzyły się w Szalowej przed tym właśnie obrazem – zauważa ks. Dusza. Oba to uzdrowienia: Marianny Gawlickiej, gospodyni z Szalowej, i Antoniego Oleksowicza, grabarza, który zachorzał, wracając z jarmarku opodal Szalowej. Próbował leczyć się w Tarnowie, ale chciwemu cyrulikowi rzekłszy: „kiedy ty nie chcesz mnie ratować, bądź spokojnym, znajdę dla siebie skuteczniejszego lekarza, niźli ty jesteś; bł. Jan Kanty będzie mnie ratował”, prawdopodobnie w Szalowej szukał ratunku. Ale to niejedyne cuda. Już 100 lat wcześniej odnotowano, że – wówczas jeszcze błogosławiony – Jan Kanty był pośrednikiem w 1687 roku w sprawie niemogącej chodzić Justyny Krupeckiej, żony organisty z Bobowej.

    Wiara i rozum

    Święty Jan Kanty jest jednym z najlepiej wykształconych polskich świętych. Biorąc pod uwagę realia XV wieku, w którym przyszło mu żyć, miał dwa doktoraty, z teologii i filozofii. – Wśród wielu cnót św. Jana wybija się jego mrówcza pracowitość – piszą hagiografowie. Wśród cnót wymienia się też niezwykłą prawdomówność. Nie pozwalał w swojej obecności plotkować i obmawiać innych. Niósł miłosierdzie potrzebującym, nigdy nie przeszedł obok biednego. Przy tym wszystkim był niezmordowanym wykładowcą Akademii Krakowskiej. Kiedy tylko kończył zajęcia, szedł do kościoła na modlitwę i adorację Jezusa Eucharystycznego. To wszystko widać w obrazie w Szalowej. – Przedstawia wydarzenie historyczne. Jak podają przekazy hagiograficzne, święty modlił się często przed obrazami Zbawiciela i Matki Bożej – pisze ks. Dusza. W dodatku widoczne na obrazie miejsce to brama Collegium Maius w Krakowie. Ale – dodaje badacz wizerunku – obraz ma zdecydowanie charakter dewocyjny. – Święty klęczy w pokornej modlitwie i takiej modlitwy mamy się od niego uczyć. Obraz również ilustruje jego mądrość, o czym świadczą księgi, którymi jest otoczony. Mądrość tę czerpał od Boga w pokornej modlitwie na klęczkach – dodaje ks. Dusza. Autorem dzieła z Szalowej jest prawdopodobnie Jan Chryzostom Proszowski, nadworny malarz króla Jana Kazimierza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • mirek@op.pl
      13.10.2013 19:14
      Z całym szacunkiem w szalowej kościół ma sześć ołtarzy bocznych.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół