• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Jezus w drodze do Jerozolimy

    Ks. Piotr Łabuda

    dodane 13.10.2013 20:05

    Dziś i w czasie kolejnych spotkań chcemy wyruszyć w dalszą drogę ścieżkami Ewangelii św. Łukasza.

    Dziś i w czasie kolejnych spotkań chcemy wyruszyć w dalszą drogę, ścieżkami Ewangelii – chcemy kroczyć – poznawać tajemnicę Jezusa. W zeszłym roku w naszych wspólnych wędrówkach skupiliśmy się na pierwszych dwóch rozdziałach Ewangelii św. Łukasza oraz wydarzeniach które miały miejsce w Galilei.

    Taki układ wynikał i wynika z budowy Ewangelii według św. Łukasza. Jej pierwsze dwa rozdziały ukazują wydarzenia związane z narodzeniem oczekiwanego Zbawienia – a zatem zwiastowanie, narodzenie, wydarzenia które miały później miejsce w świątyni oraz czas gdy Jezus wzrastał w łasce u Boga i u ludzi. Potem, w teologicznym zamyśle św. Łukasza – po chrzcie (Łk 3,21-22), kuszeniu na pustyni (Łk 4,1-13), gdy znika ze sceny ten, który miał przygotować drogę nadejścia Zbawiciela – Jan Chrzciciel (Łk 3,19-20), rozpoczyna się czas działalności Chrystusa. Okres ten – od Łk 4,14 aż do Łk 9,51 nazywamy działalnością Jezusa w Galilei. Jest to czas, gdy Mistrz z Nazaretu gromadzi uczniów, kształtuje ich, przygotowuje ich, dokonuje pierwszych znaków. Można powiedzieć, iż jest to swoista szkoła galilejska – seminarium galilejskie – czas przygotowania do wielkiej podróży do Jerozolimy, gdzie miało się wszystko dokonać. W tym semestrze będziemy chcieli pochylić się nad ważniejszymi wydarzeniami z tej właśnie drogi Jezusa do Jerozolimy

    Zatem podstawą dla naszych tegorocznych rozważań – podobnie jak w zeszłym roku – będzie Ewangelia według św. Łukasza. Czy jest ona szczególniejsza w zestawieniu z innymi?

    Autor Trzeciej Ewangelii – bo jak uważa większość badaczy Ewangelia według św. Łukasza powstała jako trzecia – przekazuje opis tych samych wydarzeń co inni Ewangeliści, czyni to jednak nieco inaczej, można by rzec – właśnie – jest szczególnym ewangelistą.

    Warto przypomnieć, iż jako pierwsza powstała Ewangelia Marka, którą możemy zatytułować Ewangelia o Jezusie Chrystusie Synu Bożym. Została ona spisana przez św. Marka na prośbę wspólnoty rzymskiej. Znamiennym jest wypowiedź Papiasza, biskupa Hierapolis we Frygii (+ ok. 130 r.), przekazana przez historyka Euzebiusza z Cezarei: „To zaś powiedział prezbiter: Marek, który był tłumaczem Piotra, spisał dokładnie wszystko, co zachował w pamięci, ale nie według tego, co mówił i czynił Pan. Ani bowiem Pana nie słyszał, ani nie należał do Jego grona i tylko później – jak już wspomniałem – był towarzyszem Piotra. Otóż Piotr stosował nauki do potrzeb słuchaczy a nie dbał o związek słów Pańskich. Nie popełnił więc Marek żadnego błędu, jeśli w szczegółach tak pisał, jak się to w jego pamięci przechowało. O jedno się tylko bowiem starał, by nic nie opuścić z tego, co słyszał oraz by nie napisać jakiejś nieprawdy”[1]. A zatem św. Marek zapisał to czego Piotr nauczał w Rzymie. Zatem można nazwać Ewangelię św. Marka – Ewangelią Piotra[2]. Jest ona najstarszą, powstała około 63-65 roku.

    Jako druga została napisana Ewangelia według św. Mateusza, której można dać tytuł Ewangelia Mesjasza i Kościoła. Według tradycji chrześcijańskiej autorem Ewangelii jest celnik Mateusz. Najstarszym świadkiem tego przekonania jest wspominany Papiasz[3]. Ciekawym jednak jest także inne świadectwo – św. Ireneusza który pisze, iż: „Mateusz dla Hebrajczyków w ich ojczystym języku napisał i wydał Ewangelię (grafe euangeliou), gdy Piotr i Paweł głosili w Rzymie Ewangelię i zakładali Kościół”[4]. A zatem zasadnym wydaje się uznanie, iż Ewangelia Mateusza została napisana w języku hebrajskim. Według Ireneusza Ewangelia Mateusza powstaje około 67 roku, po śmierci Apostołów[5].

    Jako trzecia ewangelia, powiedzieliśmy sobie u początku naszych spotkań[6], powstała Ewangelia według św. Łukasza – ewangelia, którą napisał człowiek, który nigdy nie widział i nie słuchał bezpośrednio nauk Jezusa Chrystusa.

    Co zatem sprawia, że Ewangelia wg. Św. Łukasza jest niezwykłą? Dlaczego na jej bazie kroczyliśmy i będziemy kroczyć, poznając trudne karty dziejów Jezusa?

    Ewangelia św. Łukasza – nie ujmując rzecz jasna niczego pozostałym ewangelistom – rzeczywiście jest ze wszech miar niezwykłą. Jest Radosną Nowiną o zbawieniu przyniesionym przez Jezusa. Niezwykłym – można powiedzieć jest sam autor jak również i okoliczności i treść – sposób zbudowania dzieła. Dość wspomnieć, że Ewangelia Łukasza ma swoją drugą część – Dzieje Apostolskie. Ewangelia została napisana do konkretnego adresata w konkretnym celu (Łk 1,1-4). Warto przeczytać początek Ewangelii św. Łukasza – prolog, gdyż on bardzo dużo nam mówi o Dziele św. Łukasza.

    Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono

    A właśnie. Ewangelia według św. Łukasza jest opowiadaniem o zdarzeniach, które dokonały się pośród ludzi – które dokonały się na świecie. Łukasz wyraźnie mówi, że te zdarzenia zostały mu przekazane przez naocznych świadków, przez tych, których nazywa sługami słowa – a zatem przez tych, którzy trudzili się by głosić Dobrą Nowinę. Co więcej, Łukasz – jak powie nam cała tradycja kościoła – towarzysz misyjnych działań św. Pawła[7] – nie zadawala się tylko na słuchaniu i zapisaniu tych świadectw – przekazów. Łukasz postanawia podjąć systematyczne badania. Zbieranie i badanie świadectw było dokładne, rzetelne. Badania te miały swój cel – Łukasz chciał przekonać adresata – bliżej nieznanego nam Teofila, o całkowitej pewności nauk, które zostały mu udzielone. A zatem Teofil znał już Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie – nie wiemy czy z przekazu ustnego czy też może czytał już np. Ewangelię św. Marka, może jakieś inne przekazy, które już krążyły we wspólnotach. Wiemy jedynie, że nie był przekonany – wiedział, ale do końca nie wierzył.

    Św. Łukasz postanowił przekonać Teofila, postanowił przekazać mu historię zbawienia. Przedstawiając tę historię – historię zbawienia, nadaje jej charakterystyczny kształt – budowę. Przedstawia historię Jezusa niejako w czterech etapach: dziecięctwa (Łk 1,4 – 4,44), wydarzenia w Galilei (Łk 5,1-9,50) droga do Jerozolimy (Łk 9,51-19,48) oraz wydarzenia które dokonały się w Jerozolimie (Łk 20,1-24,53). Łukasz zatem przekazuje prawdziwą historię, którą kształtuje tak, by była ona równocześnie pouczeniem dla adresata – pamiętajmy, że każdy z nas jest adresatem Ewangelii.

    Każdy z nas, choć historycznie Ewangelia była adresowana do niejakiego Teofila, jest adresatem Ewangelii – św. Łukasz pragnie zatem przekonać każdego z nas do wiary w Jezusa Chrystusa.

    Tak – historycznie, można by rzec w momencie pisana, Łukasz kierował Dobrą Nowinę – tę księgę, do niejakiego Teofila. W sensie szerszym warto pamiętać, iż w języku greckim imię Teofil składa się z dwóch członów: Theos – Bóg oraz fileo – znaczy kochać, miłować, przyjaźnić się. A zatem kiedy mówimy, że św. Łukasz chce przekonać do wiary Teofila, to – rzecz jasna w pierwszym rzędzie chodzi tu o historyczną osobę – bliżej nieznanego nam człowieka, który żył być może w Efezie. W sensie jednak szerszym adresatem dzieła Łukaszowego jest każdy, kto jest przyjacielem Boga, kto miłuje Boga. A zatem każdy z nas.

    Każda część wymieniona przez Księdza niesie przesłanie

    Tak. Po prologu i wstępie[8] następuje działalność Jezusa w Galilei (Łk 5,1-9,50). Czas, gdy Jezus przygotowuje uczniów do misji. Najpierw następuje powołanie uczniów. Szymon Piotr otrzymuje obietnicę, że będzie łowił ludzi (Łk 5,1-11). Nauczającemu i powołującemu słowu Jezusa towarzyszą liczne znaki (Łk 5,12-6,11). Dalej następuje wybór Dwunastu jako świadków Objawienia (Łk 6,12-16). Realizacja zapowiedzi Jezusa dokonuje się w kazaniu „na równinie” (Łk 6,17-49), w znakach i cudach, w przebaczaniu grzechów (Łk 7,1-50). Wydarzenia, które mają miejsce w Galilei to czas objawiania mocy i godności Mistrza z Nazaretu. Wreszcie św. Łukasz, w kolejnych wersetach tej galilejskiej części, ukazuje apostołów i grupę niewiast kroczących Jego śladami (Łk 8,1-3), ukazane są także pouczenia Jezusa (Łk 8,4-21). Jego słowom towarzyszą czyny (Łk 8,22-56). Ostatni fragment części galilejskiej mówi o posłannictwie apostołów, przedstawiając je w perspektywie męki Jezusa (Łk 9,1-50)[9]. A zatem Jezus przygotowuje swoich uczniów – tak jak każdego z nas przygotowuje – uczy co to znaczy być Jego uczniem.

    Czy tą część galilejską można zamknąć puentą – jakimś jednym pouczeniem? Jednym czy dwoma zdaniami?

    Całość łukaszowego dzieła koncentruje się wokół paschalnej tajemnicy Mistrza z Nazaretu. Poszczególne zaś części koncentrują się generalnie wokół Jerozolimy. Wzmianki o tym mieście, do którego Jezus nieustannie zdąża, są miejscami podziału poszczególnych części (szczególnie jego drogi ku Jerozolimie). Sądzę, że tę galilejską część, która jest przygotowaniem do drogi i wydarzeń które mają się dokonać w Świętym Mieście, dobrze podsumowuje fragment mówiący o warunkach naśladowania Jezusa. A zatem dziewiąty rozdział, wersety dwudziesty trzeci i następne.

    «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów (Łk 9,23-26).

    Być uczniem Chrystusa znaczy chcieć iść za Nim. Iść w znaczeniu kroczyć – naśladować Jezusa. W tekście greckim jest zachęta do naśladowania w znaczeniu kroczenia śladami Jezusa. Istotnym w tym kroczeniu krok za krokiem za Jezusem, jest słowo krzyż. Prawdziwy uczeń Mistrza z Nazaretu – Jego naśladowca, musi codziennie brać krzyż. Tylko bowiem dźwigając z godnością swój krzyż można prawdziwie zdążać – naśladować Jezusa. Co więcej jeśli uczeń będzie starał się zachować swoje życie – czyli będzie szukał swojej wygody, swoich korzyści – Jezus przestrzega – straci wszystko. Bo jaką korzyść będzie miał jeśli zyska cały świat, a siebie zatraci – szkodę poniesie? Jeśli jednak straci się życie z powodu Jezusa, to taki uczeń w rzeczywistości swoje życie zachowa. Nadejdzie bowiem koniec czasów, gdy na ziemię przyjdzie powtórnie Chrystus, i wtedy owi wierni – naśladujący swojego Mistrza, otrzymają należną im nagrodę.

    Wydaje się mi, że ten właśnie fragment jest centralnym przesłaniem i dla owego tajemniczego Teofila, jak i dla każdego z nas. Jeśli kto chce naśladować Chrystusa – jest to dobre i godne – ale musi to się łączyć z godnym dźwiganiem krzyża – można powiedzieć godnym codziennym trudzeniem się.

    Kolejną część Ewangelii Łukasz rozpoczyna się od stwierdzenia ewangelisty: „gdy dopełniały się dni Jego wzięcia z tego świata, postanowił udać się do Jeruzalem” (Łk 9,51).

    Druga część Ewangelii Łukasza, nad którą w tym semestrze będziemy chcieli szczególniej się pochylać, jest opisem drogi Jezusa do Jerozolimy (Łk 9,51-19,27), gdzie ma dokonać się tajemnica paschalna Mistrza z Nazaretu. Łukasz podkreśla, iż Jezus jest w drodze w której wstępuje (gr. anabaino) do Jerozolimy. Rozpoczęcie tej podróży znajduje się w Łk 9,51. Jezus uroczyście stwierdza, że musi iść do Jerozolimy. Podczas tego wstępowania do Jerozolimy Chrystus kilkakrotnie przypomina o tej konieczności udania się do Świętego Miasta (Łk 9,51; 13,22; 17,11). Celem i kresem podróży jest Jeruzalem, gdzie zostanie dopełniona ofiara Jezusa (Łk 9,51-53; 13,22-23; 17, 1; 18,31; 19,11-28). W centrum tej części znajduje się uroczysta zapowiedź wypełnienia się tajemnicy Jezusa w Jeruzalem (Łk 13,33). Jezus zdąża do miejsca gdzie wszystko ma się wypełnić.

    Podróż Jezusa ma wyraźnie charakter misyjny i wzorczy. Droga bowiem Kościoła, podobnie jak droga Jezusa, prowadzi pod krzyż. Kościół bowiem pełni swoją misję, naśladując idącego na krzyż Pana.

    Czy ta druga część – obejmująca czas od wydarzeń w Galilei aż do dotarcia do samej Jerozolimy jest jednolitym blokiem, czy też można w tej długiej podróży – zapisanej przecież w dziesięciu rozdziałach – czy można wyróżnić jakieś etapy – części.

    W ramach całej podróży do Jerozolimy można wyróżnić trzy główne etapy. Pierwszą można zatytułować Obietnica królestwa Bożego (Łk 9,51-13,21). Rozpoczyna się ona opisem niegościnnych Samarytan (Łk 9,51-56). Jezus podaje warunki naśladowania Go oraz potrzebę zaangażowania się w sprawy królestwa Bożego (Łk 9,57-62). Wysyła przed sobą uczniów, udzielając im pouczenia misyjnego. Poleca, aby głosili, iż bliskie jest nadejście królestwa (Łk 10,1-12). Polecenie to zostaje przez posłanych realizowane (Łk 10,17-22). W dalszej części następują pouczenia o konieczności miłości Boga i bliźniego (Łk 10,25-32); pouczenie dotyczące modlitwy (Łk 10,38-11,13); polemika z Żydami (Łk 11,14-12,3); wezwanie do odwagi (Łk 12,4-12) oraz ostrzeżenie przed chciwością (Łk 12,41-59). Pierwszą część podróży do Jerozolimy zamykają trzy przypowieści o królestwie (13,6-21). W drugiej części podróży Jezus przekazuje pouczenia na temat warunków przynależności do królestwa Bożego (Łk 13,22-17,10). W czasie drogi naucza swoich uczniów w przypowieściach i mowach. Część tę otwiera dyskusja o zbawieniu, do której wiedzie droga przez wąskie drzwi (Łk 13,22-30); następuje wzmianka o Herodzie, który chce zabić Jezusa (Łk 13,31-33). Z tym epizodem autor trzeciej ewangelii łączy logion o Jeruzalem, które zabija proroków (Łk 13,34-35).

    Jezus ze smutkiem stwierdza „Jeruzalem, Jeruzalem! Ty zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani. Ile razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak swoje pisklęta pod skrzydła, a nie chcieliście. Oto dom wasz tylko dla was pozostanie. Albowiem powiadam wam, nie ujrzycie Mnie, aż nadejdzie czas, gdy powiecie: Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie»” (Łk 13,34-35)

    Dalej, w kolejnych przypowieściach: Jezus uczy pokory w stosunku do biednych i ułomnych, mówi o powołaniu na ucztę mesjańską (Łk 14,7-24). Następnie jest mowa o warunkach naśladowania Jezusa (Łk 14,25-34). Dalej następują przypowieści mówiące o miłosierdziu (Łk 15,1-32). Ta część kończy się pouczeniem o właściwym używaniu dóbr (Łk 16,1-30) i wskazaniami moralnymi (Łk 17,1-10).

    Ostatniej części tej wielkiej podróży Jezusa do Jerozolimy (Łk 17,11-19,27) można nadać tytuł: Królestwo Boże pośród was jest. Ta część Ewangelii św. Łukasza zawiera przede wszystkim kwestie dotyczące nadejścia królestwa Bożego. Znajdują się tu opis uzdrowienia dziesięciu trędowatych (Łk 17,1-14). Jezus odpowiada faryzeuszom, na pytania dotyczące nadejścia królestwa Bożego, które jest już na świecie – „królestwo Boże jest wśród was” (Łk 17,20-21). W części tej znajdują się również pouczenia o przyjściu Syna Człowieczego (Łk 17,22-37), o modlitwie (Łk 18,9-14). Jezus podejmuje także temat bogactwa. Św. Łukasz przekazuje przypowieści o bogatym młodzieńcu (Łk 18,18-27), o bogactwie i ubóstwie (Łk 18,28-30). Przy kolejnej (ostatniej) wzmiance o podróży do Jerozolimy Jezus zapowiada trzeci raz swoją mękę (Łk 18,31-34). Po uzdrowieniu niewidomego, spotkaniu z Zacheuszem i przypowieści o minach następuje wyruszenie do Jerozolimy (Łk 19,28). Dalej ma miejsce uroczysty wjazd do Jerozolimy. Później wydarzenia w Jerozolimie: męka, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa (Łk 19,29-24,53).

    Również w części jerozolimskiej można wyróżnić trzy części. Łukasz wydaje się z lubością stosować schemat trójkowy: zapowiedź, wypełnienie i posłannictwo.

    Dokładnie tak. Najpierw (Łk 19,28-21,38) św. Łukasz relacjonuje działalność i nauczanie Jezusa w świątyni po triumfalnym wjeździe do miasta, którego widok i przyszłe losy wzruszają Jezusa (Łk 19,29-44), następuje (inaczej niż u św. Jana) wypędzenie przekupniów ze świątyni i nauczanie Jezusa (Łk 19,45-48). Budzi to sprzeciw żydów, którzy postanawiają Go zabić. Po polemikach (Łk 20,9-40) Jezus wyjaśnia, iż to właśnie On jest Panem Dawida (Łk 20,41-44). Po kolejnych pouczeniach (Łk 20,45-21,4), następuje mowa eschatologiczna (Łk 21,5-36), która kończy się zapowiedzią czasu prześladowań (Łk 21,12-19).

    W centrum ostatniej części Łukaszowej Ewangelii znajduje się opis męki i śmierci Jezusa (Łk 22,1-23,56). Opis ten przedstawia spisek uczonych w Piśmie i zdradę Judasza (Łk 22,1-6). Dalej następuje relacja z ostatniej wieczerzy i opis ustanowienia Eucharystii (Łk 22,7-23), zapowiedź zaparcia się Piotra i wydarzenia temu towarzyszące (Łk 22,24-38). Po opisie wydarzeń, które miały miejsce w Getsemani (Łk 22,39-46), następuje pojmanie, które Łukasz nazywa „godziną nieprzyjaciół” i „panowaniem ciemności” (Łk 22,47-53). Sam proces jest poprzedzony opisem zaparcia się Piotra (Łk 22,54-62) i wyszydzeniem Jezusa (Łk 22,63-65). Po procesie żydowskim (Łk 22,66-71), Jezus zostaje odesłany do Piłata (Łk 23,1-7), a następnie do Heroda (Łk 23,12). Następuje proces przed rzymskim namiestnikiem (Łk 23,13-25), po czym skazany Jezus bierze krzyż na swoje ramiona. Rozpoczyna się droga krzyżowa. Łukasz pomija szczególnie bolesne szczegóły męki Chrystusa, które obrażały ludzką godność Mistrza z Nazaretu. Wspomina jednak o Szymonie z Cyreny, płacz i współczucie kobiet oraz dwóch złoczyńców (Łk 23,26-46). W chwili śmierci Jezus oddaje się w ręce Ojca. Obraz śmierci Jezusa skłania setnika do wyznania wiary, ludzi zaś do pokuty. Owocem zatem męki Chrystusa jest nawrócenie (Łk 23,47-49). Następuje pogrzeb Jezusa (Łk 23,50-56).

    Ostatnia sekcja Ewangelii św. Łukasza opisuje zmartwychwstanie Chrystusa (Łk 24,1-53). Znamiennym jest, iż wszystko rozgrywa się niejako w jednym czasie – jakby w jeden dzień. Jakby czas od wydarzenia zmartwychwstania przestał być dla Łukasz ważnym. Dzieje zmartwychwstania otwiera zapowiedź anioła zmartwychwstania Pana (Łk 24,1-11). Wypełnieniem jest historia uczniów zdążających do Emmaus (Łk 24,13-35). Całość Ewangelii kończy się ukazaniem się Jezusa apostołom, obietnicą Ducha Świętego i posłaniem uczniów, aby głosili nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom (Łk 24,36-53).

    Całość drogi Jezusa do Jerozolimy rozpoczyna się, jak powiedział ksiądz Profesor, w dziewiątym rozdziale, w pięćdziesiątym pierwszym wersecie: „Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia z tego świata, postanowił udać się do Jerozolimy”. Skąd można wiedzieć, że to jest początek nowej części – można powiedzieć, nowego etapu w misji Jezusa Chrystusa?

    Pamiętajmy, że pierwotny – czy też może raczej – podstawowy – właściwy tekst Ewangelii to tekst w języku greckim. Języku o wiele bogatszym od naszego języka polskiego. Warto zwrócić uwagę – co oczywiście jest widoczne jedynie w przekazie greckim, iż werset Łk 9,51 rozpoczyna się od greckiego sformułowania: egeneto de en to symplerusthai tas hemeras. I gdybyśmy chcieli dokładnie ten tekst grecki przetłumaczyć, to przeczytalibyśmy: stało się gdy wypełnił się – czy też gdy nadszedł czas. Pierwsze słowo – egeneto znaczy stało się – zdarzyło się. Ale tego czasownika się nie tłumaczy. Jest to termin, który wskazuje, że zaczyna się coś nowego w stosunku do tego co było opisywane, relacjonowane wcześniej. Sam zatem Łukasz podkreśla wyraźnie, że w dziejach Jezusa nastaje nowy etap, nowy czas. Oto rozpoczyna się czas Jego drogi ku Jerozolimie.

    Można powiedzieć, że nadchodzi szczególny czas w życiu Jezusa, czas Jego wzięcia z tego świata w Jerozolimie. Jezus udaje się do Jerozolimy – czy wiedział co Go tam czeka?

    Znamiennym jest, ze św. Łukasz dwa razy używa wyrażenia – „nadchodzi czas” – „wypełnił się czas” (gr. symplerusthai). Po raz pierwszy tej formuły używa właśnie w Łk 9,51 by oznaczyć wypełnienie się czasu zamierzonego przez Boga, po raz drugi zaś ewangelista napisze w ten sposób oznajmiając nadejście dnia Pięćdziesiątnicy (Dz 2,1).

    Pisząc o odejściu Jezusa – o zabraniu Go z tego świata – Łukasz wskazuje na śmierć Mistrza z Nazaretu oraz na Jego wniebowstąpienie. Trzeba wziąć pod uwagę, że pisząc o wzięciu Jezusa, ewangelista pisze – „kiedy zbliżały się dni”. A zatem nie pisze o jednym dniu, ale o wielu dniach, przez co wskazuje, że nie myśli o samym dniu wniebowstąpienia czy też jedynie o śmierci Jezusa. Dni wzięcia Jezusa (podobnie jak i w Łk 9,31), odnoszą się do Jego przejścia z działalności ziemskiej do życia pozaziemskiego, które ma dokonać się przez mękę, śmierć na krzyżu, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie.

    Czy zatem Jezus wiedział co oznacza Jego droga ku Jerozolimie, jak ta droga się zakończy?

    Druga część omawianego wersetu brzmi: „postanowił udać się do Jerozolimy” (Łk 9,51b). Owo postanowienie jest definitywne i niemożliwe do odwołania. Jezus jest jak prorok, jak sługa, który idzie drogą posłuszeństwa. I znowu niezwykle ciekawym jest tekst grecki. Aby dobrze zrozumieć ten niezwykle ważny wers warto przeczytać co dokładnie pisze Łukasz, który chcąc wyrazić i ukazać nieodwołalność postanowienia Jezusa by wyruszyć do Jerozolimy używa wyrażenia idiomatycznego. W przekładzie polskim mamy „postanowił udać się do Jerozolimy”. Dokładnie tekst grecki mówi: „wtedy utwardził swoją twarz”[10] – czy też jak chcą inni: „wtedy zwrócił swoją twarz”[11], „aby pójść do Jeruzalem”. Wyrażenie to wyraża mocne postanowienie, decyzję, zamiar. A zatem mamy tu zdecydowane postanowienie – Jezus wyrusza do Jeruzalem w celu wypełnienia zbawczej misji. A zatem gdy nadeszły dni zamierzone przez Boga i zapowiedziane przez proroków, Jezus w pełni świadomie podjął decyzję o wyruszeniu w drogę, ku Jerozolimie, by wypełnić wolę Ojca.

    Dlaczego właśnie Jerozolima?

    Jerozolima jest celem życia Jezusa. Jest On pielgrzymem, który wraca do domu Ojca. Do tej Jerozolimy idzie przynosząc symbolicznie tajemnicę Galilei i Samarii – widzianych jako krainy grzeszników i pogan, przynosząc też i tajemnicę Judei – krainy „lepszego Izraela”. On bowiem przychodzi by zbawiać, by dawać miłość. Całą ludzką niedolę, tajemnicę nieprawości i dobroci ludzi, tajemnicę cierpienia i szczęścia – wszystko to Jezus prowadzi do Jerozolimy – do miejsca gdzie był dom Ojca. Świątynia Jerozolimska[12]. Tam w świątyni jerozolimskiej rozpoczyna się cała Ewangelia Łukasza – rozpoczyna się od zwiastowania które otrzymuje Zachariasza, że będzie miał syna który będzie poprzedzał nadejście Zbawiciela. W świątyni rozpoczynają się dzieje Jezusa, który jest tam przyniesiony przez rodziców zaraz po narodzeniu. Również w świątyni tuż przed osiągnięciem dorosłości Jezus, gdy miał lat dwanaście wypowiada znamienne słowa: „Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” (Łk 2,49). W Świętym Mieście ma też zakończyć się dzieło odkupienia. Do tego miasta, po zakończeniu działalności w Galilei, wyruszył Jezus.

    W kolejnych zatem spotkaniach będziemy chcieli patrzeć i poznawać ten czas wędrówki Chrystusa do Jerozolimy.

    Gdzie – w jakim miejscu – rozpoczyna się i kończy Ewangelia według św. Łukasza?



    [1] Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, III, 39,16, Poznań 1924, s. 143-144.

    [2] Zob. szerzej: J. Kudasiewicz, Ewangelie synoptyczne dzisiaj, Ząbki 1999, s. 153-171

    [3] Wypowiedź dotycząca Ewangelii Mateusza występuje bezpośrednio po świadectwie Papiasza o Marku. Ten bezpośredni kontakt ułatwia zrozumienie trudnej wypowiedzi biskupa z Hierapolis. Pisał on: „Piotr stosował nauki do potrzeb słuchaczy, a nie dbał o związek słów (ton logion) Pańskich. Nie popełnił więc Marek żadnego błędu, jeśli w szczegółach tak pisał, jak to się w jego przechowało pamięci. Mateusz zaś uporządkował logia w języku hebrajskim (hebraidi dialekto), a każdy tłumaczył (hermeneusen) je sobie, jak umiał”. Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, III, 39,16, s. 143-144.

    [4] Adv. Haer. 3,1,1, PG 7, 884n.

    [5] Informacje Ireneusza, jak i Papiasza uzupełnia w komentarzu do Mateusza Orygenes: „Na podstawie tradycji dowiedziałem się w sprawie czterech Ewangelii, które jedynie jako niewątpliwe uznaje Kościół Boży pod niebem istniejący, że pierwszą z nich napisał ongiś celnik, a potem apostoł Jezusa Chrystusa, Mateusz, że wydał ją dla wiernych pochodzenia żydowskiego, a pisał w języku hebrajskim”. Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna,VI,25,4, s. 281.

    [6] Zob. P. Łabuda, Ewangelie, w: Poznając Biblię, cz. III, Tarnów 2010, s. 179-193.

    [7] Zob. szerzej J. Kudasiewicz, Ewangelie synoptyczne, s. 238-248.

    [8] Wprowadzenie jest równocześnie adresem, wskazaniem na adresata dzieła. Jest to Łukaszowe świadectwo, potwierdzające istnienie już wielu opowiadań mówiących o życiu i dziele Chrystusa. Łukasz postanawia aktywnie włączyć się w te świadectwa i przedstawić wiadomości, które również jemu udało się zgromadzić. Po wstępie (Łk 1,1-4) następuje opis dwóch zwiastowań i nawiedzenia Elżbiety (Łk 1,5-56). Dalej dwa opisy narodzin oraz opis ukazujący dwunastoletniego Jezusa w świątyni stanowiący zapowiedź misji i tajemnicy Jezusa (Łk 1,57-2,52). Od trzeciego rozdziału Ewangelista opisuje najpierw posłannictwo Jana Chrzciciela (Łk 3,1-20), którego zadaniem było przygotowanie misji Jezusa. Inauguracją działalności mesjańskiej Jezusa jest chrzest w Jordanie (Łk 3,21-22). W momencie chrztu następuje zstąpienie Ducha Świętego, który wskazuje na misję i posłannictwo Mesjasza. Napełniony Duchem Świętym Jezus rozpoczyna swą publiczną działalność zbawczą. Na początku tej działalności autor trzeciej ewangelii podaje rodowód Mistrza z Nazaretu (Łk 3,23-38). Opis kuszenia Jezusa zamyka inaugurację misji oraz wprowadza w działalność w Galilei, która obejmuje słowa (Łk 4,14-32) i znaki (Łk 4,33-44).

    [9] Zob. H. Conzelmann, Die Mitte der Zeit. Studien zur Theologie des Lukas, Tübingen 1964, s. 11.

    [10] Zob. S. Fausti, Wspólnota czyta Ewangelię według św. Łukasza, Częstochowa 2005, 376.

    [11] Zob. F. Mickiewicz, Ewangelia według świętego Łukasza, rozdziały 1 – 11, Częstochowa 2011, s. 521

    [12] Zob. szerzej. J. Kudasiewicz, Rola Jeruzalem w Łukaszowej sekcji podróży (9,51-19,27), RTK 16(1969), s. 25-27.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    • jacek-notw
      17.10.2013 21:39
      proszę o pomoc z prawidłowym podejściem do następującego problemu; droga Jezusa do Jerozolimy i Jego pascha były dość szczegółowo opisane w Starym Testamencie (np. Za 9:9-10 wjazd do Jerozolimy), postępowanie Jezusa choć było prorokowane powinno być jak gdyby niezależne od nich tymczasem Jezus wysyła uczniów po osiołka jak gdyby celowo podążając za proroctwami,

      dziękuję
      Jacek
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół