• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Mistrzowie eteru

    Joanna Sadowska

    |

    Gość Tarnowski 02/2014

    dodane 09.01.2014 00:00

    20 lat RDN Małopolska. Od dwóch dekad z sukcesem łączą ewangelizację z informacją o regionie.

    Godzina 5.30. Do studia przy ul. Bema 14 w Tarnowie przychodzą pierwsi radiowcy. Zbierają informacje o tym, co dzieje się w regionie, na drogach, jakie są prognozy pogody. O 5.45 modlitwą poranną rozpoczynają kolejny dzień.

    Misja bez zmian

    Swój pierwszy sygnał radio wysłało w eter 24 grudnia 1993 roku. Decyzję o uruchomieniu rozgłośni podjął ówczesny biskup tarnowski Józef Życiński, który zainicjował również powstanie wydawnictwa „Promyczek” oraz tarnowskiego dodatku „Gościa Niedzielnego”. Pierwszymi dyrektorami radia byli: ks. Ryszard Piasecki, ks. Józef Kloch oraz ks. Michał Drożdż, który teraz jest przewodniczącym rady programowej. Obecnym dyrektorem Radia RDN Małopolska jest ks. Jacek Miszczak, a zastępcą ks. Krzysztof Orzeł. – Mimo upływu lat misja radia wciąż jest taka sama: nowoczesna ewangelizacja i lokalne źródło informacji – mówi ks. J. Miszczak. – Informacje te mają być obiektywne, bo mamy żyć w prawdzie. Czasami jest to bardzo trudne i wymaga niesamowitej odporności psychicznej dziennikarzy, ich wiedzy na konkretny temat, a niekiedy i odwagi – dodaje.

    W czołówce rozgłośni

    Przez 20 lat wiele osób związało się z radiem. – Na pierwsze przesłuchania przyszło około 150 osób. Wymagana była recytacja wiersza, do przeczytania dano nam fragmenty opowiadań. Ostatecznie wybrano grupę 30 osób. Wówczas nikt jeszcze nie wiedział, co konkretnie będzie robił w radiu – mówi Jerzy Olszówka, prezenter, jeden z najbardziej znanych głosów z anteny. – Byliśmy pierwszym radiem w Tarnowie – wspomina Elżbieta Smajdor, były pracownik radia. – Nikt nie wiedział, jak czytać wiadomości, jak je redagować. Pamiętam, że po pierwszym dyżurze ktoś skomentował, że czytałam wiadomości jak Ewangelię w kościele – dodaje. W radiu nadal są osoby, które tworzyły rozgłośnię od samego początku. To Jerzy Olszówka, Paweł Mleczko, Jerzy Zabawa, Małgorzata Miczek-Zabawa, Ewa Biedroń oraz Alicja Stolarczyk, która obecnie pracuje w RDN Nowy Sącz. Radio swoim zasięgiem obejmuje słuchaczy mieszkających w promieniu około 120 km od Tarnowa i dociera aż na Słowację. Słuchalność tygodniowa wynosi ponad 400 tysięcy osób. Przez internet stacji słuchają osoby mieszkające m.in. w USA, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Brazylii czy Afryce. – Nasz słuchacz to osoba pracująca, w wieku 25–60 lat, ze średnim lub wyższym wykształceniem – dodaje dyrektor rozgłośni. – W maju 2013 roku, według danych zmieszczonych w miesięczniku „Press”, znaleźliśmy się w czołówce rozgłośni, od RMF-u dzieliły nas tylko 3 punkty – mówi z dumą.

    Region jest nasz

    Program nadawany jest 24 godziny na dobę. Zgodnie ze sloganem reklamowym „Region jest nasz”, wypełnia go 13 serwisów lokalnych, które mówią o najważniejszych wydarzeniach w regionie. Od 2 stycznia serwisy lokalne emitowane są w pełnych godzinach, co godzinę. Natomiast wydarzenia z kraju i na świecie nadawane są o wpół do każdej godziny. Słuchaczom przybliżane jest też życie Kościoła tarnowskiego, a najważniejsze tematy dnia poruszane są w Pulsie Regionu. – Zajmujemy się sprawami społecznymi, politycznymi oraz religijnymi. Aby zrobić krótki materiał, trzeba się natrudzić nawet kilkanaście godzin. Od umówienia się z gościem do nagrania, montażu czasami mija nawet kilka dni, tymczasem w kolejce czekają kolejne tematy. Każdy z dziennikarzy przygotowuje codziennie kilka informacji – dodaje Joanna Solak-Motyka, reporter. Radio to nie tylko wiadomości i muzyka. Codziennie emitowana jest transmisja Mszy św. z kościoła św. Maksymiliana w Tarnowie lub z bazyliki św. Małgorzaty w Nowym Sączu. – Mamy pewną liczbę osób, które systematycznie modlą się z nami. Widać to po liczbie intencji, z jakimi ludzie do nas dzwonią. Nagrywając się na specjalnie uruchomioną linię telefoniczną proszą, by w czasie Koronki czy Różańca pomodlić się w danej intencji. A takich są setki – zauważa ks. Miszczak. Przez te 20 lat zmieniały się rozwiązania techniczne w radiu. Na początku używano taśm magnetofonowych, dziś zastąpił je zapis cyfrowy. Radio posiada też wóz satelitarny, który umożliwia nadawanie programu praktycznie z każdego miejsca. – Gdy wszystko robiliśmy ręcznie, dużo było wpadek. Zresztą przez tych 20 lat uzbierało się wiele śmiesznych sytuacji. Pamiętam, jak umówiłem się z gościem do programu porannego i on nie przyszedł. Dzwonię do niego, pytając: „co się stało?”. A on na to, że był i nawet rozmawiał ze mną. Okazało się, że owszem był w radiu, tyle że w sąsiedniej rozgłośni, a redaktor, który tam pracował też nazywał się Olszówka i zrobił z nim program – opowiada Jurek Olszówka.

    Dobrze nastawiona straż

    Radio ma nie tylko rzesze wiernych słuchaczy, ale i sympatyków, którzy od 2012 roku należą do Klubu Dobrze Nastawionych. Gromadzi on osoby, które chcą wspierać radio finansowo oraz aktywnie włączyć się w życie rozgłośni. Klub organizuje liczne spotkania, wyjazdy, pielgrzymki, projekcje filmów i koncerty. Sympatia do radia przejawia się na różne sposoby. – Kiedyś prowadziłem w Krakowie imprezę i wracałem do Tarnowa pociągiem. Zasnąłem na tyle mocno, że nie tylko przespałem Tarnów, ale obudził mnie konduktor o 3 w nocy, gdy byliśmy koło Muszyny. Nie wiedziałem, co robić, bo na godz. 5 musiałem być w radiu, aby rozpocząć program. Wysiadłem więc w Muszynie, a do Tarnowa przywiozła mnie straż graniczna. Tylko dzięki nim nie było opóźnienia w emisji – wspomina Jurek Olszówka.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół