• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Nowoczesny święty

    Joanna Sadowska

    dodane 17.01.2014 09:24

    Na 29 str. Księgi Męczeństwa, przygotowanej cztery lata temu przez tarnowskie seminarium znajduje się wpis: „Stefan Frelichowski, diecezja chełmińska, śmierć 1945 r.” O postaci tej opowiada wystawa w gmachu tarnowskiego seminarium.

    Uroczyste otwarcie wystawy poświęconej bł. ks. Stefanowi Wincentemu Frelichowskiemu odbyło się 15 I. Wzięli w niej udział bp Andrzej Jeż, bp Wiesław Lechowicz, profesorowie WSD, alumni, a wśród nich zastęp harcerzy oraz zaproszeni goście.

    -- Dzisiaj przywołujemy tego bohaterskiego kapłana – harcerza i chcemy poprzez obraz i słowo spoglądać na jego drogę, powołanie i kapłańską służbę aż do oddania życia za drugiego człowieka. Oddał swoje kapłańskie życie Bogu i ludziom, wypełniając całkowicie słowa Chrystusa „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. W Dachau złożył swoje życie na ołtarzu miłości i miłosierdzia względem współbraci więźniów niosąc im duchową pociechę i zwyczajną ludzką pomoc – mówił ks. dr Jacek Nowak, rektor WSD.

    -- Postać to niezwykła, a bogactwem naszego narodu i Kościoła jest to, że mamy wielu nowoczesnych świętych, którzy wyprzedzili swój czas. Do nich należy Wicek. Piękny, dojrzały, mądry, radosny -- podkreślał prof. Kazimierz Wiatr, senator RP.

    -- Niech tej wystawie towarzyszą słowa św. Augustyna: „Więziono ich, wiązano, zamykano, stawiano przed sąd, dręczono, palono, kamienowano, bito, rzucano zwierzętom. We wszystkich sposobach śmierci jak nędzników wyśmiewano, lecz droga jest przed obliczem Pańskim śmierć Jego świętych. Wówczas była droga przed obliczem Pańskim, a teraz przed obliczem naszym.” – mówi ksiądz rektor.

    Wystawa odbyła się z okazji 100-lecia rocznicy urodzin bł. ks. Stefana Wincentego Frelichowskiego.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół