Nowy numer 17/2018 Archiwum

Wyjaśnić do końca

Rok temu ktoś podpalił kościół. W grudniu 2013 r. gorlicka prokuratura umorzyła śledztwo. Parafianie nie zgadzają się z tą decyzją.

Kościół w Ptaszkowej to perła Sądecczyzny. XVI-wieczna drewniana świątynia pamięta pokolenia wiernych. To, że ktoś chciał ją spalić, to był szok dla wszystkich. – Zebraliśmy 1,5 tysiąca podpisów pod protestem wobec decyzji prokuratury o umorzeniu śledztwa – mówi Marian Kruczek, sołtys Ptaszkowej. Protestują, bo w zasadzie wiadomo, kto podpalił. Sprawcy zrazu przyznali się do tego czynu, ale potem wycofali się z tych zeznań. – Gdyby przyznali się, poprosili o wybaczenie, to była by inna rozmowa. Nam chodzi o edukacyjny wymiar kary, o czytelny sygnał – dodaje sołtys. Ks. Józef Kmak, proboszcz z Ptaszkowej, przyznaje, że winę po chrześcijańsku wybaczyli. – Tu nigdy takich rzeczy nie było. Czego możemy się spodziewać w przyszłości, skoro wina pozostaje bez kary? – pyta Marian Kruczek.

Kościół nie spłonął, bo zadziałał monitoring. W ostatnim czasie został jeszcze udoskonalony, a mieszkańcy i strażacy czuwają przy świątyni. Przeciw podejrzanym prokuratura nie zebrała wystarczających dowodów. Poza protestem parafia Ptaszkowa wystosowała procesowe zażalenie. – Chcemy tę sprawę doprowadzić do końca – mówi Marian Kruczek.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma