• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wyjaśnić do końca

    dodane 06.02.2014 00:15

    Rok temu ktoś podpalił kościół. W grudniu 2013 r. gorlicka prokuratura umorzyła śledztwo. Parafianie nie zgadzają się z tą decyzją.

    Kościół w Ptaszkowej to perła Sądecczyzny. XVI-wieczna drewniana świątynia pamięta pokolenia wiernych. To, że ktoś chciał ją spalić, to był szok dla wszystkich. – Zebraliśmy 1,5 tysiąca podpisów pod protestem wobec decyzji prokuratury o umorzeniu śledztwa – mówi Marian Kruczek, sołtys Ptaszkowej. Protestują, bo w zasadzie wiadomo, kto podpalił. Sprawcy zrazu przyznali się do tego czynu, ale potem wycofali się z tych zeznań. – Gdyby przyznali się, poprosili o wybaczenie, to była by inna rozmowa. Nam chodzi o edukacyjny wymiar kary, o czytelny sygnał – dodaje sołtys. Ks. Józef Kmak, proboszcz z Ptaszkowej, przyznaje, że winę po chrześcijańsku wybaczyli. – Tu nigdy takich rzeczy nie było. Czego możemy się spodziewać w przyszłości, skoro wina pozostaje bez kary? – pyta Marian Kruczek.

    Kościół nie spłonął, bo zadziałał monitoring. W ostatnim czasie został jeszcze udoskonalony, a mieszkańcy i strażacy czuwają przy świątyni. Przeciw podejrzanym prokuratura nie zebrała wystarczających dowodów. Poza protestem parafia Ptaszkowa wystosowała procesowe zażalenie. – Chcemy tę sprawę doprowadzić do końca – mówi Marian Kruczek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół