Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Miłosierdzie na Czarnym Lądzie

Dziś uważa się naszą diecezję za najbardziej misyjną. Wszystko zaczęło się 40 lat temu od Konga.

Biskup Ablewicz świeżo po soborze, przejęty ideą otwartości i misyjności, odpowiedział na prośbę bp. Georgesa Singhi, który przez kard. Rubina prosił Polaków, by przyjechali do Afryki – informuje ks. Krzysztof Czermak, wikariusz biskupi ds. misji. W 1973 roku pojechało do Konga 4 naszych księży. – Był czas, rok 1988, że mieliśmy w Kongo aż 19 naszych kapłanów – mówi ks. Czermak. Tymczasem środek ciężkości zainteresowania misyjnego diecezji w Afryce przesunął się z różnych powodów na Republikę Środkowoafrykańską. Zmalała też liczba powołań misyjnych. Dziś mamy w Kongo dwóch kapłanów: ks. Mariana Pazdana i ks. Bogdana Piotrowskiego, którzy pracują tam już 24. rok. Do końca lutego trwa wizyta w Kongo bp. Andrzeja Jeża. Pasterz kościoła tarnowskiego będzie w tym czasie m.in. konsekrował wybudowane przez ks. Pazdana w Louvakou sanktuarium Miłosierdzia Bożego. – Pierwszą placówkę budowałem w Nianga z ks. Kudłaczem. Potem tworzyłem placówkę w Kibangou. W 2007 roku powierzyłem ją miejscowemu księdzu, i jak mówimy, od jednej łyżki zacząłem tworzenie trzeciej misji w Louvakou – opowiada ks. Pazdan.

Udało mu się przeszczepić na grunt kongijski kult Miłosierdzia Bożego. Od 2 lat do Louvakou przychodzą już pielgrzymki z okolic. Konsekracja świątyni będzie wydarzeniem rangi narodowej. Bp Jeż odwiedzi także pracującego w Brazzaville ks. Piotrowskiego. Będzie się również modlił na grobach tych, którzy zostali z Afrykańczykami na zawsze: ks. Jana Czuby i ks. Józefa Piszczka.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy