• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Nie chcemy zniżek na jachty

    dodane 20.02.2014 00:15

    Tarnów, Nowy Sącz, Bochnia, powiat tarnowski, a ostatnio gmina Dębica zdecydowały się wpierać wielodzietne rodziny. Czy to realna pomoc, czy kiełbasa wyborcza?

    Dzięki Karcie Dużej Rodziny można dostać zniżki na miejskie bilety miesięczne, wejście do teatru, ulgi na bilety na basen, kino, a dzięki niektórym przedsiębiorcom także rabaty na zakupy.

    Tarnów „trzy plus”

    W Tarnowie o wprowadzenie kart starało się w 2011 roku Stowarzyszenie Rodzin Katolickich. – Pomagamy na co dzień rodzinom, które mają czternaścioro, ośmioro czy pięcioro dzieci. Takich rodzin nie stać na kino czy basen, bo ważniejszy jest zakup żywności czy odzieży – tłumaczył Stanisław Klimek, prezes stowarzyszenia. Chodziło o to, by samorządy, w miarę możliwości, wsparły liczne rodziny. Jak się okazuje, to niełatwe. W Tarnowie od początku zamiast karty dla rodzin z trójką dzieci uruchomiono karty dla rodzin 4+. Dopiero od stycznia 2014 r. samorząd zgodził się obniżyć granicę dzietności uprawniającą do skorzystania z karty. Biurokracja związana ze zdobyciem karty jest jednak odstręczająca. Co można dostać, kiedy rodzina przebrnie przez formalności? Zniżki w wysokości od 2 do 20 proc. w restauracjach, warsztatach samochodowych, obiektach sportowych czy w instytucjach kulturalnych. Podobnie jest w pozostałych samorządach.

    Co dla dziecka ze wsi?

    Od niespełna roku działa Nowosądecka Karta Dużej Rodziny. – Jedno moje wyjście do kina z czwórką dzieci to koszt 100 zł, co stanowi 1/10 miesięcznego rodzinnego budżetu, a ci pomysłodawcy myślą, że jak dostanę 20 proc. zniżki i za kino zapłacę 80 zł, to będę im dziękować? Ja na takie wyjście nie wydam nawet 5 zł, bo mi na jedzenie brakuje – gorzko komentuje Weronika. Również inni uważają, że oferowane przez samorząd karty to tylko gest, a nie realna pomoc.

    – Karta nie ma charakteru socjalnego. Ulgi i preferencje są dane rodzinom wielodzietnym po to, by podkreślić ich znaczenie w życiu publicznym – mówi Jerzy Gwiżdż, wiceprezydent Nowego Sącza. Poza tym beneficjenci mieszkający na wsi w powiecie ziemskim tarnowskim zwracają uwagę, że z tego, co atrakcyjne, oni nie mogą skorzystać. – Skorzystalibyśmy z obniżonej opłaty śmieciowej czy dopłat do biletów miesięcznych dla dzieci i młodzieży dojeżdżających do szkół – gorzko komentuje na  portalu sadeczanin.info Weronika, mieszkająca na wsi mama czwórki dzieci. Gdyby mieszkała w mieście, mogłaby ze zniżką kupić bilet MPK. Na busy i PKS-y zniżek nie ma. Tańsze przedszkole Samorządowcy zdają sobie sprawę z tego, czego oczekują rodziny wielodzietne. Nie ulgi przy zakupie jachtów, ale rabatów przy zaopatrzeniu się w niezbędne do życia produkty. – W rozmowach pojawia się kwestia branży spożywczej. Zapytaliśmy 14 przedsiębiorców – nie wyrazili chęci udziału w karcie rodziny. Ale jeżeli to ma być ulga rzędu 1 proc., to chyba nie o to chodzi – mówi Magdalena Osiak z Urzędu Miasta w Tarnowie. W dobrą stronę poszła gmina Dębica. – Ubożejemy, dlatego rodzice nie zawsze mogą posłać swoje pociechy na basen czy na zajęcia z tańca. Mamy nadzieję, że karta, choć odrobinę, poprawi sytuację rodzin wielodzietnych – mówi Stanisław Rokosz, wójt gminy Dębica. Oprócz zniżek basenowych gmina refunduje 10 proc. opłat za wodę i kanalizację oraz daje 25 proc. zniżki przy opłatach za przedszkola. I to jest chyba dobry kierunek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół