• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Wyszłam za mąż, zaraz wracam

    dodane 06.03.2014 00:15

    Coraz więcej spraw trafia do Sądu Diecezjalnego w Tarnowie. Tylko w styczniu wpłynęły 24 wnioski o unieważnienie małżeństwa, a w ubiegłym roku było ich 141.

    Równolegle pracujemy nad sprawami, które złożono jeszcze w 2010 roku i kolejnych. Zgodnie z wymogami prawa kanonicznego proces powinien trwać rok, co jest możliwe przy całkowitej współpracy stron: świadków, proboszczów, biegłego i sędziów. Niekiedy spraw nie da się rozstrzygnąć w takim okresie, bo np. osoby mieszkają poza granicami kraju – mówi ks. infułat Władysław Kostrzewa, oficjał Sądu Diecezjalnego w Tarnowie. W ubiegłym roku zakończono 87 spraw, wydano 74 wyroki, z czego 63 stwierdzające nieważność małżeństwa. Większość spraw, które trafiają do sądu, wynika z przyczyn natury psychicznej. – Osoby nie są w stanie podjąć i wykonywać obowiązków małżeńskich, takich jak budowanie wspólnoty, dbanie o dobro współmałżonka, odpowiedzialność za zrodzone potomstwo, troska, by małżeństwo się rozwijało – podkreśla sędzia.

    Niezdolność do wypełnienia obowiązków wynika m.in. z patologii, alkoholizmu, narkomanii, egoizmu, sadyzmu, a także zbyt powierzchownego przygotowania do małżeństwa oraz uzależnienia od rodziców. – Nadopiekuńczość powoduje, że dziecko nie uczy się odpowiedzialności i podejmowania decyzji. Jako dorosły człowiek zamiast rozwiązywać problemy ucieka do matki, która w konsekwencji zaczyna ingerować w małżeństwo – zauważa ks. Kostrzewa. Obecnie w sądzie pracuje 5 sędziów.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół