• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Sprawujcie mi się dobrze!

    Ks. Zbigniew Wielgosz

    dodane 09.04.2014 09:09

    W tym roku minie 15 rocznica pobytu Jana Pawła II w Starym Sączu. Przypominamy kulisy tej wizyty.

      Relikwiarz św. Kingi
    Ks. Zbigniew Wielgosz /GN
    Ponad siedemset lat matka Kinga ze starosądeckiego klasztoru klarysek czekała na kanonizację. W 1999 roku Papież Polak ogłosił Kingę świętą na starosądeckich błoniach, niedaleko jej grobu. Świadectwo jej świętości, mimo upływu tylu wieków, nie utraciło blasku

    Święci przyciągają świętych

    Następczyni św. Kingi na urzędzie ksieni, s. Teresa Izworska, nie mogła spać pamiętnej nocy z 15 na 16 czerwca 1999 roku. Za nią i siostrami miesiące przygotowań na przyjazd Jana Pawła II. A to przysposobienie kaplicy, refektarza, gdzie miał być obiad. To znowu stworzenie specjalnych pokoi dla Ojca św. – Jeden musiał być reprezentacyjny, gdzie Jan Paweł II miał przyjmować gości. Drugi dla wypoczynku. Trzeci dla abp. Stanisława Dziwisza – wspomina matka Teresa. Oprócz tego meble. Wyższy o 10 centymetrów stół do jadalni, tak samo wyższe łóżko i fotel do pokoju wypoczynkowego. 15 czerwca, podczas próby na ołtarzu papieskim, siostry dowiedziały się, że papież nie odprawiał Mszy na krakowskich Błoniach. Zachorował. Więc lęk i niepewność, czy będzie mógł przyjechać do Starego Sącza. – Mimo wszystko miałyśmy wielką wiarę, że nas odwiedzi – wyznaje matka Teresa. Ludzie zresztą całą noc się o to modlili, czuwając przy papieskim ołtarzu. Siostry również. – Na uroczystość kanonizacji wyszło nas 20. Pierwszy raz od 700 lat w takiej liczbie. To było dla nas wielkie wydarzenie, niezapomniane jak I Komunia święta czy śluby zakonne. Kiedy Ojciec święty powiedział, że święci żyją świętymi, to pomyślałam, że święci przyciągają świętych. Stąd Jan Paweł II w Starym Sączu – opowiada ksieni.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .
    przewiń w dół