Nowy numer 16/2018 Archiwum

Dom ten rodzinny

Miał trzy domy: jeden w Krakowie, drugi w Łopusznej na Podhalu, a trzeci w Starym Sączu. Urodził się w tym ostatnim.

Czujemy się wyróżnieni tym faktem – mówi Jacek Lelek, burmistrz Starego Sącza. Tischner w historii miasta to nie tylko data w życiorysie. – Od 1970 roku, kiedy jego rodzice znów się tu sprowadzili, miał swój pokój i przyjeżdżał tu na święta, odprawiał Msze św., głosił kazania u klarysek – dodaje Andrzej Długosz, prezes Towarzystwa Miłośników Starego Sącza, które organizuje Starosądeckie Dni ks. prof. Józefa Tischnera. Tegoroczne odbyły się od 24 do 27 marca. W ich ramach 26 marca bp Andrzej Jeż przewodniczył liturgicznej uroczystości związanej z nadaniem Zespołowi Szkół Ponadgimnazjalnych imienia Józefa Tischnera. – Gratuluję społeczności szkolnej, że obierając sobie takiego patrona, weszła na drogę łączenia wiary, rozumu, emocji – mówił biskup tarnowski. Dziś profesora z jego prac znają studenci, a tzw. szeroka publiczność np. z „Historii filozofii po góralsku”. Inni pamiętają jego zaangażowanie publicystyczne. – Tischner jest o wiele bardziej bogaty. My ciągle jesteśmy na początku drogi poznawania tej postaci – uważa Jacek Lelek.

Zdaniem Andrzeja Długosza, jedną z cenniejszych rzeczy Tischnera jest tomik „Wiara ze słuchania”, który jest zbiorem kazań starosądeckich. Wanda Czubernatowa, poetka góralska, mówiła kiedyś GN, że Tischner jako ksiądz „miał niezwykły dar prowadzenia owiecek”. Gościem szkolnej uroczystości był Kazimierz Tischner, brat profesora. – Kiedy tak jak dziś widzę młodzież, w strojach ludowych, regionalnych, widzę, że nie wstydzą się korzeni, to się cieszę, bo w tym jest nadzieja, patriotyzm i miłość – mówi.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma