• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Dzwon bije dla nas

    dodane 10.04.2014 00:15

    Po dekanacie Nowy Sącz--Wschód nawiedzenie przeżywali wierni dziesięciu parafii wokół Grybowa. Nie po raz ostatni.

    Po Ptaszkowej, Binczarowej i Florynce kolejną parafią przeżywającą peregrynację była parafia w Kąclowej.

    Trzy obrazy

    – Przygotowywaliśmy się do nawiedzenia przez rekolekcje, które głosił ks. dr Jan Bartoszek, wicedyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego tarnowskiej kurii, oraz bezpośrednio przez 9-dniową nowennę do Miłosierdzia Bożego – informuje ks. Bolesław Bukowiec, proboszcz kąclowski, dziekan dekanatu grybowskiego. Duchowe przygotowanie zaowocowało wielkim zainteresowaniem wśród parafian obrazami z wizerunkiem Jezusa Miłosiernego, których rozprowadzono aż 400, i „Dzienniczkiem” św. s. Faustyny. – Nawet nam brakło książek i musieliśmy później sprowadzić kolejną partię – mówi ks. B. Bukowiec. Na pamiątkę peregrynacji o godz.15.00 odzywa się jeden z kościelnych dzwonów, wzywając do Godziny Miłosierdzia. Pamiątką są też obrazy Jezusa Miłosiernego, św. Faustyny i bł. Jana Pawła II, które zostały powieszone w prezbiterium parafialnej świątyni.

    Dwie świątynie

    Kilka dni po Kąclowej Jezus Miłosierny nawiedzał parafię w Stróżach. Peregrynacja w parafii rozpoczęła się od Mszy św. w nowej, budowanej części kościoła. – To dla nas ważne i symboliczne wydarzenie. – Sprawowanie Eucharystii w surowej, niewykończonej, budowanej z trudem od 3 lat nowej części świątyni podniosło nas na duchu, było źródłem radości i nadziei. Modlitwa w nowej części wlała optymizm w nasze serca, wzmocniła nas wszystkich, budujących w Stróżach ten Kościół duchowy i materialny – mówi ks. Stanisław Betlej, proboszcz parafii. Nie wszyscy zmieścili się jednak w nowej części świątyni. – Cieszę się z licznego uczestnictwa wiernych w czuwaniach, nabożeństwach, bo to wzmacnia parafię. Widzieliśmy sami, jak wiele nas jest, czujemy się silniejsi jako wspólnota i jako ludzie wierzący – dodaje ks. Betlej. Dlaczego Jezus Miłosierny przyciąga do siebie tłumy? – Czasy nie są łatwe. Doświadczamy różnych trudności, na wiele nie mamy większego wpływu, więc ratunkiem dla nas jest Boże miłosierdzie – przyznaje Józef Gucwa, parafianin ze Stróż.

    Śpiewamy koronkę

    Wprost ze Stróż obraz Jezusa Miłosiernego pojechał nawiedzić wiernych parafii Polna. W tej wspólnocie krótko, pracował jako wikariusz bł. Jan Bilczewski. Dziś parafian duchowo przygotowywał przez głoszone rekolekcje redemptorysta, o. Andrzej Łoś z Gliwic. Powitaniu przewodniczył ks. bp Jan Piotrowski. – Czuwaliśmy pierwszego dnia do północy, kiedy odprawiona została Pasterka o powołania kapłańskie. Drugiego dnia pierwsi, na 5.30, przyszli bardzo licznie modlić się ci, którzy od 7.00 rozpoczynają pracę – informuje proboszcz ks. Władysław Szczerba. Od dawna wierni parafii śpiewają Koronkę do Bożego Miłosierdzia w każdy pierwszy piątek przed Najświętszym Sakramentem. – Potem odmawiamy litanię do Serca Jezusa, a bezpośrednio po niej odprawiamy Mszę św. z kazaniem. Zawsze uczestniczy w modlitwie tłum wiernych. Po nawiedzeniu będziemy chcieli częściej gromadzić się na modlitwie do Bożego Miłosierdzia – dodaje ks. Władysław Szczerba.

    Adoracja w Białej

    Z Polnej obraz pojechał do Białej Niżnej, potem do Krużlowej i zakończył peregrynację w dekanacie na Grybowie. – Jednak wraca do nas. W czasie przerwy od 8 do 25 kwietnia wizerunek Jezusa Miłosiernego będą adorować w klasztornej kaplicy siostry dominikanki, które zapraszają wiernych do wspólnej modlitwy – dodaje ks. Bolesław Bukowiec, dziekan dekanatu grybowskiego.

    Trudne czasy

    Władysław Obrzut ze Stróż – Czasy sprzyjają modlitwie, kontemplacji Jezusa Miłosiernego i tajemnicy miłosierdzia. Wydawało się, że młodzi nie za bardzo czują ten temat. Tymczasem okazało się, że Pan Jezus przyciąga i młodych, i średnich, i starszych. W naszych stronach szczególnie młodzi byli obecni, można powiedzieć, że garnęli się. O czymś ich obecność świadczy. Miłosierdzie Boże jest potrzebne nam wszystkim. Dziś musimy mieć mocny punkt odniesienia. Czasy, widzimy, są niepewne, podważa się wszystko, co święte i ważne. Na wiele rzeczy nie mamy wpływu. Trzeba się modlić do Pana Boga, by otoczył to swoim miłosierdziem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół