• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • W Słowenii i Fryburgu


    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 19/2014

    dodane 08.05.2014 00:15

    Od kilku lat „papiescy” żacy mają możliwość rozwijania swych talentów poza macierzystą uczelnią.

    Papieska Akademia Teologiczna w Krakowie (dziś Uniwersytet Papieski Jana Pawła II) starała się o standardową kartę programu „Erasmus”, którą otrzymała w 2008 roku. Karta uprawniała do korzystania przez pięć lat z funduszy europejskich na wyjazdy studentów na część studiów, a dla nauczycieli akademickich na szkolenia i wyjazdy z wykładami. Natomiast w 2009 roku uczelnia otrzymała rozszerzoną kartę „Erasmusa”, co pozwoliło na wysyłanie studentów na praktyki studenckie.
Bernadetta Milewska przez pół roku studiowała w słoweńskiej Lublanie. – Uczestniczyłam w wykładach i spotkaniach z profesorami, które zostały zwieńczone złożeniem egzaminów ustnych i pisemnych – opowiada Bernadetta. Codzienność studencka przeplatała się z możliwością poznawania Słowenii i przede wszystkim studentów, pochodzących z odmiennych kultur i wiar. – W wolnym czasie zwiedziłam wiele miast włoskich i chorwackich. Największym przeżyciem duchowym było uczestnictwo w obchodach Triduum Paschalnego w Watykanie – dodaje. Studia w Lublanie dały też możliwość rozwinięcia znajomości języka angielskiego. – Program „Erasmus” jest szansą na zmianę swego życia i zdobycia doświadczenia, które na zawsze człowiekowi zostanie – podkreśla Berndatetta.
Na tym samym uniwersytecie studiowała Justyna Żelazna, która zwraca uwagę, że udział w programie rozwija nie tylko studentów, ale jest szansą dla całego wydziału. – Możemy siebie, jako Wydział Teologiczny, zaprezentować, pokazać, że nasza Alma Mater kształci ludzi na europejskim poziomie, którzy nie boją się wyjścia do innych ze swoją tradycją i kulturą – wyjaśnia Justyna. Słowenię polubiły również Emilia Mrzygłód i Karolina Regiec. Dla nich studiowanie na zagranicznym uniwersytecie było przygodą życia.

    – Korzyści to nabycie pewności siebie, poznanie mnóstwa ciekawych ludzi i miejsc, spotkanie z innymi kulturami, podniesienie poziomu znajomości języka obcego. „Erasmus” pomógł nam dorosnąć, usamodzielnić się. Edukacja książkowa nie jest tu najważniejsza, o wiele cenniejsza jest sprawdzenie siebie. Czasem warto rzucić się na głęboką wodę! – uważają studentki.
Odmienny kraj poznał Albert Sosnowski, który uczestniczył w programie „Erasmus” na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Alberta Ludwika we Fryburgu 
Bryzgowijskim w Niemczech. Inny sposób studiowania niż w Polsce, kontakty osobiste z profesorami wiele dały. – Studiowanie na zagranicznej uczelni niesie ze sobą wzrost poczucia własnej wartości, uczy odpowiedzialności i zaradności. To dobra szkoła życia – podkreśla Albert, który uczestniczył również w praktykach w Katholische Hochschulegemeinde w Wiedniu, instytucji zajmującej się głównie duszpasterstwem, ale i prowadzeniem domów dla studentów. W sumie z programu „Erasmus” skorzystało w ostatnich latach ośmioro studentów Wydziału Teologicznego Sekcja w Tarnowie UPJP II.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół