• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Nie możemy być cicho

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 23/2014

    dodane 05.06.2014 00:15

    Dawali jej miesiąc życia. – Ostatecznie to nie lekarze, ale Pan Bóg miał ostatnie słowo – mówi Kostarykanka Floribeth Mora Diaz, cudownie uzdrowiona za wstawiennictwem papieża Polaka.

    Floribeth 29 maja odwiedziła mielecki Wieczernik, jak nazywana bywa świątynia na Borku, która jest miejscem szczególnego działania Ducha Świętego. – To, że dziś z mocą głosimy Zmartwychwstałego, to dzięki świadkom wiary. Jednym z nich jest Floribeth, która przyjęła nasze zaproszenie. Ona opowiada o tym, czego doświadczyła, że Jezus żyje, uzdrawia, dokonuje cudów – mówi ks. Waldemar Ciosek, proboszcz parafii. Zastrzega, że wizyta pani Díaz nie jest fajerwerkiem, atrakcją, „spotkaniem z ciekawym człowiekiem”. – Chrystus jest dziś wśród nas. Nie tylko był 2000 lat temu, ale jest dziś. To, co się przydarzyło parę lat temu Floribeth, to znak, ale takie rzeczy, cuda, łaski, uzdrowienia dzieją się dziś – dodaje ks. Ciosek. Pani Díaz od kilku tygodni odwiedza cierpliwie parafie w Polsce. Opowiada o swojej chorobie, diagnozie, modlitwie o uzdrowienie, Janie Pawle II, który w dniu beatyfikacji wyciągnął do niej swoje dłonie. Lekarze z tętniakiem odesłali Floribeth do domu, dając jej miesiąc życia. Po uzdrowieniu przeszła kilkukrotnie specjalistyczne badania. Tętniak po prostu znikł. Lekarze uznali, że to cud. Komisja watykańska wybrała jej przypadek do procesu kanonizacyjnego Jana Pawła II. – To jest potrzeba dzielenia się. Trzeba być wdzięcznym Bogu i śpiewać, opowiadać o Jego wielkości. To jest obowiązek. Żeby kamienie nie musiały krzyczeć, to my to mamy robić, ludzie, którzy doświadczyli miłości i miłosierdzia Bożego – mówi. W mieleckim Wieczerniku świadectwa uzdrowienia wysłuchało ponad 2 tysiące wiernych zebranych na wieczornej Eucharystii. – Nigdy w Panamie i na Kostaryce nie dane mi było przemawiać do tak wielkiej liczby wiernych – przyznał o. Franciszek Filar, werbista, który opiekuje się rodziną Díaz w czasie pobytu w Polsce, widząc wiernych zebranych w mieleckiej świątyni.

    – Słuchamy dziś świadectwa Floribeth. Oddajemy cześć relikwiom św. Jana Pawła II. Mam nadzieję, że to spotkanie umocni naszą wiarę, ożywi nadzieję – dodaje o. Franciszek. – Ja nie szukam popularności. Dzielę się doświadczeniem Bożej łaski. Może to moje świadectwo zainspiruje innych, by też dzielili się tym, co Jezus czyni w ich życiu? – ma nadzieję Floribeth, która podróżuje z mężem i dwoma synami. – Jeżeli wiara ma wzrastać, to o wielkich dziełach Bożych trzeba mówić, nie można siedzieć cicho – podkreśla ks. Ciosek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół