• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Mocni w Duchu

    Joanna Sadowska

    |

    Gość Tarnowski 23/2014

    dodane 05.06.2014 00:15

    Dary Ducha Świętego. To, czego apostołowie doświadczyli 2 tys. lat temu, wciąż się dzieje, i to obok nas – w większych i mniejszych ośrodkach diecezji. Duch działa, a my jesteśmy tego świadkami.

    Kiedy apostołowie zebrali się na modlitwie w dniu Pięćdziesiątnicy, z ludzkiego punktu widzenia nie mieli wielu powodów do radości. Ten, któremu zaufali, umarł na krzyżu. I gdy ogarniały ich coraz większe wątpliwości, wypełniły się słowa zapowiedziane przez Chrystusa. „I zstąpi na was Duch Święty”.

    Uwielbienie językami

    Jednym z owoców wylania łaski są grupy Odnowy w Duchu Świętym, które istnieją od 40 lat. – Odnowa to nie program, zapisy czy struktury, ale przede wszystkim doświadczenie działania Ducha – mówi ks. Waldemar Sosnowski, diecezjalny koordynator wspólnot. Momentem formalnego zaistnienia odnowy było doświadczenie związane z modlitwą o ożywienie wiary w kilku miejscach, niezależnie od siebie. – Modlący się doświadczyli niezwykłego dotknięcia łaską Bożą, co nazywamy „chrztem” w Duchu Świętym. Dzięki niej człowiek uświadamia sobie obecność Boga żywego, a owocem tego doświadczenia jest nawrócenie, głębsze zaangażowanie w życie chrześcijańskie i służba w Kościele – wyjaśnia. W diecezji jest ponad 30 wspólnot, a w cotygodniowych spotkaniach uczestniczy w nich od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Jedną z liczniejszych grup jest wspólnota działająca przy parafii św. Jadwigi w Dębicy. – Odnowa daje mi siłę w trudnych momentach życia. Gdy po raz pierwszy uczestniczyłam w kongresie Odnowy w Częstochowie, moja mama umierała, a syn był ciężko chory. Potem było tzw. seminarium odnowy w Duchu Świętym, gdzie doświadczyłam ogromnej miłości Boga – wspomina Joanna Stocerz, lider dębickiej wspólnoty i koordynator diecezjalny. – Dziękuję też Bogu za dar przebaczania i umiejętność przyjęcia cierpienia. Bardzo dużo jestem przy chorych i tych, którzy stracili bliskie osoby. Bóg mi dał ten dar, że niosę tam pokój i wsparcie duchowe. Otrzymałam też charyzmat poznania, który podczas modlitwy wstawienniczej jest bardzo potrzebny – dodaje. To, co odznacza Odnowę, to pielęgnowanie otrzymanych darów. – Mamy charyzmat modlitwy i uwielbiamy Boga językami. Wtedy całkowicie oddajemy się Duchowi Świętemu, On prowadzi tę modlitwę, inspiruje ją, rozpoczyna i kończy. Jest też śpiew językami – opowiada.

    Młodzi apostołowie

    Piątek, przed godz. 18.00. Do kościoła parafialnego w Gołkowicach schodzą się młodzi ludzie. Młodzieżowa Grupa Apostolska, która działa w parafii od  8 lat, Mszą św. rozpoczyna spotkanie, potem jest czas na modlitwę i rozważanie słowa Bożego w wikarówce. – Grupa daje mi możliwość lepszego poznania Boga i ludzi. Pogłębiam swoją wiarę i odkrywam to, co przez słowa w Piśmie Świętym chce mi przekazać Bóg – mówi Joasia Owsianka, prezes MGA. Cotygodniowa formacja przekłada się na codzienne życie młodych i ich apostolski zapał. – Młodzież ta wyróżnia się szczególnym zaangażowaniem i pracowitością. W ciągu mojej 8-letniej pracy z młodymi ludźmi nie spotkałem takiej aktywności w żadnej z parafii, a jest to moja trzecia placówka – dodaje ks. Artur Marta, opiekun grupy. W ciągu roku pamiętają o patriotycznych rocznicach, uczestniczą w pielgrzymkach, pomagają parafialnej Caritas. – Wspierają też różne akcje związane z budową kościoła, organizują prezentacje i przedstawienia – wylicza ks. Kazimierz Koszyk, proboszcz. – Wiadomo, że raz jest z górki, raz pod górkę, ale jako wspólnota dajemy radę i jesteśmy z tego dumni. Miło jest patrzeć na młodszych, którzy włączają się w naszą działalność, dzielą się swoimi odczuciami i podają różne pomysły, aby ulepszać naszą grupę. I za to im dziękuję – podkreśla Joasia. Ich pracę i zaangażowanie doceniają duszpasterze. – Zawsze można liczyć na tę młodzież, korzystać z ich zdolności, pomysłów i talentów. Zawdzięczamy jej wiele dobra i właściwy rozwój naszej parafii – dodaje proboszcz. – Tych młodych ludzi wyróżniają wielka otwartość, pracowitość, szczerość, zaangażowanie, optymizm. Zarażają pozytywnym nastawieniem do świata. Od gołkowickiej młodzieży można się dużo nauczyć i warto z tego dobrodziejstwa korzystać – podkreśla ks. A. Marta.

    Za rękę z Bogiem

    Inną drogą odnowy życia chrześcijańskiego jest neokatechumenat, który opiera się na trzech podstawowych elementach: słowie Bożym, liturgii i wspólnocie. – We wspólnocie jestem 16 lat, od 9 lat w Bochni, dokąd przeprowadziliśmy się ze Śląska. Pewnie nie zdecydowalibyśmy się na to miasto, gdyby nie neokatechumenat, który tu istniał – mówi Kazimierz Szkodny. Członkowie wspólnoty mają spotkania w małych grupach, w których stopniowo i na nowo odkrywa się bogactwo chrztu, głoszą też katechezy dla dorosłych. Wcześniej sami byli słuchaczami takich katechez. – To, że jestem we wspólnocie, to nie moja zasługa. To Bóg wziął mnie za rękę i jak dobry Ojciec zaprowadził na katechezy głoszone przez katechistów z Nowego Sącza – opowiada Jacek Pławecki z neokatechumenatu przy parafii św. Pawła w Bochni. – We wspólnocie cały czas czuję działanie Ducha Świętego. Kiedyś byłem bardzo zakompleksiony i zamknięty w sobie, teraz tylko dzięki Niemu potrafię wyjść i głosić katechezę – dodaje. – Przed laty, zanim zaangażowałam się we wspólnotę, byłam wystraszona, zalękniona, znerwicowana, zniewolona przez różne bożki. Życie wymykało mi się spod kontroli, miałam stany lękowe, depresyjne i musiałam korzystać z pomocy lekarza oraz przyjmować leki, które i tak okazywały się mało skuteczne. W tym czasie do parafii przyjechali katechiści. Poszłam na katechezy, zawierzyłam bezgranicznie słowu i ono od razu zaczęło mnie leczyć. Z dnia na dzień odstawiłam lekarstwa, które do dziś są mi w ogóle niepotrzebne. Ciągle też pytam Pana, jaka jest Jego wola wobec mnie. Usłyszałam mocną odpowiedź Boga: „Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu”. Moim powołaniem jest macierzyństwo. Wraz z mężem otworzyliśmy się na życie. Bóg nam pobłogosławił i w wieku 44 lat urodziłam Marysię, czwartą córkę – mówi Dorota Tworzydło z Bochni. – Jestem szczęśliwa, bo dzięki Duchowi Świętemu spotkałam Jezusa Zmartwychwstałego. Doświadczyłam Jego ogromnej mocy, miłości i realnej obecności w swoim życiu – dodaje. Wspólnota nie tylko otwiera ich na Boga, ale jest też błogosławieństwem dla społeczności, wśród której żyją. – Dla parafii grupa jest dużym wsparciem, nie tylko modlitewnym. Jest wzorem życia religijnego i pobożności. To są ludzie, na których można liczyć – zauważa ks. Wacław Paterak, opiekun grupy.

    Na progu Kościoła

    We wrześniu 1997 r. przy parafii NMP Królowej Polski w Tarnowie-Mościcach powstaje Szkoła Nowej Ewangelizacji. Z czasem zaczyna działać przy Duszpasterstwie Akademickim „Tratwa”, by po latach znów wrócić do Mościc. – Szkoła wpisuje się w posłannictwo Kościoła zawarte w trzech wymiarach. Kościół ma iść do tych, którzy są nieochrzczeni i nie znają Jezusa; do tych, którzy są w Kościele, i tych, którzy byli, odeszli albo są na progu kościoła – mówi ks. Artur Ważny, proboszcz z Mościc i asystent kościelny wspólnoty. – Szkoła to koło ratunkowe, bo pomaga ożywić wiarę i dba o tych, których już w Kościele nie ma – dodaje ks. Artur Mularz, nowy opiekun. Jak w szkole, tak i tu jest nauka chrześcijańskiego życia i relacji z Bogiem. Dzieje się to przez cotygodniowe spotkania wspólnotowe, formację w małych grupach i codzienne spotkanie ze słowem Bożym. – Bycie w SNE zbliża mnie do ludzi, do Kościoła, parafii, uczy odpowiedzialności, pomaga w pracy nad sobą. Odkryłam smak czytania słowa Bożego, zupełnie nowy dla mnie sposób modlitwy charyzmatycznej, spontanicznej, radość ze wspólnej modlitwy, śpiewania – mówi Zuzanna Krawiec z Tarnowa. – Tutaj zbudowałam przyjaźnie z ludźmi, uczę się akceptacji i otwartości na innych. Doceniałam jeszcze bardziej uzdrawiającą krok po kroku spowiedź i Eucharystię, i coraz lepiej rozumiem, czym jest i jak piękny jest Kościół, jak jest odmienny od tego przedstawianego w mediach i sporach politycznych. Formacja przekłada się wprost na styl życia mojej rodziny. Po ślubie do SNE dołączył mój mąż Marek, a potem nasze dzieci Karol (6,5) i Klara (4,5) – dodaje. Podstawową formą działalności SNE są kursy ewangelizacyjne prowadzone przez świeckich zaangażowanych w szkołę. – W ubiegłym roku za zgodą biskupa szkoła realizowała program „Młodzi na progu” adresowany do gimnazjalistów. Za kilka miesięcy planujemy zorganizować rekolekcje ewangelizacyjne dla maturzystów. – Mamy nadzieję, że podobne szkoły powstaną w innych parafiach i dzieło będzie się rozrastać w diecezji – dodaje ks. A. Mularz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół