• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Oaza za jeden uśmiech

    Grzegorz Brożek

    |

    Gość Tarnowski 32/2014

    dodane 07.08.2014 00:15

    Kto potrafi zorganizować wyjazd pełny atrakcji za 28 złotych za dobę? Odpowiedź jest prosta – Kościół, parafia, czyli my.

    Od 24 lipca do 1 sierpnia w Świdniku koło Łukowicy na ziemi limanowskiej odpoczywała 50-osobowa grupa dzieci i młodzieży z parafii Straszęcin. Trzy razy w górę – Ja na parafialnej oazie jestem czwarty raz. Najpierw byłam w Żegocinie, potem w Muszynie, w zeszłym roku w Zamościu. W tym roku jestem w Świdniku i jest to jeden z lepszych wyjazdów. Fajni ludzie, atmosfera świetna, program też fajny – mówi Karolina Chmura z Woli Wielkiej w parafii Straszęcin. Prowadzący i organizujący oazę ks. Mieczysław Kita, wikariusz straszęciński, przyznaje, że oaza to właściwie forma tzw. wakacji z Bogiem. – Codziennie mamy Mszę św. Modlimy się wspólnie rano i wieczorem, w ramach spotkań grupowych poznajemy bł. Karolinę i innych świętych, ale jest też sporo wypoczynku, wyjazdów. Myślę, że program zachowuje równowagę – mówi. Spod Limanowej autokarem, który cały czas mają do dyspozycji, pojechali do aquaparku w Krakowie, Rabkolandu w Rabce, do Wadowic i Kalwarii Zebrzydowskiej. Weszli też na trzy góry, m.in. na Ćwilin. – Ja i Karolina już w czasie wakacji nigdzie nie wyjeżdżamy, więc ta oaza parafialna to dla nas duża atrakcja. Fajne jest to, że my się poznajemy lepiej, bo z niektórymi wcześniej się w ogóle nie znaliśmy. Potem bywa, że ktoś nowy po oazie przychodzi do naszej grupy młodzieżowej czy zasila chór – mówi Partycja Dydyńska ze Straszęcina. Za Bóg zapłać Parafialny wyjazd wakacyjny jest nagrodą dla ministrantów, lektorów, grupy młodzieżowej i innych młodych zaangażowanych przy parafii za całoroczną pracę. – Zabieramy także inne dzieci i młodzież z parafii, które się zgłoszą. To służy bez wątpienia integracji środowiska. Istotne jest też to, że realizujemy program wychowawczy i religijny, wspierając rodzinę. Wreszcie – wielu rodziców pracuje, nie ma czasu czy możliwości zorganizowania dzieciom wypoczynku i to zadanie podejmuje parafia – objaśnia kleryk ze Straszęcina Krzysztof Jankowski, który jest jednym z opiekunów na oazie. Ponadtygodniowy, atrakcyjny wyjazd kosztuje 230 złotych. Niektóre dzieci z uwagi na sytuację materialną rodziców czy opiekunów nie płacą nic.

    – Na organizację oazy trochę pieniędzy daje parafia. Przede wszystkim jednak mamy sponsorów, firmy, darczyńców indywidualnych z parafii i spoza niej, dzięki którym maksymalnie obniżamy koszty – dodaje ks. Kita. Wychowawcy np. pracują na oazie za „Bóg zapłać”, czyli wolontariacko. Dlaczego? Bo robiąc coś dla parafii, robią przecież jakby dla samych siebie. Dopłaca też Caritas. – Tę konkretnie grupę dofinansowaliśmy kwotą 2280 złotych ze środków z Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom. Podobnych grup wakacyjnych, które także otrzymały od nas dofinansowanie, w tym roku zgłosiło się do nas 58 – informuje ks. Piotr Grzanka, wicedyrektor Caritas Diecezji Tarnowskiej. – Było świetnie – cieszą się Klaudia i Paulina.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół