• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Oczarowani Ewangelią

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 33/2014

    dodane 14.08.2014 00:15

    Pierwsze takie ćwiczenia duchowe miały miejsce w 2011 roku podczas jubileuszu 225-lecia diecezji tarnowskiej. Rodzi się dobry zwyczaj.

    Ponad 200 tarnowskich księży pracuje duszpastersko za granicą, prawie na wszystkich kontynentach. W jubileuszowym 2011 roku po raz pierwszy odbyły się w WSD w Tarnowie rekolekcje dla „zagranicznych”. Po trzech latach powrócono do idei, by pokazać wielowymiarowość ich posługi. Ksiądz Ryszard Wąsik przez kilka lat był misjonarzem w Kongo Brazzaville. Następnie poproszono go, by pracował we francuskim stowarzyszeniu „Pomoc Kościołowi prześladowanemu”. – 10 lat byłem dyrektorem paryskiego biura stowarzyszenia, którego oddziaływanie obejmowało 24 diecezje łącznie z paryską. Obecnie prowadzę duchową formację w ramach stowarzyszenia – mówi ks. Ryszard. Zauważa, że we Francji rośnie odwaga katolików do walki z nowym totalitaryzmem zła, genderyzmem, niszczeniem rodziny. – Łączy nas, katolików, Polaków i Francuzów, jeden fundament – oczarowanie Ewangelią Chrystusa – podkreśla ks. Ryszard. Wśród Włochów, w diecezji Piza, pracuje ks. Marcin Wilczkiewicz. – Diecezja pizańska miała już w 53 roku swojego biskupa, więc tradycja wiary jest tu znacznie starsza niż w diecezji tarnowskiej. Podstawą formacji jest katecheza dorosłych. Jeden z księży mówił mi, że Pan Jezus formował dorosłych, a błogosławił dzieci. W Polsce robimy odwrotnie, więc czasem coś nie funkcjonuje w naszym duszpasterstwie. Musimy powrócić do stylu Jezusa w Jego pracy duszpasterskiej – zauważa kapłan. Wielu księży pracuje wśród Polaków, którzy wyjechali za chlebem. Od września aż 10 księży będzie pracować w Norwegii. – Pracuję od roku w parafii w Bergen w Norwegii. Widzę wielkie zaangażowanie świeckich w życie Kościoła, mam na myśli nie tylko Polaków, ale Wietnamczyków, Tamilczyków, Norwegów i innych. Wielonarodowość i wielokulturowość katolików nie przeszkadza, wręcz pomaga w dzieleniu się doświadczeniem wiary. Nasza parafia w Bergen jest rozległa, na północ 250 km, na południe 70. Często jedziemy do grupy, która liczy kilkadziesiąt osób. Młodzi, żyjący w Polsce nieraz daleko od Kościoła, mówią mi, że dopiero teraz, na obczyźnie, dostrzegają wartość modlitwy, Mszy św., wspólnoty, że trzeba było nawet coś stracić w kraju, by teraz docenić to w Norwegii. Korzystamy z życzliwości protestantów, którzy wypożyczają nam swoje kościoły – mówi ks. Piotr Gąsior.

    Od wielu lat tarnowscy księża wspomagają też Kościół na Wschodzie, posługując na Ukrainie i Białorusi. – Pracuję na Ukrainie od 13 lat. Piękne jest życie księdza, bo pracuje wśród ludzi, którzy żywo, z miłością angażują się w życie wspólnoty. Setka ludzi potrafi wybudować plebanię, zadbać o kapłana. Nie ma tak, że ja ich muszę szukać i prosić. Codziennie na Mszy św. jest 10 proc. parafian – to bardzo dużo. Kwitnie współpraca z prawosławnymi, protestantami, a także żydami. Raz w roku siadamy do wspólnego stołu dialogu, który organizuje Uniwersytet Czerniowiecki. Wymieniamy się doświadczeniem duszpasterskim, poszukujemy nowych sposobów, żeby nasi parafianie byli jeszcze bardziej religijni – mówi ks. Krzysztof Sapalski, proboszcz w Sadogórze i dziekan czerniowiecki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół