• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Mietek z kompani karabinów

    dodane 11.09.2014 00:15

    Mimo że minęło 75 lat od rozpoczęcia tragicznej wojny, ciągle poznajemy naszą historię, zwłaszcza tę najbliższą.

    W Radłowie 6 i 7 września obchodzono 75. rocznicę bitwy radłowskiej, największej w tych okolicach w kampanii wrześniowej. – Jako mieszkańcy ziemi tarnowskiej jesteśmy zobowiązani otoczyć troską pamięć o wydarzeniach i ludziach, którzy na naszej ziemi stawili opór niemieckiemu najeźdźcy – uważa Roman Łucarz, starosta tarnowski. Na „Szatanówce” odsłonięty został obelisk upamiętniający kilkudziesięciu żołnierzy poległych w akcji odbicia mostu na Dunajcu i osłaniania przeprawy kilkunastu tysięcy polskich żołnierzy na drugą stronę Dunajca. 
– To dla mnie ważna chwila. Tu zginął mój brat. Przez 2–3 lata po wojnie rodzina nic o tym nie wiedziała. Poznaliśmy prawdę, kiedy dostaliśmy relację świadka i wojskową blachę brata. Od tej chwili przyjeżdżamy tu–7 września każdego roku – mówi Tadeusz Giza, brat poległego na „Szatanówce” kpr. pdch. Mieczysława Gizy. Inicjatorem upamiętnienia poległych był lokalny badacz historii Roman Kucharski. – To skromny obelisk, ale oni dokonali wielkiej rzeczy. Przez 8 godzin skromnymi siłami odpierali ataki jednostek pancernych. Pod Radłowem zginęło w sumie 250 żołnierzy, ale umożliwiło to zorganizowanie obrony innym jednostkom na linii Wisły i Sanu – mówi.

    – Wykazali się wielkim bohaterstwem. Naszym zadaniem jest zachować pamięć, dodaje Kucharski. 
– Mój brat Mietek miał 19 lat. Był w kompanii ciężkich karabinów maszynowych. Trafił ich pocisk czołgowy, zginęła cała obsługa, szóstka żołnierzy – wspomina Tadeusz Giza. Cieszy go to, że ktoś o bracie i wielu młodych chłopakach walczących w obronie Polski pamięta.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół