• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Mija miesiąc

    xzw /Radio Watykańskie

    dodane 12.11.2014 15:04

    Mija miesiąc od porwania w Republice Środkowoafrykańskiej tarnowskiego misjonarza ks. Mateusza Dziedzica.

    Przez ostatni tydzień z ks. Mateuszem Dziedzicem nie było kontaktu telefonicznego. Wczoraj poinformował on, że jego stan jest bez zmian i poprosił o dalszą wytrwałą modlitwę za siebie i pozostałych 20 zakładników.

    Tymczasem w stolicy Kamerunu Jaunde rozpoczyna się druga faza negocjacji. „Porywacze powtarzają niezmiennie, że podstawowym warunkiem uwolnienia zakładników jest wypuszczenie na wolność ich przywódcy, przetrzymywanego w jednym z kameruńskich więzień” – mówi ks. Mirosław Gucwa, który jest wikariuszem generalnym diecezji Bouar.

    „Cały czas w rozmowach pojawia się kwestia uwolnienia szefa rebelii. W negocjacje włączyła się rzymska Wspólnota św. Idziego i zaangażują się także kameruńskie władze. Miejmy nadzieję, że przyniesie to pozytywny efekt – powiedział ks. Gucwa. – Po tygodniowej przerwie wczoraj rozmawiałem z ks. Mateuszem. Mówił, że czuje się w miarę dobrze, nie było jakiejś wielkiej zmiany w jego głosie. Mówił, że czeka na uwolnienie, i prosił, aby starać się uwolnić wszystkich przetrzymywanych z nim zakładników. Wieczorem próbowałem kolejny raz z nim porozmawiać, ale się nie dało, ponieważ akurat odprawiał Mszę dla zakładników. Najważniejsze jest to, by ludzie nadal się modlili, nie ustawali w swojej modlitwie i nie tracili nadziei”.

    Ks. Mateusz Dziedzic został uprowadzony z misji Baboua 12 października. Wywieziono go w stronę granicy z Kamerunem, gdzie więziony jest w buszu. Wraz z nim przetrzymywanych jest 20 zakładników z Kamerunu i RŚA.

    Porywacze należą do rebelianckiego ugrupowania Zgromadzenie Demokratyczne Ludu Środkowej Afryki i domagają się wypuszczenia na wolność swego przywódcy generała Martina Kountamandji alias Abdoulaye Miskiny.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    • Natalia
      23.02.2012 15:34
      Jestem uczennicą tego gimnazjum i co roku mam te zajęcia. Moim zdaniem one zapobiegają temu, że nastolatki zachodzą w ciąże. Lepiej jest uświadamiać, niż żeby potem się okazało, że uczeń nic na ten temat nie wie i pakuje się w nieznaczne sytuacje. Zajęcia są bardzo profesjonalne i naprawdę je polecam. Lepiej jest się nauczyć zakładać prezerwatywę wcześniej, niż potem zajść w ciążę, bo się nie umiało tego zrobić. "Rodzice uczniów gdańskiego gimnazjum nr 7 są zbulwersowani" - bzdura. Tylko jeden rodzic zgłosił skargę, bo jego oburzona córeczka poszła się poskarżyć, poza tym jeśli ktoś nie chciał, to nie musiał na to patrzeć i tego robić.
    • rzepicha55
      24.02.2012 20:21
      Faktycznie sprawa może bulwersować i wzbudzać emocje.Widzę w tym jednak pewną niekonsekwencję.Wpierw zachęca się w prasie młodzieżowej do szybkiego,bezstresowego kontaktu seksualnego,reklamuje sex,szczególnie w mediach ,kręci filmy pt Galerianki a potem larum.W takim razie o co nam chodzi? O dobrze przygotowane do przedwczesnych doznań dzieciaki czy o ochronę ich świata,jeszcze tak naprawdę dziecinnego?
      Gdy słucham znajomych mieszkających stale poza granicami kraju,to widzę,że tam wchodzenie w te sprawy dość szybko jest normą.Nikt się temu nie dziwi.
      Osobiście uważam,żę wszystko ma swój czas,uczenie za wcześnie może wywołać niezdrową ciekawość ,a nieuczenie może się okazać przegraną w konfrontacji z problemem.I tak źle i tak niedobrze.
    • Liberator
      24.02.2012 20:31
      Tak ,Alu,masz rację.A ponieważ też piją i ćpają to zróbmy im lekcje bezpiecznego zażywania narkotyków albo upijania się bez kaca.To,że się "bzykają" to uboczny efekt także tych lekcji bo skoro nie mówi się,że za wcześnie a tylko uczy seksualnego BHP to dzieciaki odbierają to jako zachętę.Świadczą o tym zresztą statystyki choćby brytyjskie.Im więcej w szkole tego typu zajęć tym więcej młodocianych ciąż.I to nie media wywołały sensację ale rodzice,których prawa zostały w karygodny sposób złamane.
    • Dritten
      26.02.2012 15:07
      U mojej koleżanki w szkole, owszem - w ramach WDŻtu (no ale!) - uczniowie mieli lekcję, na której pani nie tylko pokazywała dzieciakom, jak zakładać prezerwatywę, ale też wyraziła swoją aprobatę i niemal zachęcała(!) do stosowania pettingu w ramach oczyszczania się z napięcia seksualnego młodzieży w ich wieku Na szczęście nauczycielka była na zastępstwie, więc, jak koleżanka mi mówiła, nie ma zbyt wielu okazji do wygłaszania swoich opinii i rad ;/ Aha. Tak, to gimnazjum. Och, nie wiem, czy takie coś rzeczywiście jest w programie wdżtu, ale ten petting to przesada, jak sądzicie? Przecież oni mają po 15 lat wszyscy!
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół