• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Próg przygody

    dodane 12.02.2015 00:15

    – Myślę, że wielu z nas podchodziło z nastawieniem: trudno, rodzice chcą i cisną, załatwię rekolekcje i bierzmowanie, to będę miał spokój – przyznaje gimnazjalistka z Brzeska.

    Kandydaci z par. Miłosierdzia Bożego niedawno odprawili 3-dniowe rekolekcje w Gosławicach. Prowadziła je grupa ewangelizacyjna z Gliwic. – Wstrząs. Poruszające były świadectwa prowadzących, w większości z trudnych rodzin, jak w życiu Bóg objawił im swoją obecność. Nigdy nie spowiadałam się twarzą w twarz z kapłanem. A tu tak. I nie 5 minut, jak w parafii, ale pół godziny. To zostawia ślad – przyznaje Karolina, uczestniczka rekolekcji. Te ćwiczenia duchowe są elementem przygotowania realizowanego w 5 parafiach diecezji według programu „Młodzi na progu”. W Brzesku „idą” nim pierwszy raz. – Chcemy nie tylko powiedzieć im, w co mają wierzyć i jak, ale przejść przygotowanie razem z nimi, pokazać i przeżywać z nimi wiarę – mówi ks. Krzysztof Ceglarz, który prowadzi w Miłosierdziu przygotowanie do bierzmowania.

    Jak przeżywać? Przez spotkania w małych grupach z animatorami. Jednym z nich w parafii jest Michał Migda. Sam był bierzmowany zaledwie rok wcześniej. – Do klasycznego przygotowania, comiesięcznych spotkań w parafii podejście jest takie, że trzeba to odsiedzieć i wziąć podpis. Ksiądz prosił w ich trakcie o pytania, ale wiadomo, nikt się nie odezwie, bo po co przedłużać, może ktoś z dużej grupy kolegów wyśmieje – wspomina. Teraz spotykają się dwa razy w miesiącu w małych grupach po 10 osób. – My nie tyle mówimy, zagadujemy ich, co dajemy im prawo do wypowiedzi. Na każdy temat i słuchamy – tłumaczy Ewa Toroń, animatorka, której córka też w tym roku przystępuje do bierzmowania. Marta Bąk przyznaje, że pierwsze spotkania młodzi zaczynali pytaniami: a ile ma trwać nasze spotkanie? a możemy skończyć 10 minut wcześniej? – Teraz dopytują się kiedy następne – mówi Marta. Dlaczego? Bo w grupie rozmawia się o wszystkim. Ktoś ich poważnie traktuje. Słucha. Nie wyśmiewa. Akceptuje. – Mówią nie tylko o religijnych sprawach. Przewija się temat, jak się modlić i po co. Mówią, że nie mają świadectwa życia religijnego w domu. Żalu do rodziców nie mają, ale jest w nich pustka. Niezapełnione miejsce – tłumaczy Marta. Ewa zwraca uwagę na wątłe relacje. Niezaspokojoną potrzebę miłości, akceptacji. Młodzi mówią, że nie słyszą od bliskich tych tzw. ważnych słów. – Powrót ze szkoły, obiad i ucieczka na górę do komputera, który wypełnia pustkę – tłumaczy schemat Michał Migda. Spotkania w grupach, wspólne przeżywanie wiary pomaga otworzyć się na łaskę. – Bierzmowanie to próg prawdziwie pięknej przygody wiary. To chcemy im pokazać i o tym zaświadczyć – mówią animatorzy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół