• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Uzbroili jeepa, ale wolą pokój

    dodane 05.03.2015 00:15

    O sytuacji na Wschodzie, pancernym jeepie i modlitwie z proboszczem w Obertynie rozmawia ks. Zbigniew Wielgosz.

    Ks. Zbigniew Wielgosz: Jak parafianie Księdza przeżywają to, co dzieje się na Ukrainie?

    Ks. Artur Zaucha: Życie zdaje się biec normalnie, ale tak naprawdę ludzie są zmęczeni, zaniepokojeni, niepewni. Chcą pokoju, zakończenia wojny, powrotu swoich z frontu. Ceny prądu, gazu, benzyny, żywności idą bardzo w górę, a płace stoją w miejscu. Ostatnio hrywna kilka razy bardzo traciła do dolara i euro. Niby półki w sklepach są pełne, ale ludzie nie mają za co kupować. Cały czas grozi nam wprowadzenie stanu wojennego, co jeszcze bardziej pogłębia niepewność.

    Ilu mężczyzn z Obertyna walczy na wschodzie kraju?

    Kilkunastu, głównie młodzi. Część z nich zabrano bez przeszkolenia. Walczyli ostatnio w rejonie Dobalcewa. Niedawno był pogrzeb jednego z nich. Chłopak był grekokatolikiem, więc pogrzeb odbył się w cerkwi. Uroczystość zamieniła się w manifestację, ludzie bardzo przeżywali śmierć swojego człowieka. Niektórym trudno zgodzić się na pobór do wojska, bo słyszą, że to nie jest wojna, lecz akcja antyterrorystyczna, więc powinny się tym zająć jednostki specjalne. Zdarza się więc, że mężczyźni wezwani do wojska ukrywają się.

    W jaki sposób obertynianie włączają się w pomoc walczącym?

    Żołnierzom brakuje wszystkiego, od zwykłego wyposażenia wojskowego do tak prostych rzeczy jak ubranie, bielizna. Pomagają im rodziny. Zbierają rzeczy osobiste, jedzenie, kupują kamizelki kuloodporne, hełmy. Niedawno ktoś z Ober- tyna ofiarował żołnierzom jeepa. Cała wioska składała się na to, żeby przygotować pojazd do wojny. Ludzie przynosili pieniądze, żeby można go było pomalować w maskujące kolory, „upancernić”, żeby mógł służyć w walce. Zbiórka odbywała się w naszym kościele, w cerkwi, w całym Obertynie.

    Co robi Kościół?

    Staramy się duchowo wspierać ludzi. Trwa ogólnoukraińska modlitwa o pokój. W miarę potrzeby organizujemy zbiórki pieniędzy, żywności. Wiem, że w diecezji tarnowskiej modlitwa o pokój na Ukrainie również trwa, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Dalej o nią prosimy.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół