• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Jest jak fitness, tylko lepiej

    dodane 11.06.2015 00:15

    Pomyślała kiedyś, że jakoś mają z górki, że Bóg ich nie doświadcza. A przeszczep córki, powrót do Polski, brak pracy? – Nie odbieraliśmy tego jako nieszczęścia. Dzięki formacji w Domowym Kościele – mówi Ewelina Nowicka.

    Dziś Ewelina jest bardzo zajęta, bo kolejka po chleb ze smalczykiem, kiełbaski z grilla i ogórki kiszone ustawiła się bardzo długa. Na gościnnym boisku Zespołu Szkół nr 11 w Mielcu odbywa się właśnie Majówka Rodzinna.

    Wiatr w żagle

    Majówkę zorganizował rejon mielecki Domowego Kościoła. – Mamy w samym mieście 8 kręgów, po 4–5 rodzin, poza tym parę wokół Mielca – mówią Regułowie. Marta i Kazimierz to tzw. para rejonowa. Tempo festynu nie spada. – Chcemy pokazać, że wspólnie, z dziećmi, całą rodziną można się fajnie bawić. Chcemy także pokazać Domowy Kościół, jako drogę, szansę dla małżeństwa, rodziny – dodaje Marta.

    Katarzyna Grabowska z mężem należą od początku do pierwszego kręgu w Mielcu, który powstał w parafii „na Smoczce”. – Syn szedł do pierwszej Komunii św. My byliśmy takimi niedzielnymi katolikami. Zauważyliśmy, że w formacji zostawił nas z tyłu – przyznaje. Marek Warchoł chodził kiedyś na „Mężczyzn św. Józefa”, a żona na Odnowę. Ich drogi w Kościele rozchodziły się, a chcieli być razem. Znaleźli wszystko, czego chcieli w kręgach. Ewelina Nowicka Domowy Kościół poznała w Paryżu. – Byliśmy młodym małżeństwem. Kłopotów nie mieliśmy. Świętymi jakoś szczególnie też nie chcieliśmy zostać – mówi. W Domowym Kościele złapali jako małżeństwo wiatr w żagle.

    Kościół daje więcej

    – Łatwiej jest nam rozwiązywać problemy, kończyć małżeńskie sprzeczki – uśmiecha się. Niektórzy o tych z Domowego Kościoła mówią, że „są święci”. – Jak jesteśmy w Domowym Kościele, to nie znaczy, że mamy świetnie poukładane małżeństwo i dzieci. Wcale nie. Może nauczyliśmy się być ze sobą. Znaleźliśmy radość życia. Wiemy, co jest najważniejsze – mówi. Krystyna Haptaś z mężem po dwóch latach bycia w kręgu podjęli się bycia parą animatorską. – Widzę same zalety – uśmiecha się. Ludzie wydają dziś masę pieniędzy na fitness, diety. – Krótka satysfakcja, a potem często widzę tych ludzi dalej smutnych. Domowy Kościół daje więcej – zapewnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół