• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Piotr i Paweł – nowi apostołowie

    dodane 01.10.2015 00:15

    Ksiądz Piotr Skraba i ksiądz Paweł Tabiś otrzymali od biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża krzyże misyjne.

    Uroczystościom posłania obu kapłanów przewodniczył bp Andrzej Jeż w asyście ks. Krzysztofa Czermaka, wikariusza biskupiego ds. misji, księży misjonarzy i ich kolegów z roku. Odbyły się one w ich rodzinnych parafiach: ks. Piotra Skraby – 21 września w Kąclowej, ks. Pawła Tabisia – dzień później w Koszycach Wielkich.

    – Mając świadomość, że Jezus Chrystus jest największym skarbem, jaki można otrzymać i przekazać innym, bycie misjonarzem to najdoskonalsza forma realizacji przykazania miłości bliźniego. Cóż bowiem lepszego można dać drugiemu człowiekowi jak nie orędzie o miłości Boga, który w Jezusie Chrystusie ofiarował się za nas samych – mówił w homilii 21 września pasterz Kościoła tarnowskiego. Dla obu kapłanów w podjęciu decyzji o wyjeździe na misje nie bez znaczenia był przykład misjonarzy już pracujących w świecie, głównie właśnie w Afryce. Ponadto obaj misjonarze dwa lata temu byli na miesięcznym stażu w Czadzie. – Ten wyjazd tylko przypieczętował tę decyzję, stał się powodem do postanowienia, by dać z siebie wszystko na płaszczyźnie języka i duchowego rozwoju, żeby to była przygoda z drugim człowiekiem i z Panem Jezusem – mówi ks. Paweł. – Może ci ludzie tysięcy rzeczy nie mają, ale ich odczucie Kościoła jako wspólnoty jest dużo większe. Sporo w tym naturalności, niekłamanej radości, która wypływa nie z posiadania, ale z bycia prawdziwą wspólnotą – zauważa z kolei ks. Piotr. Decyzji o wyjeździe na misje nie podejmuje się ot tak. Kapłani odbyli roczną formację w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie, następnie na kolejną wyjechali do Francji na staż językowy. Ten okres dwóch lat to także czas dla ich rodzin, aby oswoiły się z ich decyzją. – Martwimy się bardzo, ale trzeba to odrzucać. Myślę, że Pan Bóg czuwa nad tym wszystkim. Będziemy się tutaj za niego modlić, żeby tam zrealizował swoje marzenia. Jeśli będzie czuł się spełniony, znajdzie i siły, i radość – mówi Bożena Tabiś, mama ks. Pawła. Na modlitewne wsparcie swojej rodziny może liczyć też i ks. Piotr. – Życzymy mu spełnienia i zadowolenia w tym powołaniu. Żeby Bóg dał mu siłę, zdrowie i żeby mu błogosławił – dodają Ewa i Marek, rodzeństwo ks. Piotra. Czad to ostatnie państwo afrykańskiego kontynentu, do którego dotarła Ewangelia. Pierwszym misjonarzem był jezuita Frederic de Belinay, który przybył tu w roku 1931. Wtedy też pierwszych 10 Czadyjczyków przyjęło chrzest. Czad to także jedno z najbiedniejszych państw na świecie. Na powierzchni 1 284 200 km kw. żyje prawie 11 mln mieszkańców, z czego ponad połowę stanowią muzułmanie, a około 35 proc. chrześcijanie (21 proc. to katolicy, a 14 proc. protestanci). Mieszka tam ponad 200 rozmaitych wspólnot etnicznych i językowych. – To trudna praca. Kościół w Czadzie jest bardzo młody, dlatego z jednej strony stać go na entuzjazm wiary, z drugiej przeżywa pewne trudności, problemy – mówi ks. Krzysztof Czermak, wikariusz biskupi ds. misji. – Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, w tej chwili nie ma tam jakichś sytuacji, które wskazywałyby na niepokój, ale Afryka siedzi jak na wulkanie – dodaje ks. Czermak.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół