• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Katolickie „tak” dla życia

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 41/2015

    dodane 08.10.2015 00:15

    Ks. dr Paweł Marzec promował swoją książkę poświęconą nowoczesnej metodzie leczenia niepłodności.

    Wprzeciwieństwie do metody zwanej in vitro, naprotechnologia jest drogą leczenia niepłodności. In vitro ten problem omija. – Naprotechnologia jest metodą naukową, medyczną, ale i katolicką. To znaczy zgodną z nauką katolicką i do przyjęcia, zaakceptowania przez wszystkich – mówi ks. Marzec. Świeżo upieczony teolog moralista podkreślił, że naprotechnolgia mówi „tak” dla małżeństwa i aktu małżeńskiego. – Akt oddania siebie z wyłączeniem płodności nie jest w pełni miłością. Z drugiej strony prokreacja bez pełnego oddania siebie nie jest w pełni rodzicielstwem – wyjaśniał naukowiec.

    Omawiana przez ks. Marca metoda mówi również „tak” zdrowiu matki i dziecka. Stosuje jedną z najważniejszych zasad etyki lekarskiej: „po pierwsze – nie szkodzić”. Postępuje również zgodnie ze sztuką lekarską. Kolejne „tak” naprotechnologia mówi leczeniu niepłodności. Metoda ta szuka przyczyny niepłodności. Dokładna diagnoza jest połową sukcesu, ponieważ wskazuje na słuszną terapię. Małżonkowie spotykają się najpierw kilka razy z instruktorem, czyli osobą przeszkoloną w metodzie naprotechnologii, i uczą się języka płodności. Z tą wiedzą para lub kobieta udaje się do lekarza naprotechnologa, który przeprowadza dokładny wywiad i stawia diagnozę. Następuje etap leczenia przyczynowego w celu normalizacji stanu zdrowia, aby mogło dojść do poczęcia naturalnego. Skuteczność metody zależy od przyczyny niepłodności. Niektóre z nich są niewyleczalne. Z badań wynika, że 60 procent par, które nie zrezygnowały z długiego cyklu leczenia, poczyna własne dziecko. Ale aż 60 procent par w ogóle rezygnuje z naprotechnologii. – Konieczna jest cierpliwość – podsumowuje ks. Marzec. Koszt leczenia to kilka tysięcy złotych. Para płaci instruktorowi około 150 zł za wizytę. Dość drogie są wizyty lekarskie, to koszt rzędu 300–400 zł. – Ostatnio sejmik województwa podkarpackiego przekazał pieniądze na dofinansowanie leczenia naprotechnologicznego. Więc da się to zrobić także w innych województwach – przekonuje autor książki. W spotkaniu wzięło udział małżeństwo, które poczęło dziecko dzięki metodzie naprotechnologii. – Nasza przygoda z tą metodą rozpoczęła się w 2012 roku. Dwa lata później pojawiło się w naszym życiu dziecko – córeczka. Nasza pierwsza wizyta u lekarza naprotechnologa trwała 3,5 godziny. Na podstawie wcześniejszych badań lekarz stwierdził, że konieczna jest odpowiednia dieta, ale trzeba zrobić badania immunologiczne w Poznaniu. Okazało się, że jestem bardzo uczulona na pokarmy. Z czasem stosowanie odpowiedniej diety zaczęło przynosić efekty. Oczywiście zażywałam przepisane leki, konieczna również była operacja. Poczęcie udało się za pierwszym razem, a zdjęcie dwumiesięcznej córeczki trafiło na okładkę książki ks. Marca – opowiada pani Joanna. Promocja książki „Naprotechnologia. Nowoczesna troska o płodność” odbyła się w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Żabnie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół