Nowy Numer 8/2018 Archiwum

Nuta, która zbliża do Boga

Liturgia rządzi się prawem nadmiaru. To znaczy, że mamy jej dać to, co najwartościowsze i najpiękniejsze.

W Tarnowie w dniach od 6 do 7 listopada odbyła się konferencja naukowa na temat muzyki liturgicznej. Czy trzeba się nią zajmować? – Jest ona integralną częścią liturgii, a my traktujemy ją często jako ozdobnik, dodatek, przerwę w liturgii, dlatego nieraz jej nie doceniamy. Troszcząc się zatem o liturgię, musimy zwracać baczniejszą uwagę na muzykę – mówi ks. dr hab. Stanisław Garnczarski, muzykolog, koordynator konferencji, którą zorganizował Wydział Teologiczny UPJPII w Krakowie Sekcja w Tarnowie. Gość specjalny bp Carlos Alberto de Pincho Moreira Azevedo, delegat Papieskiej Rady ds. Kultury, przypomina, że muzyka sakralna ma ogromne znaczenie.

– Kościół aprobuje i przyjmuje do kultu wszystkie formy prawdziwej sztuki, byle posiadały odpowiednią jakość – podkreśla. O tym samym mówią oficjalne dokumenty kościelne, niestety ich realizacja bywa ułomna. Wykorzystywana bywa w liturgii muzyka nieodpowiednia co do formy, treści i jakości. – Gramy i śpiewamy w kościołach w czasie liturgii często to, co lubimy, co umiemy i co jest najłatwiejsze. Niestety mamy mniej niż kiedyś chórów kościelnych, a więcej zespołów muzycznych. W miejsce tego, co osadzone w tradycji, weszło nowe, współczesne, atrakcyjne. Ale to nie znaczy, że najlepsze – uważa ks. prof. Ireneusz Pawlik z KUL. Oprócz jakości wykonania znaczenie ma też repertuar. – To musi być najwyższej jakości sztuka, tworzona przez prawdziwych muzyków i kompozytorów, a nade wszystko ludzi głęboko wierzących, bo utwory muszą być świadectwem wiary i dzięki temu, kiedy inni tę muzykę będą wykonywać, zbliżać się do Boga, będą karmili się wiarą jej autorów – dodaje ks. Garnczarski.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy