• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Olimpijskie marzenia

    ks. Zbigniew Wielgosz

    |

    Gość Tarnowski 06/2016

    dodane 04.02.2016 00:15

    100 procent serca. Bartosz Kluska z Tarnowa został twarzą tegorocznej kampanii społecznej Caritas Diecezji Tarnowskiej.

    Jasna, pogodna twarz. Delikatny uśmiech. I dobre oczy. – Jak taki ładny chłopiec może jeździć na wózku? – zapytała mnie kiedyś nieznajoma osoba po Mszy św. w kościele na Burku – wspomina pani Lucyna, mama Bartka. Szloch w kościele Kiedy po wizycie u ginekologa pani Lucyna dowiedziała się, jaki może być jej syn, poszła do kościoła Matki Bożej Szkaplerznej przy tarnowskim Burku. – Byłam załamana, płakałam. Szlochałam tak bardzo, że ktoś poszedł na pobliską plebanię, żeby zawołać księdza – opowiada kobieta.

    Przyszedł ks. Gurgul. Zapytał, co się dzieje… – Lekarz powiedział mi, że dziecko ma wodogłowie, rozszczep kręgosłupa, może nie widzieć, nie chodzić, nie mówić. Ksiądz wtedy powiedział, żebym się nie denerwowała, że to jeszcze gorzej dla mnie i dla dziecka, żebym oddała to całe moje cierpienie Matce Bożej i żebym oddała też Jej w opiekę swoje dziecko. I tak zrobiłam – przywołuje wspomnienia pani Lucyna. Jestem szczęśliwa Od tamtego momentu minęło ponad 14 lat. Bartek nie chodzi, poza głównymi chorobami ma zwichnięte biodra, obrzęki, przykurcze i wiele innych problemów, które niesie ze sobą niepełnosprawność. – A jestem szczęśliwa, że mam takiego syna! Bartek mówi, widzi, słyszy, jest mądry, nie ma opóźnienia w rozwoju umysłowym. Nigdy nie miałam z nim problemów. Widzę w tym opiekę Pana Jezusa i Jego Matki. Mówię często Bartkowi, by nigdy nie oddalił się od Boga, który go kocha. I wie ksiądz, nigdy nie czułam, że Bartek jest nieszczęśliwy, jest pogodnym i radosnym chłopakiem. To wielka łaska Boża, że przyjmuje wszystkie dolegliwości z wielką pogodą. Nigdy nie miał pretensji do mnie, że jest chory, niepełnosprawny – podkreśla pani Lucyna. Minusy i plusy Sama musiała się wiele nauczyć. Jest nie tylko mamą, ale też pielęgniarką, nauczycielką, masażystką, rehabilitantką, czasem lekarzem… Stara się robić przy Bartku wiele rzeczy sama, bo taniej, a z drugiej strony… – Jak się coś robi z miłości, wtedy jest łatwiej – uśmiecha się pani Lucyna. Mama Bartka poznała też problemy związane z poruszaniem się na wózku. Przeszła w Krakowie warsztaty dla rodziców dzieci niepełnosprawnych i sama musiała poruszać się na wózku, pokonać przeszkody takie jak podjazd, krawężnik. – I zobaczyłam, jak trudne jest życie na wózku. Nie mogłam sobie z tym poradzić, ale Bartek mnie wspierał – wspomina. Najtrudniejsze dla niej i syna jest pokonywanie schodów, choć w Tarnowie zaszło wiele pozytywnych zmian pod tym względem. – Mamy podjazd do naszego mieszkania, więc Bartek może sam pojechać na dwór, wywieźć śmieci do kosza, wyjść na świeże powietrze. Chciałabym, żeby syn mógł wyjść też do sklepu, zrobić sobie zakupy. Już to zresztą robi, uczy się samodzielności – dodaje. Nie mają samochodu, więc poruszają się po mieście pieszo lub autobusami. Na szczęście niektóre są niskopodłogowe, ale jak się zdarzy „wysoki”, to pomoże kierowca. – Kierowcy przeszli też specjalny kurs, sami musieli poruszać się na wózku, próbować wsiąść z pomocą innych do autobusu – mówi pani Lucyna. Pół życia w wodzie A muszą korzystać z komunikacji miejskiej przynajmniej dwa razy w tygodniu, kiedy jadą na basen przy ul. Piłsudskiego. Bo Bartek jest pływakiem! – Całe moje życie to ciągła rehabilitacja i treningi na basenie. Zacząłem pływać, bo odkryłem w tym swoją pasję. Pływanie jest dla mnie drugą formą rehabilitacji – mówi chłopiec. O możliwości pływania dowiedział się dzięki Tarnowskiemu Zrzeszeniu Sportowemu Niepełnosprawnych „Start”. Dołączenie do grona niepełnosprawnych sportowców było strzałem w dziesiątkę. Obecnie trenerką Bartka jest Aneta Michalska-Kocjan, wielokrotna medalistka mistrzostw Polski, mistrzostw Europy i mistrzostw świata, a także brązowa medalistka paraolimpiady w Sydney i finalistka paraolimpiady w Atenach. – Nikt mnie nie wrzucił do wody, sam wszedłem. Miałem wtedy 8 lat, więc połowę mojego życia spędziłem jak dotąd w wodzie. Kiedy pływam, odprężam się, nie czuję tych problemów, które na co dzień mnie trapią, jestem wolny od wózka, czuję się bardziej sprawny fizycznie – wylicza młody sportowiec. Medalista Jego ulubionym stylem jest delfin. W wodzie spędza godzinę, a treningi są nawet kilka razy w tygodniu. Pływa na dystansie 50 i 100 metrów, a obecnie mierzy się z 200 metrami. Co więcej, odnosi poważne sukcesy! Jest brązowym i złotym medalistą mistrzostw Polski w Tychach. Zdobył dwa srebrne medale na Ogólnopolskim Mityngu im. Maćka Majka w Tychach, trzy złote medale i statuetkę na Małopolskich Zawodach Integracyjnych w Tarnowie. – To wspaniałe uczucie – wygrywać. Daje satysfakcję, zachęca, żeby się nie poddawać. Koledzy i koleżanki nie mogą się nadziwić, jak ja pływam, skoro nie mogę używać nóg. Ale daję radę, bo moimi nogami są ręce – śmieje się chłopak. Chodzi do Gimnazjum nr 7 w Tarnowie. W szkole jest postrzegany jak każdy, bez żadnych taryf ulgowych. Czuje sympatię kolegów, koleżanek i nauczycielek. Dzięki uczestnictwie w zawodach ma wielu przyjaciół, choć są jego rywalami. Uczy się gry na instrumencie klawiszowym. Potrafi już zagrać kilka kolęd i jedną piosenkę – „28 stopni w cieniu”. – Bo bardzo podoba się mojej mamie i prosiła mnie, żebym się jej nauczył – dla niej – uśmiecha się Bartek. Co roku pływa też w Memoriale dla Jana Pawła II. Z mamą jeździ na pielgrzymki, spotkania charyzmatyczne. Pomóż je spełnić A marzenia? Są wielkie, ale i trudne do zrealizowania. – Marzę, żeby pojechać na paraolimpiadę. Ale trzeba należeć do kadry narodowej i oczywiście mieć odpowiedni wiek, na razie jestem za młody, ale kiedyś – kto wie… W tym roku będzie paraolimpiada w Rio, więc będę dopingował niepełnosprawnych sportowców. Moim marzeniem jest też wyjazd na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa – zwierza się Bartek. Cztery lata temu jego mama i on poznali państwo Kazimierę i Jerzego Cyganów, którzy starają się im pomagać w codziennym życiu jak mogą. Bartka wspiera również Caritas Diecezji Tarnowskiej. – Zbliżają się Światowe Dni Młodzieży i trwa Rok Miłosierdzia, więc postanowiliśmy, aby twarzą tegorocznej akcji 1 proc. był przedstawiciel młodzieży. Wybrany został Bartosz Kluska, który dał się poznać na odpuście u Matki Bożej Szkaplerznej jako pięknie czytający lektor. Ze względu na potrzebę ciągłej rehabilitacji i związane z tym koszty, których jego mama nie jest w stanie sama pokryć, postanowiono właśnie przez akcję promocyjną 1 proc. pomóc mu, tym bardziej że jest młodzieńcem, który się nie poddaje, jest optymistą i dzięki swojej pracy odnosi sukcesy w pływaniu – mówi ks. Krzysztof Majerczak, zastępca dyrektora CDT. Wszelkie informacje o akcji „1 procent podatku to 100 procent serca” można znaleźć na stronie Caritas: www.caritas.diecezja.tarnow.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół