• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Ciało – billboard wnętrza

    dodane 11.02.2016 00:15

    Beata Mądry napisała świetną książeczkę „Chcę być szczęśliwa. Tylko dla dziewcząt”. Swoim doświadczeniem dzieliła się z dziewczynami w Dębicy.

    W warsztatach, które zostały zorganizowane przez dębickie służebniczki, wzięło udział 30 stycznia około 40 dziewcząt. Dzień wcześniej na czuwaniu młodzieżowym Beata Mądry dała świadectwo swojego życia. – Podeszło do niej po spotkaniu od razu kilka dziewcząt, żeby koniecznie rozwinęła kiedyś temat dojrzewania do miłości, może w formie ćwiczeń – uśmiecha się s. Karoliana Buksa, służebniczka dębicka. Nie wiedziały, że na drugi dzień są takie warsztaty zaplanowane.

    – Warsztaty o tym, jak rozróżnić zakochanie od miłości, jak dbać o zachowanie czystości, jak być piękną, jak zrozumieć samą siebie – tłumaczy s. Karoliana. Wszystkie chcą być szczęśliwe. – Nie wszystkie wiedzą jak. Znajdują w wieku nastoletnim namiastki, szukają po omacku, łapią czasem każdą szansę na związek – przyznaje Faustyna Zdziarska z Bączałki, uczestniczka warsztatów. Dlatego ważna jest spójna wizja samej siebie, siła duchowa, konsekwencja. – Jesteśmy z natury trochę uległe. Żeby nie zrobić czegoś głupiego, musimy wiedzieć, czego chcemy, być stanowcze, mieć siłę wewnętrzną – dodaje Monika Sołowska z Dąbrówki Wisłockiej. Tego można się nauczyć, poznając samą siebie. Dziewczyny często mają kłopoty same z sobą. – Przyjeżdżają na spotkania naszego duszpasterstwa, kilkunastoletnie, fajne, ale wiele z nich jest tak poranionych… Mają nieuregulowane życie, wpakowały się w różne brudy już w gimnazjum, mają małe i większe doświadczenia seksualne, dorastają i choć się wyspowiadały, zrzuciły grzech, czują się zbrukane, niegodne i mają duży kłopot – mówi s. Karoliana. Jeżeli dziewczyny zbierają doświadczenia seksualne bardzo przedmiotowe, wyzute z relacji, to czystość jest potem dla nich wstrzymywaniem się przed czymś, a nie sposobem na wyrażanie samej siebie, uważa Beata Mądry. – Pielęgnują potem przekonanie, że wszyscy chłopcy są źli, że dotyk sam w sobie jest zły, a ich ciało brudne. Długo to noszą, stają się niedostępne, mało czułe – mówi Beata Mądry. To miewa negatywne konsekwencje przy wchodzeniu w dorosłość. Beata Mądry głosi konferencje, prowadzi pracę w grupach, pomaga dziewczynom zrozumieć siebie. W tym rolę „zewnętrznego opakowania”. – Musimy patrzeć całościowo, integralnie, szukać harmonii, bo ważne są intelekt, duchowość, ale i troska o ciało, które jest billboardem tego, co mam w środku – dodaje pani Beata.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół