• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • 18 do setki

    dodane 10.03.2016 00:15

    Z ks. Grzegorzem Sroką, duszpasterzem młodzieży w dekanacie Tarnów-Wschód, o peregrynacji po parafiach kopii znaków ŚDM rozmawia Grzegorz Brożek.

    Grzegorz Brożek: Od października trwa w dekanacie peregrynacja kopii znaków ŚDM, krzyża i ikony Matki Bożej. Jak do tego doszło?

    Ks. Grzegorz Sroka: Zastanawialiśmy się, w jaki sposób organizować spotkania modlitewne, które by jednoczyły nie tylko młodzież, ale i całe parafie wokół sprawy ŚDM. Inspiracją była ostatnia Piesza Pielgrzymka Tarnowska, wraz z którą pielgrzymowały kopie krzyża ŚDM. Przyszedł nam do głowy pomysł, by zrobić peregrynację krzyża po parafiach, coś na kształt wędrówki ikony Jezusa Miłosiernego. Od ks. Zbigniewa Szostaka dostałem krzyż, który wędrował na Jasną Górę, dorobiliśmy ikonę Matki Bożej „Salus Populi Romani” i od października znaki te chodzą po parafiach.

    Jak jednoczycie młodzież z resztą parafii, dorosłymi?

    Rozpoczęcie peregrynacji w jednej parafii zaczyna się uroczystym wprowadzeniem znaków ŚDM do świątyni. To odbywa się na parafialnej Mszy św., która zarazem jest centralnym punktem młodzieżowego, dekanalnego dnia wspólnoty. Na tę uroczystość często przyjeżdżają proboszczowie z pozostałych parafii. Homilia jest osnuta wokół tych Światowych Dni Młodzieży, które już się odbyły, wokół haseł i treści kolejnych spotkań papieży z młodymi. Wpisujemy się w tradycję, pokazujemy fundament, na którym budujemy. Znaki przez miesiąc przebywają w konkretnym kościele parafialnym. Rzucają się w oczy, prowokują do zadawania pytań, do zainteresowania. Dla duszpasterzy są gotową okazją do niedzielnego kazania. Finał peregrynacji nastąpi w czerwcu, dzień przed zakończeniem roku szkolnego, dużą imprezą w Szynwałdzie. Duchowo będziemy już w Krakowie.

    To samo duchowe przygotowanie można robić bez znaków.

    Ale one są nośnikiem treści, przyciągają i gromadzą ludzi, dają młodym możliwość zaangażowania. Cały dekanat wędruje; peregrynacja znaków jest wydarzeniem, jakimś konkretem zarówno dla młodych, jak i dorosłych. Zawsze mówię, że ŚDM są dla tych, którzy mają 18 lat bądź trochę mniej i trochę więcej, ale też dla tych, którym 18 lat brakuje do setki. Bo wyrażamy wspólnie młodość Kościoła, jego żywotność, dynamikę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół